Łukasz Cegliński: Maggots, maggots, maggots...
Blog > Komentarze do wpisu

Niech Gortat idzie do Teksasu

1 lipca kluby NBA mogą zacząć składać oferty wolnym zawodnikom, do których należy m.in. Marcin Gortat. Od kilku tygodni zastanawiamy się nad tym, który klub złoży ofertę Polakowi - gdzie Gortat będzie pasował najlepiej, kto może mu zapłacić najwięcej, w którym zespole dostanie wystarczająco dużo minut.

Kto ma w tym sezonie transferowym najwięcej pieniędzy do wydania? Detroit Pistons, Memphis Grizzlies, Oklahoma City Thunder, Portland Trail Blazers, Sacramento Kings, Atlanta Hawks i Toronto Raptors. Gortat nie wszędzie pasuje - Grizzlies mają na środku (a pod kątem tej pozycji należy rozpatrywać Polaka) Marca Gasola, Hasheema Thabeeta, a nawet Hameda Haddadiego. W Blazers ta pozycja zajęta jest przez Grega Odena i Joela Przybillę.

Gdzie jest miejsce Gortata wśród zawodników, o których stoczy się walka? No, wysoko. ESPN, wśród 22 wymienionych z nazwiska zastrzeżonych wolnych agentów, Polaka umieszcza na ósmej pozycji i pisze:

Gortat is big, fairly athletic and very tough, and the Magic may be hard-pressed to match a substantial offer to him. He should be able to get at least a four-year deal worth $16-18 million.

Polak wśród fachowców opinię ma dobrą, pozycję wyjściową również. Wśród podkoszowych zawodników do wzięcia gwiazd nie ma (Carlos Boozer w ostatniej chwili zdecydował się pozostać w Utah Jazz), ale są wartościowi weterani (Rasheed Wallace, Drew Gooden, Antonio McDyess, Joe Smith), młodzi, zdolni, postępowi (David Lee, Paul Millsap, Charlie Villanueva, Brandon Bass, Zaza Pachulia), gracze z mocnym nazwiskiem (Chris Andersen, Chris Wilcox) i inni (np. Rasho Nesterović).

Młodzi, defensywni i atletyczni środkowi, których się podejrzewa o ukryte zdolności w ataku? Gortat.

Dobra, wiem. To też ryzyko.

Spróbowałem zebrać do kupy wszystkie fakty, przesłanki i fakty oraz przedstawić własną ocenę zasadności danego transferu. Pod uwagę wziąłem wszystkie kluby (w kolejności alfabetycznej), które wymieniało się, jako zainteresowane Gortatem, albo te, które moim zdaniem mogą dążyć do pozyskania Polaka.

ATLANTA HAWKS. Mogliby mieć nawet 14 mln dolarów na nowych zawodników, ale musieliby się zaniechać Mike'a Bibby'ego, Marvina Williamsa, Ronalda Murray'a i Pachulii lub pozbyć się praw do Josha Childressa. Ale Hawks chcą zatrzymać przynajmniej dwóch z pierwszej czwórki. Środkowym Pachulią interesują się ponoć Spurs (Gortatem też?) - media spekulują, że jeśli Gruzin odejdzie, to Hawks sięgną po Davida Andersena z Barcelony, do którego mają prawo.

Gortat w Hawks? No, mogą sięgnąć po Andersena, ale Gortat w tym momencie wydaje się być bardziej wpasowany w NBA niż Australijczyk. Ale Hawks budują się od dwóch lat w oparciu o Ala Horforda, który pod koszem spisuje się nieźle i dostaje dużo minut. Nie jest to oczywiście Dwight Howard, ale jednak dość silny punkt coraz silniejszego zespołu. Średni wybór dla Gortata.

CLEVELAND CAVALIERS. Zainteresowanie Gortatem ze strony tego klubu straciło sens po transferze Shaquille'a O'Neala. "Wielki Arystoteles" i Zydrunas Ilgauskas stworzą najbardziej doświadczoną, a zarazem zróżnicowaną parę środkowych w całej NBA. Cavaliers brakuje wysokich skrzydłowych - kontrakty mają na razie tylko niedoświadczeni J.J. Hickson i Darnell Jackson. Z Andersonem Varejao Cavaliers będą negocjować choć zapewne tak samo zrobi kilka innych klubów. Cavaliers mocniej zaatakują Villanuevę, którego nie zastrzegli sobie Milwaukee Bucks, a on sam wyraził zainteresowanie przejściem do Cavaliers. LeBrons patrzą też w kierunku Wallace'a (jego chcą niemal wszyscy) oraz McDyessa (podobnie). 

Gortat w Cavaliers? Nie ma to większego sensu. Drużyna z Cleveland będzie kandydatem do tytułu, ale ma już środkowych, a to właśnie ta pozycja będzie dla Gortata priorytetową. Poza tym gra z LeBronem Jamesem, Mo Williamsem i O'Nealem oznaczałaby trzecioplanową rolę dla Polaka.

DALLAS MAVERICKS. W ostatnich dniach mówi się o nich niewiele, ale klub Marka Cubana potrzebuje środkowego - weteran Eric Dampier ma już 33 lata i z roku na rok słabnie, a Ryan Hollins, któremu skończył się kontrakt, postępów nie zrobił żadnych. Wygasła umowa obiecującego Bassa, którego można porównać do Gortata, bo zrobił duży postęp i wzbudza zainteresowanie innych klubów (np. Magic, Spurs, Pistons). Jeśli odejdzie, a to prawdopodobne, Mavericks zostaną pod koszem tylko z Dampierem, bo umowa skończyła się nawet nijakiemu Jamesowi Singletonowi. Załoga Cubana ma się starać o Wallace'a, podobno chce zrobić wszystko, aby podpisać nową umowę z Jasonem Kiddem, ale...

Gortat w Mavericks? Nie widzę żadnych przeciwskazań. Dampier powoli kończy karierę (Mavericks zapewnie nie skorzystają opcji pozostawienia zawodnika na sezon 2010/11), w minionym sezonie grał tylko po 23 minuty. Polak mógłby walczyć z nim o miejsce w piątce i miałby szansę dobrze odnaleźć się obok szybkich Jasona Terry'ego i Josha Howarda. To ma sens.

DETROIT PISTONS. Do wydania mają bardzo dużo pieniędzy - ok. 18 mln dolarów - i szukają dwóch klasowych zawodników. Gwiazd. Wśród najpoważniejszych kandydatów był Boozer, teraz pozostali Hedo Turkoglu i Ben Gordon. Ale na liście życzeń są także podkoszowi - wzbudzający zainteresowanie wielu klubów Villanueva oraz Lee, Millsap czy Bass. Zakontraktowani wysocy na najbliższy sezon to Kwame Brown, Jason Maxiell (ten, który dał się Gortatowi we znaki) oraz marginalny Walter Sharpe. Klasyczni środkowi? Tylko Brown, którego kariera rozczarowuje.

Gortat w Pistons? W nowym zespole z Detroit byłoby miejsce dla Polaka. Brown w poprzednim sezonie grał po 17 minut w meczu, jego kontrakt będzie obowiązywał jeszcze tylko przez rok. Gortat przydałby się jako środkowy, który odciąża nieco gwiazdorskiego wysokiego skrzydłowego w walce pod koszem. Ale Pistons to kompletny plac budowy, w którym po zwolnieniu Michaela Curry'ego nie ma nawet kierownika. Niekoniecznie dobry, choć możliwy kierunek.

HOUSTON ROCKETS. Dikembe Mutombo zakończył karierę, a Yao Ming jest wielką zagadką. W tym momencie nikt nie wie, co będzie z kontuzjowanym Chińczykiem - opuści 20 meczów? 60? Cały sezon? Zakończy karierę? Tak, czy inaczej Rockets środkowego potrzebują - nawet jeśli chcą tylko dotelepać się do wielkiej wyprzedaży w 2010 roku (łatwiej wymienić gwiazdy, których tam nie będzie). Klub z Houston jest w trudnej sytuacji - ma 11 gwarantowanych kontraktów i dwa znaki zapytania, czyli zawodników, z którymi umowy można przedłużyć (Ron Artest i Vona Vafer). Rockets będą szukać koncepcji nie na najbliższy rok, ale na kilka lat (Teksańczyk Chris Bosh?), ale środkowego - wciąż - potrzebują. Mówi się o McDyessie, ale jeśli Ming ma kończyć karierę, to Gortat też musi być jednym z napoważniejszych kandydatów.

Gortat w Rockets? Byłaby szansa na pierwszą piątkę. A jeśli nawet Yao wróci - na poważne minuty, bo Chińczyk byłby zapewne oszczędzany na play-off. Rockets Ricka Adelmana to ciekawy zespół - są w nim niscy podkoszowi (Chuck Hayes, Carl Landry), świetni obrońcy (Shane Battier, Artest), wiecznie kontuzjowane gwiazdy (Yao, Tracy McGrady), najlżejszy zawodnik NBA Aaron Brooks oraz Argentyńczyk Luis Scola. Dać im "Polskiego Młota"!

Przejdź do drugiej części wpisu.

środa, 01 lipca 2009, cegieu

Komentarze
Gość: mic, ip-94-42-50-106.multimo.pl
2009/07/01 08:25:09
tez widzialbym Marcina w Rockets,nie chcialbym za to zeby trafil do San Antonio
-
Gość: Indy, host-80.48.115.36.ltv.pl
2009/07/01 10:53:11
Dziwne Panie Łukaszu, że przemilczał Pan Knicksów... oni są wciąż zainteresowani co w którymś z ostatnich wywiadów potwierdził Donnie. Będą potrzebowali kogoś niezłego i taniego pod kosz. Niezłego bo prawdopodobnie odejdzie Lee, taniego bo Donnie nie chce ruszać "zaskórniaków" na następny rok. Jako ewentualnie zainteresowanych dorzuciłbym jeszcze Indy - Larry szuka dobrego, wielkiego obrońcy. Ponieważ może braknąć materiału by zrobić dobry trade mogą sięgnąć kogoś z puli free agent a Marcin "słynie" właśnie ze swojej obrony. I cały czas trzeba mieć na uwadze Orlando.
-
2009/07/01 11:38:14
O Knicksach jest w drugiej części artykułu.

Ta opcja z Rockets jest całkiem fajna tylko jest też duże zagrożenie ten zespół może praktycznie z dnia na dzień się rozpaść. Yao kontuzja na dzień dzisiejszy nie wiadomo jak poważna, T-Mac pół sezonu z głowy a później powrót do nie wiadomo jakiej dyspozycji, pojawiające się co jakiś czas pomysły pozbycia się na różne sposoby sprawiającego kłopoty wychowawcze Artesta, to nie napawa optymizmem. Rockets z dnia na dzień mogą stać się bardzo średnim zespołem(oby nie!). Wydaje się że najbardziej odpowiednim miejscem dla Marcina będzie nieszczęsne San Antonio. Ciekawe tylko na ile Spursi na prawdę są zainteresowani polakiem.

Knicksi i Dallas pomimo wszystkich ewentualnych plusów jakoś nie przekonują.
-
Gość: Bonk, 110-bem-11.acn.waw.pl
2009/07/01 12:01:15
Mimo całej mojej antypatii do SA myślę że to byłoby najlepsze miejsce dla Gortata:
- bardzo dobra drużyna która nie ma centra
- świetny trener od którego Gortat wiele by się nauczył
- no i frajer Duncan którego nie znoszę ale nie mogę przeczyć faktowi iż jest jednym z najlepszych PF ostatnich kilkunastu lat, a który też pokazałby Gortatowi to i owo nie zabierając mu minut na parkiecie
Także z trudem przechodzi mi to przez klawiaturę ale Gortat do SA!
-
2009/07/01 12:30:38
w przypadku Atlanty wcale nie jest tak że Horford jest wybitnym centrem pod którego pudują zespół, to nominalny PF, który ginie w wazniejszych meczach przeciwko normalnym centorm... Obok niego Gortat wyglądałby idealnie ze swoją defensywą i atletycznością
-
2009/07/01 15:06:43
"joebarelycares: Gortat is identified as the best available free agent. But
no way he will come here to just be Yao's backup, as he wants to start. So. .
. Get the Rockets' team doctor to come out with a doomsday scenario for
Yao's hairline fracture, the day before free agency starts. POSSIBLY CAREER
ENDING! (...) BOOM. Houston becomes the top free agent destination for aspiring
centers! Gortat signed, sealed and delivered. Two weeks later, the second
opinions come back that Yao will be fine, will not miss any time. " (pisownia
oryginalna)

niech pojdzie tam gdzie bedzie grac a nie gdzie moga go wych-ujac
-
Gość: xxx, adqp196.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/02 10:30:59
Taa Indiana...6 powodów dla których Gortat nie powinien tam iść: Murphy,Foster,Nesterović,Hibbert,Hansbrough,McRoberts. Wbrew pozorom obok Rockets najlepszym rozwiązaniem dla Gortata są Spurs...praktycznie zero konkurencji na środku...Bonner i Gooden to raczej PF więc na C konkurenją jest jedynie Ian Mahinmi z którym Gortat ma spore szanse wygrać rywalizację