|
Blog > Komentarze do wpisu
Dla BMW Sauber Alonso byłby lepszy niż HeidfeldNie chodzi mi rzecz jasna o porównanie sportowe, bo tytuły, wyniki i powszechna opinia przemawiają oczywiście na korzyść Fernando Alonso. Hiszpan to dwukrotny mistrz świata i zwycięzca 19 wyścigów. Nick Heidfeld natomiast nie wygrał ani razu w 145 startach i już dawno nie mówi się o nim, jako o drugim Michaelu Schumacherze. Pisząc, że Alonso jest lepszy niż Heidfeld, mam na myśli ewentualne rozterki BMW Sauber nad ustalaniem składu kierowców na przyszły sezon. Zakładając, że w zespole zostaje na rok Robert Kubica (trzymam się tej wersji, choć świetnie poinformowany Mikołaj Sokół - w "Mgle plotek i pogłosek" - w gąszczu możliwych scenariuszy wspomina także o ewentualnym przejściu Polaka do Renault), Mario Theissen ma do obsadzenia drugi fotel wyścigowy. I dwóch poważnych kandydatów: Alonso i Heidfelda. Powszechne postrzeganie BMW Sauber jest takie, że ten zespół musi mieć w składzie Niemca. Radek Leniarski nie dość, że policzył wszystkie okrążenia testowe kierowców BMW Sauber w tym roku, co okazało się argumentem uzasadniającym rozżalenie Kubicy, napisał także m.in. o kwestii narodowości w Formule 1: Trudno znaleźć Włocha we włoskim Ferrari, Japończyka w japońskich Toyocie lub Hondzie, Francuza we francuskim Renault albo Brytyjczyka w angielskim Williamsie. Poza BMW przypadek kierowcy urodzonego w kraju producenta samochodu występuje tylko w McLarenie i to od niedawna. Zgadzam się z nim, że stawianie obywatelstwa nad wyniki i uporczywe dawanie szansy Heidfeldowi przez BMW Sauber byłoby nie do końca logiczne. Przyciąganie niemieckiej publiki i sponsorów? Od odejścia Schumachera Niemcy stracili jedno Grand Prix, a oglądalność telewizyjna F1 spadła i to dość znacznie. Sponsorzy? Petronas, Credit Suisse, Dell, Certina - jak widać też nie są to rdzennie niemieckie firmy. I teraz proszę sobie wyobrazić co dałoby BMW Sauber posiadanie w zespole Alonso. Oczywiście, Hiszpanowi należałoby zapłacić ok. 20-30 mln euro za rok jazdy, ale zyski mogłyby być dużo większe. Ojczyzna Alonso liczy 46 mln mieszkańców, którzy o F1 - jak mówi sprawca zamieszania - rozmawiają w restauracjach i na spotkaniach rodzinnych. Hiszpania już ma dwa Grand Prix i wystarczy popatrzeć na tłumy podczas wyścigów w Barcelonie i Walencji - większość kibiców ubrana była w koszulki Renault, gdzieniegdzie można było zauważyć stroje McLarena, czyli pozostałość po nieudanym sezonie Alonso w brytyjskim zespole. Tak jak w Polsce dzięki Kubicy króluje BMW Sauber, tak w Hiszpanii liczy się obecnie tylko Renault. Koszulki, czapki i pamiątki to jedno, a sponsorzy to drugie. Hiszpański bank Santander poszedł za Alonso do McLarena (jest tam do dziś), więc niewykluczone, że inne hiszpańskie firmy chciałyby pokazywać się na bolidze BMW Sauber. To kolejne miliony euro na koncie zespołu Theissena. BMW Sauber na alonsomanii i kubicomanii w dwóch 40 milionowych krajach na pewno by nie stracił. Nie straciłby też zapewne na współpracy dwóch lubiących się kierowców. Ale, że silly season, w którym rządzą plotki i informacje niepotwierdzone, wciąż trwa, to takie rozważania możemy jeszcze odłożyć na bok. Tym bardziej, że Santander od 2010 roku będzie sponsorem Ferrari. Silly season wybiega w przyszłość i zaprasza do tworzenia kolejnych scenariuszy... wtorek, 09 września 2008, cegieu
Komentarze
Gość: ?wi?ty, hammurabi.kppm.pl
2008/09/09 11:08:37
Gwoli ścisłości - Hiszpania ma 38 mln mieszkańców, a nie 46....
2008/09/09 11:46:22
Chciałoby się dla Polaka jak najlepiej. Jeśli nie da rady przejść do lepszych teamów (Ferrari czy McLaren) to chyba najlepiej, żeby pozostał w BMW Sauber. Ale F1 to trochę nie obliczalny sport. Nie wiadomo, czy jakby Robert przeszedł do Renault czy do innego zespołu, to czy nie było by wtedy sytuacji, że Kubica tak pociągnął zespół, że wygrywają. Nie wiadomo...
Ja bym najchętniej widział Polaka w Ferrari. Ale co raz bardziej wolę rozwiązanie: Kubica i Alonso w BMW Sauber. Sory Nick, ale nie jesteś wybitnym kierowcą. Kubica potrafił wygrać wyścig (sporo szczęśliwego przypadku, ale zawsze). W tym sezonie za dużo już tego gadania, ale faworyzowanie Niemca przez BMW jest ścierwem wg mnie. Nie powinno tak być. F1 to sport międzynarodowy. Wg mnie nie powinno być tutaj podziału na narodowości, tak samo jak Ty uważasz (4 akapit). Niech się dzieje co ma się dziać, proszę los, żeby Kubica dobrze na tym wyszedł.
Gość: lukas, 77-253-131-193.adsl.inetia.pl
2008/09/09 13:07:27
Bmw swoim myśleniem dąży do samo zagłądy .. przez faforyzowanie nicka nigdy nie zdobędą mistrzostwa
Gość: , fea42.internetdsl.tpnet.pl
2008/09/09 13:49:03
wszystko sie zgadza wg. wiki pl, en i esp ok. 46 mln
2008/09/09 14:02:25
Autor przyjmuje mgliste założenie, że Kubica zostaje, i toczy wątek wokół osi Alonso / Heidfeld, to tak jakby porównywać Mercedesa, czy BMW z no może nie Cinquecento, żeby nie obrazić Heidfelda, ale Fiat Uno może być.
I z rozważań wynika, że Mercedes jest lepszy. Cóż zgadzam się, z Autorem. Jest lepszy.
Gość: aabb65, host4.parmalat.ca
2008/09/09 14:02:54
Zgadzam sie z tym ,widze Roberta W Ferarri,albo w Mclarenie,oczywiscie BMW z Fernando,Nick oczywiscie ma dosc doswiadczenia,ale przyszlosc jest dla mlodszych kierowcow,a Robert i tak bedzie mistrzem,zycze mu tego, bo oglondam F1 wyscigi od 1997 roku I zawsze mazylem zeby ogladac naszego rodaka,no i doczekalem sie.faworyzowanie Nicka dla BMW nic nie przyniesie.
Gość: krzysztof, mail.pow.mil.pl
2008/09/09 14:07:51
Uważam, że jeżeli Robert dostanie propozycję przejścia do innego teamu niż BMW powinien się nad nią poważnie zastanowić i ... odrzucić. Jakby nie patrzeć BMW zrobiło ogromny postęp i moim zdaniem, jeśli utrzymają ten kierunek, to w przyszłym sezonie może być bardzo ciekawa walka o mistrzostwo. To, że zdarzają im sie błędy, fakt, że faworyzują Nicka, powiedzmy - bo ja bardziej odbieram to jako starania by zespół jako całość zaprezentował się jak najlepiej, a i na koniec miło byłoby pochwalić się dwoma kierowcami w pierwszej piątce. Pytanie co zrobi Alonso, którym żyje świat plotek F1 jest jak oczekiwanie na kolejny sezon ulubionego serialu. A jak będzie? Kasa misiu, kasa... wiec o tym, kto zasiądzie w jakim bolidzie i tak zdecydują pieniążki :D sponsorów oczekujących zwycięstw.
Gość: ?wi?ty, hammurabi.kppm.pl
2008/09/09 14:46:48
40,847,371 tyle podaje Instituto Nacional de Estadistica. Ale ta statysyka obejmuje wszystkich mieszkańców Hiszpanii - nie tylko obywateli. Pozdrawiam
2008/09/09 15:12:31
Autor zakłada, że Alonso prezentuje wyższy poziom sportowy niż Heidfeld.
Jest to założenie błędne, a co najmniej wymagające uzasadnienia. Wyniki bowiem obu kierowców, nawet przy wzięciu poprawki na jakość bolidów, wcale o tym nie świadczą, zaś wrażenia "artystyczne", przynajmniej w tym sezonie, promują Heidfelda - wystarczy przypomnieć sobie jego wspaniałe manewry wyprzedzania np. w Malezji czy Wielkiej Brytanii, tudzież regularne wypadanie przez Alonso z trasy i kolizje z innymi kierowcami. Nie sądzę, żeby BMW zgłupiało na tyle, żeby rozbijać bodaj najsilniejszy obecnie skład w całej Formule. No ale zobaczymy.
Gość: janek, public-gprs101595.centertel.pl
2008/09/09 15:12:48
Następny sezon to gigantyczne zmiany w przepisach i własnie z tego powodu ciężko jest wskazać team który będzie najlepszy w przyszłym sezonie. Wskazać to jedno a wybrać zespół to drugie. Bo czy jest ktoś kto wykreśli z rywalizacji w następnym roku Hondę albo że Ferrari nie zdąży z KERS a BMW nie zostanie w lesie. Po prostu loteria.
Gość: T., output.infocity.pl
2008/09/09 16:38:09
Dla BMW zakonczyly sie lata testow, na przyszly sezon zapowiadaja walke o mistrzostwo, a w tym nie pomoze im kierowca, ktory ma problemy z awansem do 3 czesci kwalifikacji... Duet Alonso/Kubica plus dobry bolid daja nadzieje na zrealizowanie kolejnych celow.
2008/09/09 17:01:18
roar:
"...tudzież regularne wypadanie przez Alonso z trasy i kolizje z innymi kierowcami..." Czym jest dla Ciebie wypadanie z trasy? Czy jest to taki błąd kierowcy, który nie pozwala mu już powrócić na tor? Jeżeli tak, to Alonso w tym sezonie dosłownie RAZ był w takiej sytuacji, podczas GP Kanady. Nawet ta sytuacja była jednak dyskusyjna, bo po chwilowym wypadnięciu z linii jazdy okazało się, że w jego samochodzie był problem ze skrzynią biegów.Kolizje Alonso z innymi kierowcami? A ile ich było? Ja pamiętam tą z Heidfeldem w Monaco. Teraz kilka moich uwag: 1. Rozumiem, że manewru Alonso na Raikkonenie i Kovaleinenie (podczas GP Australii) kiedy po neutralizacji wyprzedził ich obydwu za jednym razem już nie pamiętasz? Renault był wtedy chyba 8 samochodem w stawce. 2. Piquet. Ten gość zakończył sezon GP2 w 2006 roku 12 punktów za Hamiltonem. Trzeci Premat i czwarty Glock (ten Glock) mieli odpowiednio 66 i 58 punktów. GP2 jak wiesz, to nie F1, gdzie liczy się głownie bolid. 3. Dennis na początku tego roku stwierdził, że będzie mu brakować Alonso ze względu na umiejętności sportowe. Potrafisz sobie wyobrazić inną sytuację, w której szef zespołu czy firmy mówi tak o pracowniku przez którego (bo to właściwie przez Alonso był drugi proces) dostali karę 100 mln euro? 4. Dlaczego ludzie, którzy są wewnątrz F1 twierdzą, że Alonso jest jednym z najlepszych w F1, a nie mówią tak o Heidfeldzie? Mówię o osobach, które mają dostęp do danych telemetrycznych. 5. Haug w wywiadzie stwierdził, że Hamilton i Alonso są porównywalni. Mógłbyś wymienić nazwiska kierowców, którzy Twoim zdaniem są w stanie w wyciągnąć z Hamiltonem w McLarenie wynik 108-108? 6. Alonso w wywiadzie powiedzał kiedyś, że w tym sezonie może bardziej ryzykować, bo nie walczy o tytuł (stąd biorą się, ehm, "regularne" wypadnięcia z toru). Żeby nie było: Heidfelda uważam za jednego z najbardziej niedocenianych kierowców w F1 (podobna sprawa jest z Trullim). Ale naprawdę dość dziwne, zaskakujące i zastanawiajce, że tak doświadczony facet jak Nick nie potrafi nawet czasowo zmienić swojego stylu ze 'smooth' na 'aggresive' tylko po to, żeby opony miały w kwalifikacjach odpowiednią temperaturę (podobne problemy ma (miał?) Raikkonen, tylko, że tam jest problem z wchodzeniem w zakręty).
Gość: Dada, fcv91.internetdsl.tpnet.pl
2008/09/09 17:25:47
Każdy z nas kibicuje Robertowi Kubicy i chciałby dla niego jak najlepiej. Fachowcy (zawodnicy, byli mistrzowie świata, wieloletni obserwatorzy F1 itd.) wróżą mu wielką karierę (mistrzostwo świata?) i bardzo chciałbym im wierzyć. Rozumiem frustrację Roberta Kubicy ponieważ patrząc na jego dotychczasowe dokonania łatwo zauważyć ciągły progres. Od elektrycznego autka na podwórku aż po najbardziej prestiżowy sport motorowy na świecie. Nagle okazało się, że zespół BMW zatrzymał się na moment (dość długi moment bo 3, 4 miesięczny) by podciągnąć zagubionego gdzieś w ostatnich wyścigach Nicka Heidfelda. Patrząc z perspektywy zespołu walczącego o 3 miejsce w kategorii konstruktorów był to ruch oczywisty. Napiszę teraz coś banalnego ale dwóch kierowców dysponujących trzecim bolidem w stawce jest w stanie zdobyć więcej punktów niż jeden. Myślę, że pomimo wielu spekulacji Robert zostanie kolejny sezon w BMW i będzie to dobra decyzja. Będzie to kolejny szczebel w jego karierze, który pozwoli mu na dalszy rozwój swoich umiejętności. Niezależnie od tego kto będzie partnerem Roberta Kubicy i w jakich barwach zawsze będzie to mimo wszystko rywal ale najważniejsze jest aby była to zdrowa, sportowa rywalizacja i tak powinniśmy to wszystko postrzegać (bez spiskowych teorii dziejów).
|
|