|
Blog > Komentarze do wpisu
Trzy talenty z roczników 1992-93W poniedziałek wieczorem wybrałem się na warszawski AWF, aby obejrzeć spotkanie juniorów starszych Polonii 2011 Warszawa i MKS MOS Pruszków. Oba zespoły były do tego meczu niepokonane, a razem z Polonią Warszawa tworzą zdecydowaną czołówkę w stołecznym okręgu. W tym sezonie juniorzy starsi nie będą grali turniejów ćwierćfinałowych tylko od razu półfinały, w związku z czym z grup nie wychodzą po cztery, ale po dwa zespoły. Dlatego Polonia 2011 - mistrz Polski tej kategorii w dwóch poprzednich sezonach - na najważniejsze mecze wystawia najmocniejszy skład z zawodnikami z PLK. W poniedziałek przeciwko MKS MOS zagrali m.in. Piotr Pamuła (kilka trójek, po których rywalom opadały ręce), Jarosław Mokros (zbiórki, przechwyty, solidny mecz), Krzysztof Sulima (skarb w rozgrywkach na tym poziomie - silny, skuteczny, już doświadczony) i Roman Szymański (słaby mecz, kłopoty z łapaniem piłki i podkoszową egzekucją). Polonia 2011 wygrała z MKS MOS 94:80, a ja opiszę trzech zawodników, których najbardziej chciałem obejrzeć. Michał Michalak - do niedawna jeszcze zawodnik 15-letni - jest znakomitym materiałem na świetnego rzucającego. Nie przesadzam - ten gość trafia. I nie są to trafienia, kiedy piłka - zanim wpadnie do kosza - urządza sobie wycieczkę po po obręczy. Michalak rzuca tak, że siatka strzela. Oczywiście nie zawsze, ale ułożenie nóg, ciała i ręki wskazują, że mamy do czynienia z naturalnym talentem strzeleckim. Kiedy Michalak wychodzi po piłkę po zasłonie, potrafi wykonać szybki i zdecydowany kozioł do przodu, zatrzymać się na piątym metrze i prostować rękę. Taką akcję, po której padały punkty, pokazał kilkakrotnie. Trafiał też za trzy, a podanie do otwierającego się pod kosz po zasłonie Mokrosa pokazało, że Michalak potrafi po prostu dobrze grać w koszykówkę. Wychowanek ŁKS Łódź ma 194 centymetry wzrostu, pięć rozegranych spotkań w obecnym sezonie I ligi, wielkie szczęście, że trafił do Polonii 2011 i szanse na zrobienie poważnej kariery. Zapamiętajcie to nazwisko! Mniejsze wrażenie - mimo większej ilości zdobytych punktów - zrobił na mnie drugi import z reprezentacji do lat 16, czyli Mateusz Ponitka. Cztery centymetry niższy, ale trochę silniejszy fizycznie od Michalaka rzucający częściej od kolegi z kadry angażował się w walkę o zbiórki, punkty zdobywał na różne sposoby, a w trzeciej kwarcie dwukrotnie w krótkim okresie trafił za trzy, dzięki czemu Polonia 2011 na dobre odskoczyła MKS MOS. Zdaniem trenerów to także wielki talent. Z przyjemnością patrzyłem też - przez długie momenty przede wszystkim - na Michała Sokołowskiego z MKS MOS. Rozgrywający reprezentacji do lat 18 mierzy ponad 190 centrymetrów wzrostu, ale porusza się z piłką z dużą łatwością. Potrafi inteligentnie odczytać zamiary obrony, gra zespołowo, błyskawicznie wbija się pod kosz. Jest w swoich akcjach skuteczny i ma cechy lidera. W poniedziałek Sokołowski słabiej rzucał z dystansu, ale trenerzy mówią, że umie regularnie trafiać. Rozgrywający z Pruszkowa ma także długie ręce i dość szybko porusza się na nogach, co sprawia, że przeciwko niemu gra się niełatwo. Były momenty, kiedy Pamuła się szamotał. Sokołowski dopiero za miesiąc skończy 17 lat, ale szkoda, że od dwóch sezonów nie gra w Polonii 2011 albo przynajmniej pierwszoligowym Zniczu Basket Pruszków. Mam szacunek dla pruszkowskiego klanu trenerów Kwasiborskich (Jerzy, Tomasz, Grzegorz), który z sukcesami prowadzi Sokołowskiego i cały rocznik 1992 od kilku lat, ale formuła nauczania w MKS MOS dla zawodników o tym potencjale wyczerpała się moim zdaniem już kilkanaście miesięcy temu. Koledzy z drużyny, rozgrywki, w których Sokołowski bierze udział oraz schematy - a raczej ich brak - w których tkwi, nie pomagają mu w podnoszeniu niemałych już umiejętności. Wróciłem z AWF bardzo zadowolony, bo na własne oczy zobaczyłem, że są w Polsce kolejne obwodowe talenty, które niebawem zastąpią - tak, tak, właśnie zastąpią! - Tomasza Śniega, Adama Waczyńskiego czy Bartosza Diduszkę. Zastąpią, bo - jak mówi także o sobie 19-letni Pamuła - oni już nie są młodzi. Szkoda tylko, że kariery niektórych toczą się tak, jak powinny (Michalak, Ponitka), a inni z różnych względów nie rozwijają się w stopniu dorównującym potencjałowi (Sokołowski).
poniedziałek, 09 listopada 2009, cegieu
Komentarze
Gość: Wicked, pc146a16.pogodanet.pl
2009/11/09 23:25:19
Z braćmi Diduszko nie raz nie dwa tłuklimy godzinami piłkę na torkacie w Bytomiu:). Młodszy jednak to trochę większy talent.
Gość: Wicked, pc146a16.pogodanet.pl
2009/11/09 23:26:27
"Młodszy to jednak trochę większy talent." - u góry trochę niegramatycznie mi się napisało.
Gość: HR, 85.222.17.21*
2009/11/10 09:02:31
Polonia 2011 jeszcze nikogo nie wychowała. Wszyscy jej zawodnicy są kupieni lub wypożyczeni z innych klubów. Grają tylko w juniorze starszym, bo tam jest największa kasa z ministerstwa i najmniejsza konkurencja - w juniorach jest znacznie więcej drużyn w Polsce.
Gość: HR, 85.222.17.21*
2009/11/10 09:10:03
1. Jak to możliwe, że te wielkie polskie talenty są ogrywane jak dzieci przez anonimowych amerykanów?
Czy ktoś zwrócił uwagę, że Jeremy Chappel, która zniszczył Śniega i Pamułę jest anonimowym amerykańskim graczem o 2 i 3 lata starszym od nich? Chappel to 87 rocznik, a wyrasta na króla PLK! 2. Jak to jest, że te wspaniałe talenty nie potrafią nic ugrać w Europie? (Pamuła, Śnieg i spółka - kadra z ich udziałem znów nie awansowała do dywizji A) 3. "trenera bronią wyniki" - czy naprawdę w ekstraklasie chodzi o to, żeby "dawać szansę" młodym i wszystko przegrywać? Bilans 0-6 i co dalej? W koszykówce na tym poziomie liczy się zwycięstwo... 2009/11/10 09:45:20
@HR
Oczywiście masz rację - Polonia 2011 jeszcze nikogo nie wychowała. Skupuje i wypożycza zawodników. Ale co z tego? Tak samo zrobił kilka lat temu Anwil i gdzie są teraz Michalski, Piechowicz, Gabiński? Dwaj pierwsi grają w I lidze (Piechowicz z bardzo dobrym skutkiem), Gabiński wrócił do Stalowej Woli i też daje radę. W Anwilu stracili 2-3 lata, bo wprowadzanie "juniorów" w wiek seniora łatwe nie jest i trzeba to robić z wyczuciem. Moim zdaniem w P211 to się udaje. Nawet w takiej formie, że 16-letnich chłopaków wprowadza się do I ligi. Gdzie byliby teraz Ponitka i Michalak, gdyby zostali w Stali Ostrów Wlkp. i ŁKS Łódź? Ad1. Nie wiem dlaczego. Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to przygotowanie fizyczne. Drugie - chyba zgadzamy się, że nauka koszykówki w USA w wielu szkołach jest na wyższym poziomie niż w Polsce. I trzecie: nie założę się, że wydaje mi się, że jak taki "Chappel" przyjedzie do Polski za dwa-trzy lata, to nie będzie mu już tak łatwo. Ad2. Też nie wiem, przypuszczam, że to talenty relatywne - największe w Polsce, ale niekoniecznie wybitne w Europie. Poza tym trzeba być wziąć pod lupę pracę trenera, cały zespół. Nie byłem na ME Dywizji B, więc trudno mi to ocenić. Ad3. "Trenera bronią wyniki"? Akurat ja niekoniecznie się pod tym podpisuję. O co chodzi w ekstraklasie? O rany, trudne pytanie... Żeby w niej grać zawodnikami, którymi ma się w drużynie? W P211 mówią od początku, że jeśli nie będzie żadnych zwycięstw, to będą wzmocnienia. Poza tym można nie dawać szansy młodym i też wszystko przegrywać - patrz Sportino.
Gość: Lider, chello089076036069.chello.pl
2009/11/10 09:46:47
Na jakim poziomie? PLK nie ma żadnego poziomu. Na zawodników Polonii jeszcze przyjdzie czas. Taki Śnieg i Pamuła to przyszłość polskiej koszykówki. Jako kibic jestem wdzięczny Jeklinowi i Starcevicowi, że zamiast na wyniki stawiają na młodzież. Widziałem Michalaka na meczu w Łowiczu. Rzeczywiście sporej klasy talent.
Co do tego, że Polonia nie wychowuje, tylko skupuje graczy, to troszkę bzdura jak dla mnie. Nikt mi nie wmówi, że w wieku 15-16 lat goście są już ukształtowani koszykarsko. Jestem przekonany, że gdyby nie trafili do Warszawy, to rozwinęliby się w mniejszym stopniu. Problemem Polonii w PLK są centymetry. O braku jakości pod koszem świadczy głównie fakt, że do gry łapie się Romek Szymański, który się kompletnie nie nadaje. Niech gra w I lidze i zbiera doświadczenie, bo ma jeszcze czas, ale na PLK jest zwyczajnie za cienki.
Gość: Bartek Sobczak, 193.37.158.23*
2009/11/10 10:05:27
Łukasz jak do Ciebie napisac jakas wiadomosc na priva? na blogu nie widze zadnej zakladki kontakt?
Gość: Sybil, proxy1.messagelabs.net
2009/11/10 12:09:02
Sam zauważyłeś, ze Sokołowski dopiero za miesiąc skończy 17 lat. Myślisz, że to już czas, żeby grał z dorosłymi w 1 licze czy PLK? A za rok pewnie już bedzie, czyli kariera będzie mu sie układać podobnie jak Piotrkowi Pamule...
Nie narzekaj zatem na Pruszkowską Myśl Szkoleniową... ;-)
Gość: jakub, 213.172.173.11*
2009/11/10 12:37:57
Sybil, mlodsi o rok Ponitka i Michalak graja po odpowiednio 9 i 14 minut na mecz w I lidze w AZS Politechnika Warszawska, tak, ze to wcale nie za wczesnie dla Sokola, zeby tez grac na tym poziomie....
2009/11/10 12:58:19
Łukasz - gwoli ścisłości to Ponitka nie zdązył trafić do Stali, bo do końca gimnazjum w Ostrowie gra sie w Kasprowiczance.
2009/11/10 13:07:19
Bartek - pisz na lukasz.ceglinski@agora.pl
Sybil - za rok pewnie będzie? Śmiem wątpić? Dlaczego MKS miałby go puścić? Czy kiedykolwiek kogoś puścił? Moim zdaniem 16-17-letni zawodnicy mogą grać już w I lidze - jeśli są naprawdę dobrzy i nie nauczą się już nic w III lub II lidze. Oczywiście wprowadzać takich koszykarzy do seniorów trzeba umieć. Po tym, co widać w PLK i I lidze, można stwierdzić, że niewiele klubów to potrafi.
Gość: lukam, aue35.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/10 15:41:08
Dominik Tomczyk miał bodaj niespełna 15 lat, gdyu debiutował w ekstraklasie. Ważne, by takich chłopaków nie zajechać (polecam artykuł trenera juniorów piłkarskich w Gazecie sport - podobne problemy tam są) i kontrolować, ile grają, a ile mają odpoczywać.
Chappel to ukształtowany zawodnik - nie rozumiem porównaniaze Śniegiem. To tak, jakby dorosły przyszedł na mecz zdolnych chłopaków z gimnazjum, poprzestawiał ich fizycznie i podniecał sie, ze jest wiekszym talentem. Zobaczymy Śniega za 2/3 lata i wtedy będziemy się wypowiadać. Ciekawe, gdzie wtedy będzie grał pan Chappel.. Trenera drużyny młodzieżowej nie wolno ozliczać z wyników, tylko z wychowania reprezentantów kraju oraz ligowców. Co z tego, że P2011 spadnie z ligi? Będzie grać w 1 i tyle. Jeśli robić wzmocnienia, to najwyzej jedno/dwa zwierzaki, które odciążą młodych w walce fizycznej. I tyle.
Gość: marian paździoch, 87-205-225-128.adsl.inetia.pl
2009/11/10 18:35:26
prawda jest taka ze masowac pod koszem w P2011 mial sie Kamil Pietras, ale niestety kontuzja pokrzyzowala te plany...
2009/11/12 14:38:57
Od dzisiaj do niedzieli w Pruszkowie jest zgrupowanie kadry U18 - może jakieś odwiedziny będą?
|
|