|
Blog > Komentarze do wpisu
Jak Śląsk 20 trójek Anwilowi wrzuciłJeszcze tylko jedno po 18 trójkach Trefla Sopot:
"Gazeta Wyborcza" z 3 kwietnia 2003 roku. Autor: Andrzej Jaworski. Trójkami się wygrywa! Nigdy czegoś takiego nie widziałem - ocenił grę Śląska trener Anwilu Andrej Urlep. Wrocławianie trafili aż 20 razy za trzy punkty i wygrali 104:87 W ubiegłym sezonie prezes wrocławskiego klubu Grzegorz Schetyna zwalniając Pietro Bucchiego, stwierdził, że "samymi trójkami meczów się nie wygrywa". Szkoleniowcy i taktyka się zmieniali, ale stwierdzenie na stałe weszło do wrocławskiego słownika koszykarskiego. I wczoraj znów stało się modne. Po takich meczach były trener Idei, a obecnie Anwilu Andrej Urlep zwykł mawiać, że to, co zagrali rywale, było nienormalne. - Nigdy nie byłem na meczu, w którym jeden zespół trafił aż 20 razy za trzy punkty - podkreślał. - I już nawet nie chodzi o same 20 celnych rzutów, ale o skuteczność! W pierwszej kwarcie pojedynek strzelecki prowadzili Jeff Nordgaard z Acie Earlem. Wrocławianin potwierdził, że jest w wielkiej formie, i nawet kontuzja nie miała wpływu na jego grę. W pierwszej kwarcie zdobył aż 15 punktów (6/6 z gry) i nikt nie potrafił go wypchnąć dalej od kosza. A gdy już dostawał piłkę, spokojnie przestawiał rywali i w najlepszym wypadku był faulowany. - Mieliśmy z nim spore problemy, bo jak już mądrze broniliśmy, to on oddawał na obwód - podkreślał Urlep. Goście dwa razy zdobywali kilkupunktową przewagę (7:15 w 5. minucie i 36:44 w 16.), ale bardzo szybko ją tracili. Nie mieli żadnego pomysłu na zakłócenie fenomenalnej skuteczności wrocławian z dystansu. Do przerwy trafili aż ośmiokrotnie (na 12 prób) i wydawało się, że długo taka seria trwać nie może. Nic z tego. Po przerwie Idea trafiła za 3 aż 12 razy. Colson nie czekał nawet, aż koledzy dobiegną do kontrataku, i rzucał przez ręce rywali, Giedraitis trafiał spoza parkietu, a Dominik Tomczyk robił swoje z kamienną twarzą (6/6!). - Byliśmy dobrze przygotowani, ale nie na coś takiego - stwierdził rozgrywający Anwilu Igor Milicić. - Ostatnio gramy naprawdę świetnie - cieszył się Sean Colson, który zaliczył aż 13 asyst. - Jesteśmy w takiej formie, że nie ma znaczenia, z kim gramy. Wiele mówiono o moim konflikcie z trenerem, ale nic takiego się nie dzieje. Obaj się zmieniamy i bardzo sobie pomagamy. Wrocławianie wygrali czwarty kolejny mecz i ze wszystkich kandydatów do mistrzostwa Polski są ostatnio w najwyższej formie, choć Jacek Winnicki podkreśla, że zespół dopiero przygotowuje się do play off. - Pamiętajmy, że to tylko jedno zwycięstwo, a najważniejsze mecze dopiero nadejdą w play off - mówi. - Cały czas mamy za duże problemy z walką na tablicach. To musimy poprawić. Idea Śląsk Wrocław - Anwil Włocławek 104:87. Kwarty: 26:30, 22:20, 29:15, 27:22. Śląsk: Colson 23 (5), Giedraitis 20 (4), Earl 19, Adomaitis 11 (3), Zieliński 3 oraz Tomczyk 18 (6), Wiekiera 3 (1), Marczulonis 3 (1), Kul 2, Skibniewski 0. Anwil: Nordgaard 21 (4), Bocevski 12 (2), Krupalija 11, Pacesas 9 (1), Pluta 4 oraz Lang 14, Milicić 12 (2), Witka 4, Skele 0, Dabkus 0. poniedziałek, 08 lutego 2010, cegieu
Komentarze
Gość: Skimal, 156.22.54.194.sta.emit.pl
2010/02/08 20:36:46
No i w tym wypadku akurat "mądrości" Schetyny się sprawdziły. Śląsk odpadł po emocjonującym półfinale właśnie z Anwilem, a wiara Colsona w skuteczność swoich rzutów była gwoździem do trumny Śląska.
2010/02/08 20:39:53
Wczoraj Orlando dogonilo Boston wlasnie dzieki "trojka" i tak jak na twitterze pisales, bez Jamesa nie ma Orlando i James sie obudzil w drugiej polowie.
--------------------------------------------------------- Dla zainteresowanych fanow bukmacherki, pod ponizszym linkiem platne typy za darmo przez najblizsze 2 tygodnie, w ramach promocji ! 2010/02/08 20:56:04
To jeszcze były dobre czasy, w których o koszykówce można było poczytać w "Gazecie Sport", a dzisiaj w "Gazecie Sport" nie znalazły się nawet suche wyniki ostatniej kolejki, nie mówiąc już o czymś więcej. Kiedyś przynajmniej jedna cała strona była o koszykówce, a "Gazeta Sport" miała 24-32 strony. Dzisiaj jakieś nędzne 8 stron, z czego całą jedną zapełnił Stec swoim felietonem, w którym się żali jak mu ciężko, bo za dużo sportu jest w telewizji. A w artykule o lidze angielskiej oczywiście Szadkowski najwięcej miejsca poświęcił sprawie Terry'ego. "Gazeta Sport" leci na psy, tak jak i leci nakład całej "Gazety Wyborczej" - w ostatni wtorek po raz pierwszy od niepamiętnych czasów nakład był niższy od 300 000.
Gość: chrisrock, 77.255.87.17*
2010/02/08 21:41:52
eee no niech oni sobie już nie robią jaj. Niech ten Śląsk w końcu wróci do PLK
2010/02/08 21:50:50
byłem na tym meczu. Jaworski walnął błąd - Pietro - o Bucchim;)
Pamiętam czapę Zielonego na Plucie. Jednak Colson z Earlem to były jedne z gorszych inwestycji Śląska. Urlep w półfinale pozwalał odpuszczać Colsona i mimo ,że Śląsk prowadził sporo w meczach na wyjeździe to dzięki temu rozgrywającemu przegrywał..
Gość: nedops, 77-254-14-216.adsl.inetia.pl
2010/02/08 22:06:37
szkoda, że teraz możemy pomarzyć o takich meczach jak tamten :/
dzisiejsza gazeta sport mnie także zasmuciła, ale artykuł Steca akurat przyzwoity, choć przerost formy nad treścią to u niego typowe :P 2010/02/08 22:24:54
W "Gazecie Sport.pl" koszykówka była na stronie nr 7, ale była to tzw. strona mutowana. W Warszawie było dużo o Polonii i meczu Celtics - Magic, w Trójmieście kawałek o wygranej Polpharmy. Co w innych ośrodkach - nie wiem, bo o tym decydowali lokalni redaktorzy.
Z badań wynika, że o koszykówce chce czytać niewiele osób. Dziwicie się, że kierownictwo podejmuje takie decyzje spychając kosza na strony mutowane, albo pomijając go w ogóle? Ja nie. Czytaliście coś ostatnio o ligowej piłce ręcznej? 2010/02/08 22:57:58
Mnie dziwi, że "Gazeta Sport" ma zaledwie 8 stron, a kiedyś 8 stron miała sama lokalna mutacja "Gazety Sport". W ten weekend naprawdę działo się sporo i bez problemu można było zapełnić 12 a nawet 16 stron (zwłaszcza, gdyby jeszcze powróciło "Fruwając pod koszem"). Nic dziwnego, że nakład i sprzedaż "GW" spadają, bo jest coraz mniej do czytania.
Dziwne jest także to, że w poniedziałek na lokalny sport jest tylko jedna strona, podczas gdy często w tygodniu są dwie. Dziwne jest to, że na terenie mojej lokalnej mutacji odbywał się hitowy mecz ligi siatkówki, a nie ma o nim żadnej wzmianki, poza suchym wynikiem. No ale ja jestem tylko zwykłym czytelnikiem i na robieniu gazet się nie znam.
Gość: Intronaut, chello087207150178.chello.pl
2010/02/09 01:55:50
Heh, właśnie "fruwając" najbardziej brakuje. Kiedyś sobie na drogę do tyre kupowałem wybiórczą w poniedziałki, teraz już nie ...
A Śląska szkoda. Doszło do sytuacji, że teraz kibicuję największemu wrogowi - czyli Włocławek na MISTRZA! Z sentymentu do tych wojen, które były między nami - nas nie ma, ale to wróg na własnej krwii wychodowany. Nikomu tak nie życzę majstra jak właśnie tej drużynie. POWODZENIA WŁOCŁAWEK!!!
Gość: szymon28, 193.131.2.15*
2010/02/09 09:42:07
pba zespoly spotkaly sie pozniej w 1/2 play-off i anwil wygral 3:0, w meczu numer 2 we Wloclawku w polowie 2 kwarty przewaga slaska siegnela 22-24 pkt, a mecz ostatni zakonczyl sie po 2 dogrywkach!!
Gość: jacek, aeie137.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/09 11:47:15
i później zapomniany dla włocławian półinał, z dwoma fenomenalnymi meczami - mecz nr dwa, gdzie w pewnym momencie śląsk wygrywał 41:19 i genialny pościg anwilu i mecz nr trzy, z dwoma dogrywkami i rzutami osobistymi krzysia langa.
Gość: lukam, auo209.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/09 12:21:30
We wrocławskim wydaniu na stronie 7 było tylko o Turowie. Ehh..., świat się kończy..
Gość: jawa, 90.156.119.*
2010/02/09 12:24:56
to co prawda nie PLK, tylko ULEB Cup, ale Śląsk w meczu z Benfiką pobił chyba wszystie możliwe rekordy w odpalaniu trójek (odpalanie, to dobre słowo, bo nie wiem, czy jest się czym chwalić). Sam Watson oddał chyba ponad 20 rzutów, ogólnie śmieszny mecz patrząc w statsy
|
|