Łukasz Cegliński: Maggots, maggots, maggots...
Kategorie: Wszystkie | Formuła 1 | Koszykówka | Maggots
RSS
piątek, 30 stycznia 2009

Informuję lub przypominam - 16 marca, niecałe dwa tygodnie przed startem sezonu, rusza Wygraj F1. Gra, konkurs, zabawa polegająca na typowaniu czołówki każdego wyścigu, a konkretnie kierowców, którzy ukończą go na punktowanych pozycjach.

Strona internetowa już działa, choć jeszcze nie w 100 proc.

A piszę o tym dlatego, że w sieci coraz częściej pojawiają się zachęty do wzięcia udziału w kolejnej edycji F1 Manager. Zasady obu gier są jednak inne i myślę, że bawić można się równolegle.

 Kto zostanie mistrzem w 2009 roku. Typuj w bwin.com i zgarnij bonus!

Czy ktoś się czuje na siłach? Tutaj całe ogłoszenie z danymi kontaktowymi do człowieka odpowiadającego za rekrutację.

Swoją drogą nie słyszałem o żadnych planach wymiany obecnych inżynierów wyścigowych kierowców - Antonio Cuquerelli (Robert Kubica) i Giampaolo Dall'Ary (Nick Heidfeld).

 Kto zostanie mistrzem świata w 2009 roku? Typuj w bwin.com i zgarnij bonus!

czwartek, 29 stycznia 2009

Nieco ponad dwa miesiące temu napisałem o tym, że PZKosz stworzył swój własny kanał na Youtube. Trzy filmy miały być tylko wstępem do nowych klipów, ale od dwóch miesięcy użytkownik PZKosz nie dał znaku życia.

Ale na Youtube pojawił się kanał klubowy. Nie wiem czy pierwszy w koszykarskiej Polsce - chętnie się tego dowiem - ale bez względu na to warty odnotowania. Polonia 2011 Warszawa.

To bardzo dobra droga dla klubów (Asseco Prokom Sopot prezentuje pierwszy trening Qyntella Woodsa), dla PLK (Top 10 każdej kolejki) i PZKosz (Roman Ludwiczuk będzie gościem Meczu Gwiazd NBA), aby rozpychać się z koszykówką w mediach. Na razie to chyba jednak wąska i zarośnięta ścieżka. Oby było lepiej.

Przy okazji - pojawił się drugi numer internetowego Superbasketu. Jego twórcy chcą się rozwijać, więc czytajcie, doradzajcie, krytykujcie.

 Magic - Cavaliers w bwin.com. Typuj wynik i zgarnij bonus!

To zestawienie najczęściej kupowanych koszulek w NBA. Czy jest w nim coś, co Was na pierwszy rzut oka dziwi?

Nie, Marcina Gortata jeszcze tu nie brakuje. Ale Dwighta Howarda?

Superman, złoty medalista igrzysk, ponad 3 mln głosów w wyścigu do Meczu Gwiazd, wreszcie bardzo dobra gra w jednym z najlepszych zespołów ligi. Wydawałoby się, że koszulkę z numerem 12 i nazwiskiem Howarda na plecach chcieliby nosić wszyscy.

A jednak jest inaczej - z wyjątkiem Chrisa Paula i New Orleans Hornets wszyscy zawodnicy i wszystkie kluby w tym zestawieniu to albo mistrzowie NBA, albo regularni pretendenci, albo przedstawiciele wielkich miast. Howard do nich (jeszcze?) nie należy.

Głównie dlatego, że gra w - mimo wszystko - prowincjonalnym Orlando. Miasto liczy ok. 230 tys. mieszkańców. O marginalizacji Magic ze względu na miejsce pochodzenia, pisał ostatnio David Whitley z "Orlando Sentinel":

Most of the outside world thinks Orlando is a Sacramento with a theme park, mainly because it is Sacramento with a theme park. That's all right, though. Sacramento is a lovely place. We also have a human theme park in Howard.

Polecam lekturę Whitley'a, który próbuje uzasadnić niewielkie zainteresowanie Magic ze strony ogólnokrajowych mediów. Kończy ciekawym stwierdzeniem:

The best way for the Magic to get noticed is to earn it. Keep winning all the way through the NBA Finals. Then hope Kobe doesn't invite LeBron over for a hot tub party that day.

Tekst powstał przed szlagierem Magic - Celtics, ale aktualny jest chyba i w czwartek, kiedy do Orlando przyjechał LeBron James ze swoimi Cavaliers.

Wracając do Howarda - mi on trochę przypomina Davida Robinsona. Też dominował, też wprowadzał San Antonio Spurs coraz wyżej, był członkiem Dream Teamu, regularnie grał w Meczach Gwiazd. A jednak w gronie najpopularniejszych zawodników NBA nigdy nie był.

 Magic - Cavaliers w bwin.com. Typuj wynik i zgarnij bonus!

środa, 28 stycznia 2009

Półtora roku temu zachwycałem się podczas mistrzostw Europy do lat 20 dywizji B w Warszawie dwoma zawodnikami - Szwedem Jonasem Jerebko i Czarnogórcem Vladimirem Dasiciem.

Gdyby ktoś był zainteresowany ich postępami - ponoć przede wszystkim w defensywie - proponuję lekturę ostatnich obserwacji DraftExpress - Jerebko i Dasić.

 Koszykówka w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

wtorek, 27 stycznia 2009

(to notka z błędami, którą napisałem tuż po Meczu. W pewnym stopniu zasługiwała na usunięcie, ale...)

Jeżeli wprowadzą siódmego zawodnika... Panowie! Jeżeli wprowadzą siódmego zawodnika, to wychodzimy do nich. Będą mieli pustą bramkę. Mamy dużo czasu.

Słowa trenera Bogdana Wenty cytuję niedokładnie, bo 14 sekund przed końcem meczu z Norwegią przy wyniku 30:30 skupić się było trudno. Po głowie kołatała tylko jedna myśl - po jaką cholerę Norwegowie mają wycofywać bramkarza? Dla kogoś, kto piłkę ręczną ogląda raz na rok (albo i rzadziej), takie taktyczne zagrania są trudne do zrozumienia. Skoro Norwegów urządzał remis, to powinni wymieniać podania i dać się faulować. Chyba...

Wenta - niezależnie od tego czy to kwestia geniuszu, doświadczenia czy rozpracowania rywala - wiedział co się wydarzy. 14 sekund - dużo czasu?! - przed końcem, będąc jedną nogą w samolocie do Polski, dokładnie powiedział swoim twardzielom co będzie, jak mają się zachować i o czym pamiętać. Nie było w drużynie paniki, nerwy zostałe powstrzymane. To Norwegom, niemal już półfinalistom, zagotowały się głowy. Wcześniej zagotowały się także Niemcom (remis z Serbią, a potem dwie porażki).

Polacy, w których chyba wszyscy straciliśmy wiarę, z Serbią i Danią zagrali bez presji, ale z Norwegią bili się już jak bokserzy wagi ciężkiej, bo mieli świadomość wagi pojedynku. To musiało krępować głowy i ręce. Bramka za bramkę, punkt za punkt, przewaga za przewagę. Polacy w tej wymianie ciosów okazali się silniejsi.

I znów są bohaterami polskich kibiców. Z czuba ma rację - to musi być nasza ulubiona reprezentacja Polski!

Jest tylko jeden problem - po takich pozytywnych emocjach, po takiej serii zwycięstw, trzeba wygrać z Francją z Chorwacją. Co najmniej.

Ale i tak są wielcy.

(dopiero kilkadziesiąt minut po meczu - po przeczytaniu komentarzy do tej notki oraz zerknięciu na aktualną tabelę - zorientowałem się, że zwycięstwo Serbów nad Macedonią sprawiło, że Norwegów już remis nie urządzał. Sukces Serbów dokonał się podczas mojej jazdy komunikacją miejską, więc do końca meczu przekonany byłem, że Norwegowie wygrać nie muszą... Nie zmienia to jednak ani genialnego spokoju Wenty, ani otwartych głów jego piłkarzy, ani rangi wydarzenia)

 Półfinał Chorwacja - Polska w bwin.com. Typuj i zgarnij bonus!

W lecie przez reprezentację Mulego Katzurina przewinęło się 20 zawodników.

Sezon w pełni i choć reprezentacja formalnie nie istnieje (to drużyna sezonowa, która w tym roku zbierze się 20 lipca), to kandydaci do niej przeżywają wzloty i upadki. Kto jest w jakiej sytuacji? Grono kandydatów - poza 20 z ostatniego lata - poszerzam o Macieja Lampego, Roberta Skibniewskiego i Przemysława Zamojskiego.

Marcin Gortat od kilku tygodni gra regularnie w NBA, czyli znów wszedł na wyższy poziom. Miewa mecze, w których punktuje, zbiera lub blokuje na potęgę, ale miewa też takie, w których stawia głównie zasłony i daje odpocząć Dwightowi Howardowi. Jest jednak zadowolony ze swojej roli i nabiera doświadczenia. Uczy się na błędach, jest głodny sukcesu.

Michał Ignerski ma w hiszpańskiej ACB trudny sezon. Cajasol Sewilla przegrywa regularnie, a Polak - po zmianie trenera - gra krócej i pełni w drużynie mniejszą rolę. Oby nie miało to wpływu na jego formę i podejście do gry w lecie.

Filip Dylewicz ma najlepszy sezon w karierze. Gra najdłużej, zdobywa najwięcej punktów, ma najwięcej zbiórek. Statystycznie jest najbardziej wartościowym zawodnikiem Asseco Prokomu Sopot w PLK. Prokom wobec różnych słabości rywali w tym momencie jest głównym kandydatem do kolejnego złota. No i awansował do Top 16.

Szymon Szewczyk w ostatnich tygodniach jest czołowym koszykarzem Lokomotiwu Rostow. Środkowy, którego nazwisko zestawia się najczęściej ze słowami solidność i waleczność pokazuje, że czasem warto dodać słowa skuteczność i odpowiedzialność. W najbliższych tygodniach może pełnić jeszcze większą rolę, bo problemy z kontuzjami mają Pero Antik i Nikita Morgunow.

Adam Wójcik w styczniu gra słabiej niż kiedy zaczął rozgrywki. Powrót do PLK miał świetny, ale ostatnio panu Adamowi idzie gorzej. Zresztą tak, jak całej drużynie PBG Basket Poznań. Wójcik ma w tym sezonie pecha do klubów - Upea Capo d'Orlando się rozpadł, a poznański beniaminek to jedno z największych rozczarowań sezonu.

Krzysztof Szubarga też chyba nie jest zadowolony z pozycji Atlasa Stal Ostrów Wlkp. Indywidualnie nie jest źle - na początku sezonu Szubarga po raz kolejny udowodnił, że może być liderem drużyny środka tabeli, a potem, wraz ze zmianami w składzie, z rzucającego rozgrywającego stał się rozgrywającym kreującym. Dostaje dużo minut.

Adam Łapeta w reprezentacji ostatnio był objawieniem, choć podziw obserwatorów budził raczej fakt, że ten zawodnik może grać na pewnym poziomie niż wskoczył na wyższy. W PLK gra rzadko, krótko i słabo. Na dodatek fatalnie rzuca z linii rzutów wolnych - trafił tylko 4 z 20 prób!

Iwo Kitzinger słabo zaczął sezon w PGE Turowie Zgorzelec, po odejściu Saso Filipovskiego miał starcie z nowym trenerem Pawłem Turkiewiczem, a ostatnio zmienił klub na PBG. Kariera na zakręcie - ze względów sportowych i osobowościowych. Czy Kitzinger jest inny? No jest...

Łukasz Koszarek jest kandydatem do tytułu MVP ligi. Coraz częściej zdarzają mu się mecze, kiedy kontroluje sytuację na parkiecie, coraz częściej jest prawdziwym liderem Anwilu Włocławek. Są jednak tacy, którzy o Koszarku w reprezentacji mówią, że owszem, pomoże, ale nie poprowadzi. Niezależnie od tego: udany sezon. Jeśli dostanie zmiennika, który da mu chwilę oddechu, to Koszarek może doprowadzić Anwil wysoko.

Robert Tomaszek, czyli dużo gorsza wersja Szymona Szewczyka. Selekcjoner Muli Katzurin wziął go do czeskiego Prokomu (BK Nymburk), aby mieć zawodnika, który będzie walczył ze słabszymi rywalami - czołowym koszykarzom mistrza Czech czasem się ponoć nie chce. Nymburk wygrywa, Tomaszek gra w epizodach, wszystko zgodnie z planem. Ale czy to zawodnik do kadry? Chyba nie.

Przemysław Frasunkiewicz gra w kratkę. Zbliżył się do kosza, częściej wykorzystuje przewagę wzrostu niż rzuca z dystansu, ale spisuje się tak samo nierówno jak cała jego Polonia Gaz Ziemny Warszawa. I wciąż wygląda na niezadowolonego...

Wojciech Szawarski jest trochę jak PBG. Powalczy, porzuca, zdobędzie punkty (czasem całkiem sporo), ale drużyny do zwycięstwa nie poprowadzi - a to spudłuje ważny rzut wolny, a będzie miał 2/13 z gry. Jego zespół, który na papierze wygląda solidnie, dołuje, a Szawarski w pewnien sposób w tej szarzyźnie się rozpływa.

Paweł Kikowski miał świetny moment, kiedy zdobywał punkty (ale i grał wszechstronnie), a Kotwica Kołobrzeg wygrywała. Gra dużo, pełni ważną rolę w zespole. Z zawodnika, który biega do kontrataków zmienia się w gracza, który potrafi trafić w ważnym momencie, a jak trzeba - zagrać jako rozgrywający. Chyba najlepszy sezon w karierze.

Bartłomiej Wołoszyn skorzystał na zmianie trenera. Zmago Sagadin w niego nie wierzył, a Igor Griszczuk dał mu szansę, którą zawodnik wykorzystuje. Gra coraz więcej i coraz częściej zdarzają mu się dobre mecze. Teraz potrzeba stabilności. Ale tego brakuje chyba większości kandydatów do kadry...

Robert Witka musi być w dołku. Jego Turów spada coraz niżej, potrzebuje nowych zawodników, potrzebuje odrodzenia. Witka miał mecze, w których był tak słaby w obronie, że rywal grał przez niego (z Anwilem w Zgorzelcu), ale i takie, kiedy błyszczał na tle mocarzy (z Prokomem w Sopocie).

Kamil Chanas nieźle zaczął sezon w Śląsku, ale kiedy klub się rozpadł, przeniósł się do Victorii Górnik Wałbrzych. Początki były trudne, ale ostatnio rzucający z Wrocławia ustabilizował skuteczność. Jego gra polega głównie na trafianiu tych swoich rzutów w biegu. Jak to się udaje - jest dobrze.

Paweł Mróz był w Śląsku i w AZS Koszalin, a teraz jest w Banku BPS Basket Kwidzyn. Trudny sezon obieżyświata, który ma nadzieję odbudować się trenując u Andreja Urlepa. To możliwe, ale szanse na to, że Mróz eksploduje formą w końcówce sezonu, są raczej niewielkie.

Marcin Sroka ma solidny sezon w Enerdze Czarnych Słupsk. Podkoszowa waleczność osłabła nieco na rzecz rzutów z dystansu, ale poniżej pewnego poziomu Sroka schodzi rzadko. Gdyby grał w stabilniejszej i lepiej poukładanej drużynie (np. w AZS), mógłby być chyba bardziej wydajny.

Michał Chyliński w drugiej lidze hiszpańskiej gra regularnie, ale nierówno. Ze względu na brak materiału do analizy, można polegać na opinii polskiego asystenta Katzurina, czyli Radosława Czerniaka: - Ostatnio nie był wykorzystywany, ale to chyba odpowiada jego miejscu w szeregu.

Maciej Lampe, czyli znów kontuzje. Czołowy zawodnik Chimki Moskwa, które mierzy w mistrzostwo Rosji i Puchar Europy. Bez niego będzie ciężko - odnowienie się kontuzji już zmobilizowało działaczy do wzmocnień. Lampe w formie i pełni zdrowia byłby w reprezentacji i tak pewną zagadką. Lampe dręczony kontuzjami to Lampe, który lubi wyjeżdżać do USA i unikać kontaktu z polskimi lekarzami. Taki Lampe nie lubił przyjeżdżać na zgrupowania... Oby nie było tak tym razem.

Robert Skibniewski po rozpadzie Śląska znalazł klub w Czechach i w BK Prostejov gra jak... Robert Skibniewski. Rzuca niewiele, podaje całkiem sporo. Z racji braku innych kandydatów wśród rozgrywających i wobec słabej formy Kitzingera - wciąż kandydat do przyjazdu na zgrupowanie.

Przemysław Zamojski wykonał w tym sezonie duży skok. Skok, który może zostać jeszcze wydłużony o doświadczenia w Top 16 i walce o złoto w Polsce. Silny, odważny, skuteczny. I zadowolony z siebie, co w sporcie także bardzo ważne.

Na koniec trzeba także wspomnieć o trenerach:

Muli Katzurin może w Nymburku zdobyć kolejne mistrzostwo, ale sezon ma przegrany. Tak należy traktować niepowodzenie w Pucharze Europy. Okoliczności tego niepowodzenia były niepokojące - 6 minut przed końcem spotkania z Hemofarmem u siebie, zespół Katzurina wygrywał 71:61. Zwycięzca spotkania zdobywał awans do drugiej fazy. W ostatnich sekundach był remis 80:80, Katzurin wziął czas, ale zamiast punktów była strata i kosz dla gości...

Radosław Czerniak z ŁKS Łódź miał walczyć o awans do PLK. I ma nadal, ale różne okoliczności sprawiły, że będzie to szalenie trudne. Czerniak skompletował skład, w którym brakuje zawodnika zdolnego do gry do kosza w kluczowych momentach. Tymczasem ŁKS zdarza się grywać w poprzek, a ważne rzuty oddają przypadkowi gracze. Po drugie: przejście Sphinksa przez AmRest sprawiło, że klub znalazł się w finansowych tarapatach. Czerniak nie ma więc łatwego życia w Łodzi, a na dodatek musi obserwować całą PLK, aby dostarczać wiadomości Katzurinowi.

Teoretycznie można byłoby się wczuć w rolę selekcjonera i próbować powołać skład na mistrzostwa Europy osiem miesięcy przed imprezą. Ale to chyba jeszcze za wcześnie.

 Koszykówka w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

piątek, 23 stycznia 2009

5 maja 1993 roku. 9/13 z gry, 15/18 z wolnych - 33 punkty, 7 zbiórek, 6 bloków. I rzut, który dał Charlotte Hornets zwycięstwo 104:103 w meczu nr 4 serii z Boston Celtics. I wygraną w całej serii.

Kilkanaście minut po zakończeniu tamtego meczu Kevin McHale ogłosił zakończenie kariery.

Teraz ogłosił to Alonzo Mourning.

Wielki człowiek.

 Typuj wyniki NBA w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

Orlando Magic w meczu na szczycie NBA nadziali się na taką obronę Boston Celtics, że o wygranej praktycznie nie było mowy.

Dwight Howard i spółka zdobyli tylko 80 punktów (rywale 90) - to najgorszy wynik Magic w tym sezonie. Poprzedni niechlubny rekord? 82 punkty w Detroit z Pistons (oni zdobyli 88).

Właśnie o takie sprawdziany (w play-off będą praktycznie tylko takie!) mi chodziło, kiedy analizowałem szanse Magic na mistrzostwo, kiedy otwarcie w nie wątpiłem na tym blogu i w rozmowie w studiu sport.pl.

Podobieństwa meczów w Detroit i tego czwartkowego w Orlando? Skuteczność gry zespołu dużo poniżej średniego poziomu z całego sezonu (40 w Detroit i 38 z Celtics przy 46 w sezonie). To samo dotyczy sumy zdobytych punktów - przeciętna Magic 102,3. W Detroit rzucili o 20, a przeciwko Celtics o 22 mniej.

Minusy dotyczą także gry Howarda, który w obu spotkaniach trafił tylko 11 z 25 rzutów z gry. Tylko, bo w całym sezonie rzuca ze skutecznością 56 proc.

I na koniec zbiórki - Magic przegrali deski w obu meczach. Także w ataku. A o istotności łatwych punktów z ponowienia w takich spotkaniach nikogo nie trzeba chyba przekonywać.

Do play-off pozostało Magic jeszcze 40 spotkań, więc mankamenty można poprawić. Trzeba poprawić. Bo problem jest - bilans z czołówką wschodu jest zły: 0-2 z Celtics, 0-1 z Pistons. A już za tydzień mecz z Cleveland Cavaliers.

Uważnemu czytelnikowi nie umknął zapewne fakt, że nie napisałem jeszcze ani słowa o pierwszym meczu Magic z Celtics - tym, który rozegrano 1 grudnia w Bostonie. Celtics wygrali wówczas 107:88. Skuteczność zespołu z Orlando była nieco lepsza (choć za trzy tylko 5/26!), walka o zbiórki wygrana, ale Howard znów ograniczony - 5/12 z gry i 14 punktów.

Obrona, obrona, koncentracja, obrona, błysk gwiazd. Zespół, który wystawi taką pierwszą piątkę, wygra Konferencję Wschodnią. Na razie Magic mają w tej kwestii problem.

 NBA w bwin.com. Typuj wyniki i zgarnij bonus!

czwartek, 22 stycznia 2009

Podczas gdy Robert Kubica i BMW Sauber zaliczyli kolejną solidną porcję okrążeń na torze Ricardo Tormo, grupa groźnych rywali (McLaren, Renault, Toyota) spędziła bezproduktywny dzień na torze Algarve. Nastroje z tego względu nie są najlepsze.

Jest więc tak, jak przewidywaliśmy - BMW Sauber ma przewagę kilkuset okrążeń nad rywalami, jeśli chodzi o doświadczenia z bolidem w tegorocznej specyfikacji. Składają się na nie testy z listopada i grudnia, a także te, które właśnie trwają pod Walencją.

Czy większe doświadczenia przełożą się na wyniki w Grand Prix? Oby. Gwarancji nie ma, ale nie da się ukryć, że McLaren, Renault i Toyota wolałyby być na miejscu BMW Sauber.

Podobnie nie ma gwarancji, jeśli chodzi o zwiększoną liczbę wyprzedzeń w wyścigach. Kierowcy są sceptycznie nastawieni do zmian, które miały to gwarantować...

 Mistrzostwa F1 będą jeszcze ciekawsze! Typuj mistrza w bwin.com i zgarnij bonus!

 
1 , 2 , 3 , 4