Łukasz Cegliński: Maggots, maggots, maggots...
Blog > Komentarze do wpisu

Jennings, draft i Timberwolves

Oglądam popisy Brandona Jenningsa, czytam, jak zachwycają się nim eksperci i zastanawiam się: dlaczego Minnesota Timberwolves tak ciężko trafić w drafcie na tego właściwego zawodnika?

Timberwolves nigdy nie mieli szczęścia w losowaniu. Na przełomie lat 80. i 90. byli jednym z najgorszych zespołów NBA - podobnie jest w drugiej połowie lat 00. XXI wieku - lecz najlepszy numer, jaki udało im się wylosować, to nędzna trójka.

Jednak nawet pomimo tego, ich niektóre wybory w danej chwili okazywały się słuszne. Albo nie było lepszych zawodników na pozycję, na której potrzebowali wzmocnień (rok 1991 i przypadek Luca Longley'a), albo mieli możliwość wzięcia gracza, którego wziąć trzeba było (rok 1992 i Christian Laettner).

Wybory w drafcie łatwo oceniać z perspektywy czasu, kiedy o konkretnym koszykarzy wiadomo już dużo, trudniej przewidzieć rozwój kariery zawodnika, kiedy ten ma 19-23 lata i trafia do słabej drużyny. 20-letnia historia Timberwolves to jednak dobra okazja, aby prześledzić kogo wybrał, a kogo mógł wybrać klub z Minneapolis.

Poniżej krótkie omówienie draftów Timberwolves z lat 1989-2009. Brałem pod uwagę tylko pierwsze wybory klubu w I rundzie - szukałem zawodników dostępnych po wybranym przez Timberwolves koszykarzu wychodząc z założenia, że klub szukał gracza na tą konkretną pozycję.

1989 - z nr. 10. Jerome Richardson. Byli lepsi rozgrywający - Tim Hardaway, Mookie Blaylock czy Dana Barros, choć Richardson niewypałem nie był.

1990 - z nr. 6. Felton Spencer. Z podkoszowego mięsa można było ewentualnie wziąć Tyrone'a Hilla, Jaysona Williamsa lub Antonio Davisa.

1991 - z nr. 7. Luc Longley. Też kiepsko z wysokimi, bo potem byli już tylko Brian Williams (czyli Bison Dele) i np. Dale Davis.

1992 - z nr. 3. Christian Laettner. Shaquille O'Neal i Alonzo Mourning zniknęli szybko, ale można było wybrać Toma Gugliottę lub Roberta Horry'ego.

1993 - z nr. 5. J.R. Rider. Najlepszy wybór w historii NBA! A na poważnie - dostępny był jeszcze Allan Houston...

1994 - z nr. 4. Donyell Marshall. Skrzydłowy z rzutem? Takich już nie było. Można było brać  Juwana Howarda lub Eddiego Jonesa, ale te pozycje Timberwolves mieli obsadzone.

1995 - z nr. 5. Kevin Garnett. Wielkie ryzyko i wielka wygrana Timberwolves!

1996 - z nr. 5. Ray Allen. Szybko wymieniony na Stephona Marbury'ego, którego Milwaukee Bucks wzięli chwilę wcześniej, bo szukano rozgrywającego. Dobry wybór, choć był jeszcze Steve Nash, a także - choć to inna pozycja - Kobe Bryant...

1997 - z nr. 20. Paul Grant. Nie ma o czym mówić.

1998 - z nr. 17. Rasho Nesterović. Też nie było lepszych, a Słoweniec dawał radę.

1999 - z nr. 6. Wally Szczerbiak. Tutaj wybór był: Richard Hamilton, Shawn Marion, Ron Artest, Andrei Kirilenko, Manu Ginobili. Szczerbiak miał dobre początki, ale z dzisiejszej perspektywy...

2003 - z nr. 26. Ndudi Ebi. A można było wybrać Josha Howarda lub Luke'a Waltona.

2005 - z nr. 14. Rashard McCants. Pozdrowienia od Monty Ellisa i Louisa Williamsa.

2006 - z nr. 6. Brandon Roy. Najlepszy wybór Timberwolves w XXI wieku... szybko wymieniony na Randy'ego Foye'a.

2007 - z nr. 7. Corey Brewer. Na razie totalny niewypał w odróżnieniu od Thaddeusa Younga, Ala Thorntona czy Wilsona Chandlera.

2008 - z nr. 3. O.J. Mayo. Dobry wybór i równie dobra decyzja o wymianie go za Kevina Love'a.

2009 - z nr. 5. Ricky Rubio, z nr. 6. Jonny Flynn. Można było wziąć Brandona Jenningsa i np. Ty'a Lawsona i mieć teraz pięć zamiast jednej wygranej.

Mogło być lepiej, prawda?

 NBA, Euroliga i PLK w bwin.com. Zarejestruj się, zgarnij bonus i typuj wyniki!

czwartek, 19 listopada 2009, cegieu

Komentarze
2009/11/19 23:11:03
Czy można mieć pecha przy wyborach w drafcie? Można.
Czy można mieć pecha przy wyborach w drafcie przez 20 lat? Chyba już nie bardzo.
W tym klubie musi szwankować albo scouting albo rozeznanie na rynku albo jeszcze coś innego. Prawie identyczna sytuacja jest w Clippersach którzy nawet jak jakimś cudem dobrze trafią to za chwilę oddają tego gracza który później okazuje się gwiazdą.
-
Gość: Blacha, host-5db0e6be.sileman.net.pl
2009/11/19 23:23:05
No jesli chodzi o OJ Mayo to bym sie klucil, bo miec pierwszoroczniaka ktory byl w pierwszej 15 najlepszych strzelcow a tylko solidnego podkoszowego jest roznica (szczegolnie ze TWolves nie maja typowego zdobywcy punktow i musza liczyc na forme podkoszowego Ala Jeffersona) a dobry obwod to podstawa. Gdyby teraz do Mayo dolozyc Flynna i za pare lat Rubio, moglo by cos z tego byc:)
Ale to takie moje dywagacje
-
Gość: MMaI, 95.108.2.7*
2009/11/19 23:49:07
zabawne takie ocenianie 10 lat później w stylu "mogli wziąć Manu" ... który poszedł z jakimś 50 numerem i pewnie nikt poza SAS nie wiedział kto to... poza tym wcale tak źle nie wybierali
-
2009/11/20 00:06:29
@mmai

Przecież to właśnie jest zabawa. Napisałem, że takie ocenianie po latach jest łatwe, a przegląd służył po pierwsze temu, żeby sobie podyskutować, a po drugie, żeby sobie pewne rzeczy uświadomić. Mi uświadomił tyle, że choć mogło być lepiej - Brandon Roy choćby - to w gruncie rzeczy najgorzej też nie było.

Ale znów przypomnieli mi się McCants i Brewer...

@Blacha

Pozostawienie Mayo miałoby sens, wzięcie Love'a też - moim zdaniem - się sprawdziło. Mayo jest dobrym snajperem, ale rozczarował mnie jako gracz, który pociągnąłby franchise do góry. Jennings po 11 meczach sprawił, że ludzie kupują karnety na Bucks. Mayo chyba nie zrobił tyle w Memphis.

@Torontos

Wiesz, z Garnettem trafili, wymiana Allen - Marbury też nie była chybiona :)
-
Gość: am, 212.87.0.19*
2009/11/20 01:45:45
ad. Jenningsa
Chociaz sie o tym nie mowi, wartym zauwazenia i zastonowienia jest fakt, ze wyniki Jenningsa z Europy byly baaardzo przecietne. Ciekawe ze czego to wynika? Nie chce tu zaczynac batalii pt. NBA vs Europa, ale mysle ze przyklad tego zawodnika pokazuje, ze wlasnie dyskusje na ten temat sa raczej bez sensu, by chyba zamiast tego za dana liga jest lepsza/gorsza od drugiej, nalezaloby na pierwszym miejscu zaznaczyc fakt wielkich roznic w specyfice i stylu gry w NBA i w ligach Europejskich. W kazdym razie, gdyby ktos zobaczyl statystyki tego zawodnika z sezonu 08-09 i 09-10 i mial za zadanie zgadnac z jakich lig to sa statystyki to by sie zdziwil...
-
Gość: Idefix, 218.19.95.5*
2009/11/20 11:40:48
Skoro lata 90te to 90 do 99 to nie mamy teraz lat 10tych XXI wieku, prawda??

A co do draftów, to z tego co widzę, to bardziej szwankowały szybkie wymiany niż picki. Nie wymieniać Allena i Roya. Garnek by został i jaka by była teraz paczka :):)
-
2009/11/20 12:15:49
Idefix - słusznie, zmieniłem na 00. :)

-
Gość: marian paździoch, 77-254-65-7.adsl.inetia.pl
2009/11/20 16:08:45
Kirilienko i draft '99? a nie byl on czasem w drafcie 2 lata pozniej?