Łukasz Cegliński: Maggots, maggots, maggots...
Blog > Komentarze do wpisu

David Logan a Ted Scott

David Kyle Logan, mierzący 184 cm wzrostu czołowy strzelec drugiej dywizji NCAA przyjechał do Polski w wieku 24 lat i nie przeszedł testów w Anwilu Włocławek.

Theodore Scott, mierzący 184 cm wzrostu czołowy strzelec drugiej dywizji NCAA przyjechał do Polski w wieku 24 lat i po 12 meczach został zwolniony przez Sportino Inowrocław.

Po 25. urodzinach Logan przyjechał do Polski ponownie - został koszykarzem walczącej wówczas o play-off Polpharmy Starogard i szybko olśnił kibiców dynamiką, skocznością, umiejętnością gry jeden na jeden i łatwością zdobywania punktów.

Po 25. urodzinach Scott także przyjechał do Polski ponownie - został koszykarzem najwyżej przeciętnej Kotwicy Kołobrzeg i szybko pokazał, że trudno go zatrzymać. Świetnie gra jeden na jeden, punkty potrafi zdobywać seriami, umie prowadzić swój zespół do zwycięstw.

Logan, rocznik 1982, po świetnym sezonie w Polpharmie, awansował do PGE Turowa Zgorzelec, potem do euroligowego Asseco Prokomu Gdynia, a ostatnio do czołowej drużyny kontynentu Caja Laboral Vitoria. Zrobił niesamowitą karierę.

Ted Scott, rocznik 1985. Czy ma szansę pójść w ślady Logana?

Niektórym z was powyższe pytanie może się wydać obrazoburcze. W ślady Logana? Scott? Toż to zwykła samica, egoistyczny koszykarz nastawiony tylko i wyłącznie na zdobywanie punktów. Nie umie podawać, a w słabej Kotwicy - tak, jak wcześniej w Sportino - nie ma innych zadań niż trafianie do kosza.

Hej, chwileczkę - przypomnijmy sobie co myśleliśmy o Loganie w 2007 roku. Koszykarz-gwiazda ligi na następne trzy lata? Reprezentant Polski?! Czołowy strzelec Euroligi?!? 20 punktów przeciwko San Antonio Spurs?!?! Kluczowy gracz mistrza Hiszpanii?!?!?

Dla mnie trzy lata temu Logan był klasycznym przykładem amerykańskiego snajpera, któremu idzie w słabej drużynie.

Logan zrobił jednak imponującą karierę. Brawa, gratulacje, czapki z głów. I refleksja w stosunku do siebie - jakże łatwo jest jednoznacznie ocenić sportowca, którego zauważamy w specyficznym środowisku. Jakże łatwo wyciągać wnioski z dwóch, pięciu, 10 spotkań twierdząc, że Jan Kowalski nigdy nie zrobi kariery bo to, śmo, owako. Prawdopodobnie znajdą się jednak tacy, którzy stwierdzą, że po Loganie od razu było widać, że jest materiałem na świetnego zawodnika, a Scotta sklasyfikują jako jednostronnego siepacza nadającego się do słabych drużyn w drugorzędnych ligach.


Oddaję głos trenerowi Dariuszowi Szczubiałowi - obecnemu szkoleniowcowi Kotwicy, a w przeszłości trenerowi ekstraklasowych Znicza Jarosław, AZS Koszalin, Polpharmy Starogard, Polonii Warszawa, Pogoni Ruda Śląska, a w latach 2000-03 selekcjonerowi reprezentacji Polski:

To jest przełomowy sezon Scotta - po nim Ted osiągnie wyższy poziom albo nie. W Polsce grał już rok temu, ale trafił na trudne momenty Sportino Inowrocław. Logan zaczynał w Polpharmie, czyli klubie stabilnym.

Jeśli chodzi o możliwości motoryczne, gry indywidualnej i zdobywania punktów z dystansu lub spod kosza, to uważam, że Logan i Scott są podobni. Trudno ich oczywiście porównywać, a na dodatek oceny bywają krzywdzące, ale wbrew pozorom Scott nie jest egocentrykiem życiowym i on jest w stanie poświęcić się drużynie, choć z boku wygląda to trochę inaczej.

Po takich meczach jak ostatni w Słupsku Ted potrafi rozmawiać i mówić o tym, że nie potrafi jeszcze panować nad sobą na boisku. Gracze tacy jak Logan czy Scott, czyli klasyczni rzucający, w pewnym sensie muszą być boiskowymi egocentrykami - tak jak zbijający w siatkówce czy napastnicy wykańczający akcje w piłce nożnej.

Obrona Scotta? Myślę, że w kilku meczach zmusiłem go do tego, żeby pokazał, że bronić potrafi. On być może tego jeszcze nie rozumie, ale w Europie na wysokim poziomie nie da się grać bez solidnej defensywy. Scott zaczyna jednak to łapać - to czasami jest cały mecz, czasami połowa, czasami jedna trzecia. I to nie jest proste, bo ktoś, kto nie był wychowywany w tradycjach defensywy, nagle zaczynał tak grać. Wydaje mi się jednak, że Scott jest na pewno lepszym obrońcą od Logana.

Ja zanim sprowadzę koszykarza do drużyny, to pewne rzeczy sprawdzam i wiem, że Scott poza boiskiem jest bardzo wyważonym człowiekiem. Boisko, mecz to jest wojna i tutaj ktoś może czasem zawieść, ale Ted nie reaguje na niepowodzenia negatywnie, można z nim o tych sprawach rozmawiać. Coraz więcej rozumie, choć on jest dopiero w przedsionku i o wielu sprawach trzeba z nim rozmawiać na poziomie szczegółów. Trenerzy, którzy pracują w Europie, doskonale wiedzą, że zawodnik, który rzuca dużo punktów w słabej drużynie średniej ligi niekoniecznie się nadaje do gry na wyższym poziomie. Wydaje mi się, że Scott to rozumie.

Ted musi się nauczyć braku reakcji na zachowania zewnętrzne - musi panować nad sobą podczas meczu, nie może zapominać, że koszykówka to sport zespołowy. Talent ma niewątpliwie wielki i nie ma dużego znaczenia fakt, że grał w drugiej dywizji NCAA - miałem paru takich koszykarzy i byli to chłopcy zdolni do osiągnięcia sukcesu.

Wróćmy do kwestii obrony - Scott potrafi grać w defensywie, ale nie ma nawyku pewnych zachowań. Tu trzeba pamiętać, że mecze są sytuacjami wysokiego napięcia, które czasem odcina mózg i działa się nawykami. Ted - skoro potrafi bronić w 50 proc. akcji na wysokim poziomie - dość szybko łapie defensywne nawyki i myślę, że za miesiąc, dwa, będzie mógł to robić niemal w 100 proc. Ja go sprawdziłem - on udawał, że nie umie bronić, tak był nauczony, ale kiedy go zmusiłem, to się odkrył. Ma dobrą pracę nóg, potrafi się uczyć, tylko trzeba z nim pracować. Za rok pewnie pójdzie gdzieś w świat i stracę z nim kontakt, ale uważam, że jest wyjątkowym człowiekiem - w życiu codziennym jest bezproblemowym gościem, na treningach bez wywyższania mobilizuje kolegów, choć na meczach jeszcze różnie z tym bywa.

Rok temu w Sportino Scottowi nie określono roli, jaką miał pełnić. Szybko zrobiła się panika, przegrane mecze, nikt nie wiedział, o co chodzi. Było wielu zawodników, którzy chcieli rządzić, a brakowało czasu, żeby to ustalić. Jaką rolę Scott ma u mnie? My na razie gramy dobrze, ale chłopcy nie do końca jeszcze wiedzą, co się dzieje - przegraliśmy dwa mecze, które mogliśmy wygrać. Scott może pełnić różne role - swoją genetyczną, czyli być wykonawcą, ale może także wykonywać inne funkcje, np. być spoiwem drużyny. On może zrobić coś więcej. Scott ma szansę, żeby pełnić wiele funkcji w zespole.

Tyle trener Dariusz Szczubiał. Moja ocena? Ja jestem po prostu ciekawy.

Co decyduje o tym, że jeden robi karierę, a inny nie? Ile zależy od talentu, a ile od pracy? Ile od szczęścia? Czy istnieją obiektywne kryteria, według których szybko można ocenić, że dany koszykarz nie ma szans na wielką karierę?

doradztwo informatyczne


czwartek, 28 października 2010, cegieu

Polecane wpisy

  • Rekord nierekordowy

    Kevin Love z Minnesota Timberwolves w środowym w meczu z Indiana Pacers osiągnął 52. kolejne double-double. Oto pierwsze zdanie z depeszy agencji Reuters: Minne

  • Phoenix Suns rozpoczynają finisz sezonu...

    ... i liczą na awans do play-off. Kilka tygodni temu mówiłem w "Magazynie NBA" na Sport.pl, że drużyna z Arizony nie wygląda mi na zespół na ósemkę w

  • TV PLK, czyli bolą uszy i oczy

    To miała być fajna koszykarska sobota przed komputerem i TV PLK - o 15 istotny mecz w walce o play-off, czyli Zastal Zielona Góra kontra Polonia Warszawa, a o 2

Komentarze
Gość: , *.centertel.pl
2010/10/29 05:57:41
Ted to zawodnik o możliwościach dużo większych niż Logan.Różnica między nimi polega na tym że Logan sam zaszedł do euroligi a Teda trzeba tam zaprowadzić.Jezeli Ted znajdzie kogoś kto mu pomoże to będzie zarabiał 1000000 za sezon.Życzę mu aby znalazł taką osobę
-
Gość: so38, 77.252.47.*
2010/10/30 13:09:28
Panie Łukaszu, kiedy będzie ogłoszony wynik zwycięzcy piątego elementu?
-
2010/10/30 14:19:50
Na początku przyszłego tygodnia.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/06/01 15:34:21
Scott.
Prawie najlepszy zawodnik Kotwicy Kołobrzeg.
Jakby Kotwica płaciła wszystkim to by dalej istniała i by dalej grał .!