|
Blog > Komentarze do wpisu
Jeszcze Polska nie zginęła...... póki rywale grają dla niej.
Czwartkowe zwycięstwo 92:81 Bułgarii nad Belgią oznacza, że reprezentacja Polski wciąż ma szansę na pierwsze miejsce w grupie C, czyli bezpośredni i bezwarunkowy awans do przyszłorocznych mistrzostw Europie na Litwie. Wszystko zależy od koszykarzy trenera Igora Griszczuka, a rachunek jest prosty: jakiekolwiek zwycięstwo w niedzielę w Belgii daje im pierwszą pozycję niezależnie od wyników innych spotkań. Jakakolwiek przegrana oznacza brak awansu i spadek na najprawdopodobniej dopiero czwarte miejsce w grupie. Jeśli biało-czerwoni w Antwerpii wygrają, to trzy zespoły grupy C będą miały bilans 5-3 - Polska, Belgia i Gruzja lub Bułgaria (te dwie ostatnie drużyny teraz mają po 4-3, a grają ze sobą, więc ktoś piąte zwycięstwo odniesie). Ale w każdej małej tabeli (Belgia, Bułgaria, Polska lub Belgia, Gruzja, Polska) na czele będą biało-czerwoni, którzy będą w niej mieli bilans 3-1. Belgia w pierwszym wariancie miałaby 1-3, a w drugim 2-2. Bułgaria z Polską i Belgią zagrała na remis 2-2, a Gruzja w takim zestawie miałaby wynik 1-3. Reasumując: Polska wygrywa jednym punktem w niedzielę w Antwerpii i ma pewne miejsce na przyszłorocznych mistrzostwach Europy. W przypadku porażki Polska spadnie jednak prawdopodobnie na czwarte miejsce w grupie C. Jeśli Bułgaria pokona Gruzję, będzie to pewne (Belgia 6-2, Bułgaria 5-3, Gruzja i Polska po 4-4, ale Gruzini mają lepszy bilans bezpośredni), jeśli w tym meczu padnie wynik odwrotny, będzie to niemal pewne (Belgia 6-2, Gruzja 5-3, Bułgaria i Polska po 4-4, remisowy bilans bezpośredni, ale Bułgarzy mają lepszy stosunek koszy w całych eliminacjach - w tej chwili +49 przy +31 Polaków). Czwarta pozycja w poprzednich eliminacjach mogłaby oznaczać udział w barażach o utrzymanie w dywizji A, ale FIBA Europe reorganizuje rozgrywki i za rok o turniej na Litwie powalczy każdy z 10 zespołów, które nie wywalczyły awansu w tym sezonie (nie wiadomo jeszcze w jakim formacie). Jednak nawet gdyby obowiązywały zasady z poprzednich eliminacji, to Polakom walka o utrzymanie w dywizji A i tak by nie groziła - cztery wygrane wystarczyłyby do znalezienia się w tej lepszej grupie ostatniej szansy. Reasumując: porażka przekreśli szanse na awans w tym roku, ale nie pozbawi ich Polaków za rok. Turniej barażowy będzie jednak szalenie trudny i nie ulega wątpliwości, że to na niedzielny mecz trzeba rzucić wszystkie siły, umiejętności i wykrzesać z siebie maksymalną determinację i koncentrację. W pierwszym meczu w Łodzi biało-czerwoni byli zdecydowanie lepsi i rozgromili Belgów 93:73, ale faworytem nie będą, bo nie potrafią wygrywać na wyjazdach. Ostatni mecz o punkty poza Polską rozstrzygnęli na swoją korzyść... niemal dokładnie cztery lata temu - 31 sierpnia 2006 roku kadra prowadzona przez Andreja Urlepa wygrała 81:75 w Szwecji w pierwszym meczu eliminacji ME 2007. Z kolei Belgowie to drużyna własnego parkietu - niedzielni rywale Polaków u siebie wygrali sześć kolejnych spotkań o punkty. Po raz ostatni przegrali w Belgii 13 września 2008 roku, kiedy w eliminacjach do zeszłorocznych ME w Polsce pokonała ich 71:65 Francja. Bilanse bilansami, ale z drugiej strony na boisku liczą się inne rzeczy. Jeśli Polacy podejdą do meczu skoncentrowani, jeśli wyciągną wnioski z porażek w Gruzji, Bułgarii i Portugalii, to w niedzielę - choć trudno w to uwierzyć - kadra Griszczuka może świętować awans na mistrzostwa Europy! piątek, 27 sierpnia 2010, cegieu
Komentarze
Gość: Bul Bul Tonę, 212-76-61-65.home.aster.pl
2010/08/27 01:24:33
Wikipedia:
Łukasz "Cegieu" Cegliński - klasyczny przykład researchingu, analizy, matematycznych wariacji każdej sytuacji, patriotyzmu, "co-by-było-gdybizmu" i "jak ja nie mogę się doczekać"
Gość: peczek, mastiff3.strazgraniczna.pl
2010/08/27 07:30:57
Żałosne są te polskie reprezentacje narodowe (siatkówka jest tu wyjątkiem). Mimo bardzo dobrych wyników piłkarzy ręcznych, też parę razy byliśmy uzależnieni od wyników innych spotkań. Ale w niedziele będę 3mał kciuki.
Pzdr
Gość: wastyland, d212-187.icpnet.pl
2010/08/27 07:33:19
O co wam chodzi? Przecież z artykułu wynika, że NIE jesteśmy zależni od wyników innych!
Gość: kolaszusza, gate1n05.rzeczpospolita.pl
2010/08/27 10:17:40
Przynajmniej sytuacja jest czysta. Przegramy, odpadka, wygramy pewny awans. Na wszelki wypadek szykujcie przeprosiny dla naszej reprezentacji i jej trenera. Warto je mieć na karteczce wcześniej, bo jak język będzie się w niedzielę wieczorem płątał ze wstydu będzie trudno coś wydukać.
Gość: mentalista, gcp77.internetdsl.tpnet.pl
2010/08/27 10:37:24
Panie Łukaszu - podziwiam Pański optymizm związany z wiarę w tą kadrę. Moim zdaniem jedynym sensownym rozwiązaniem jest zwolnienie obecnego trenera, dla którego tajniki koszykówki pozostają nieodkryte. Ten zespół ma wszystko by walczyć o najlepszą 8 w Europie oprócz trenera. Griszczuk nie ma pojęcia o grze ofensywnej, taktyka tego zespołu wygląda jakby przygotował ją niewidomy idiota. Najlepszy strzelec, zawodnik świetnie grający bez piłki, zmuszany jest do rozgrywania, gry 1na1 rzutów "off the dribble". Zespół nie zastawia i trener nic z tym nie robi, mając zdecydowanie najlepszą w grupie obsadę pod koszami. Brak jakiejkolwiek gry z wysokimi, jedyne co ten zespół potrafi to zrzucić im piłkę (a najlepiej Lampemu na 5-6 metrze od kosza).
Porażka z Portugalią, koszykarskim Luksemburgiem, pokazuje, że ten zespół puka w dno i to od spodu. Ewentualny, fuksiarski awans doprowadzi do pozostania status quo, więc lepiej już odpaść niż grać z takim trenerem dalej. Pozdrawiam 2010/08/27 10:58:48
kolaszusza
Nikt nie będzie przepraszał,bo nie ma za co.Ta grupa eliminacyjna jest najsłabsza z możliwych i awans naszej drużyny powinien być obowiązkiem a nie niespodzianką.Już i tak wyczerpaliśmy limit szcześcia w tych eliminacjach,teraz trzeba pokazać jaja i wreszcie wygrać na wyjeździe,bo ta indolencja zakrawa już na abstrakcje.Griszczuk niech zamknie jape i nie denerwuje sędziów,niech będzie rotacja i zakończmy te nieszczęsne eliminacje z dobrym wynikiem,wnioski i rozliczenia będą później. 2010/08/27 13:06:33
Po zwróceniu uwagi przez Adama Romańskiego zmieniłem akapit dotyczący konsekwencji zajęcia czwartego miejsca w grupie eliminacyjnej. W tym roku ona nie oznacza gry w barażach o utrzymanie w dywizji A.
Dzięki za poprawienie!
Gość: gary, ip-85.128.46.130.static.crowley.pl
2010/08/27 13:35:37
Wydaje mi się, że Włosi, którzy również walczą o awans do Eurobasketu 2011, zmienili trenera w trakcie eliminacji - i to z dobrym skutkiem.
2010/08/27 14:59:11
Wlochow od poczatku prowadzi trener Sieny - Simone Piangiani
Ja nawet sie nie nastawiam na ten mecz ,bo my gramy na wyjazdach koszmarnie. Bilans 0-3 mowi sam za siebie ,znowu beda placze ,a Griszczuk nadal bedzie trenerem .... @ cegieu Moze wiesz co z Woodsem??? Mial byc Unics ,ale po dementi wadomo,ze juz tam nie bedzie gral
Gość: peczek, 188.146.180.22.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/08/27 15:10:51
@ wastyland
Masz całkowitą rację. Chodziło mi bardziej o całe eliminacje. Mogliśmy być już pewni awansu dużo dużo wczesniej. A tak, dzięki wpadkom innych drużyn, dalej jesteśmy w grze. 2010/08/27 16:49:35
Strasznie się ogląda polską drużynę. Toporne akcje, zero szybkiego ataku. Oni w ogóle nie graja z kontry. Idealnie pokazała to ostatnia akcja meczu z Bułgarią. Zamiast zapieprzać pod kosz, to oni biegli jak w zwolnionym tempie. Widać że tego nie trenują.
Gość: Larry Bird, aadz142.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/27 20:59:07
@kolaszusza
Nawet jesli jakims cudem wygrają z Belgią u nich, miernocie Griszczukowi i tak nalezy sie kop w tyłek a w grudniu miernocie Ludwiczukowi.
Gość: shooter, public-gprs72303.centertel.pl
2010/08/28 13:39:50
Jedno już jest pewne - z naszej grupy awansuje tylko zwycięzca grupy, czyli zwycięzca meczu Belgia-Polska. Bilans drugich drużyn z innych grup powoduje, iż ani Gruzja, ani Bułgaria nie mają już szans na awans podczas tych eliminacji.
Gość: shooter, 83.143.102.13*
2010/08/29 21:56:57
WŁAŚNIE ZGINĘŁA - griszczuk OUT! Precz z oczu kibiców!!!
|
|
Tymczasem do mistrzostw awans zapewniła sobie Wielka Brytania, wygrywając 6 z ostatnich 7 meczów. W ostatnim z Bośnią i Herc. Luol Deng miał 38 pkt i 13 zb., Pops Mensah-Bonsu 32 pkt. i 21 zb. Ben Gordon oglądał mecz z trybun. Całkiem nieźle w perspektywie IO w Londynie.