Łukasz Cegliński: Maggots, maggots, maggots...
Kategorie: Wszystkie | Formuła 1 | Koszykówka | Maggots
RSS
poniedziałek, 30 listopada 2009

Odbarwione, pokruszone, krzywe i zarośnięte. Ale ciekawe, bo na wyciągnięcie ręki.

WYBIÓRCZY PRZEGLĄD KOSZYKARSKIEGO WEEKENDU

TO BYŁO GRANE W PLK

W 10. kolejce znów działo się wiele - pierwszoplanowym wydarzeniem była decyzja wynikająca z porażki PGE Turowa Zgorzelec z Energą Czarni Słupsk. Wicemistrzowie Polski przegrali u siebie ze słabymi, a na dodatek mocno osłabionymi Czarnymi i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że pracę straci trener Sasa Obradović. Praca Serba w Zgorzelcu to pasmo rozczarowań - cztery porażki w lidze, z czego trzy z drużynami, które mogą nie awansować do play-off. Trenerom warto dawać szansę na poprawienie pracy z drużyną, ale Turów potrzebuje zmian tu i teraz ze względu na grę w Pucharze Europy. Tymczasowym trenerem będzie zapewne Paweł Turkiewicz - trzymam kciuki!

W Stalowej Woli kolejny popis trafień z dystansu dał Tony Weeden i dzięki niemu Polpharma Starogard wygrała z rozbrykanym beniaminkiem 69:66. O 10 trójkach Weedena, które nie są ligowym rekordem, pisałem już wcześniej.

W niedzielę pewne zwycięstwo w Jarosławiu odniósł Anwilu Włocławek bez Krzysztofa Szubargi i Mujo Tuljkovicia. Znicz Dariusza Szczubiała znów przegrał walkę o zbiórki, ale tym razem na gorszym poziomie zagrali też Amerykanie.

Kolejkę kończyły derby Warszawy - ofensywne, emocjonujące, ciekawe i zakończone wynikiem, który wyrównał dół tabeli. Polonia 2011 wygrała 93:82, a działo się naprawdę wiele.

NAGRODY I WYRÓŻNIENIA

MVP 10. kolejki: Tyrone Brazelton (Czarni) - niechciany w Asseco Prokomie Gdynia rozgrywający może się okazać zbawieniem w Słupsku. W trzech meczach w Czarnych miał średnio po 20 punktów i 6,7 asysty. W Zgorzelcu zdobył 25 punktów, miał siedem asyst, w czwartej kwarcie trafiał ważne rzuty. Grał przez 40 minut!

Pierwsza piątka: Tyrone Brazelton (Czarni), Tony Weeden (Polpharma), Marcin Dutkiewicz (Polonia 2011), Marcin Sroka (Czarni), Marek Miszczuk (Stal).

REKORDY

Punkty: Tony Weeden (Polpharma) - 34 (rekord sezonu 36). Zbiórki: Saulius Kuzminskas (Trefl) - 14 (22). Asysty: Jarryd Loyd (Stal) - 8 (10). Przechwyty: Jarryd Loyd (Stal) - 5 (6). Bloki: Leszek Karwowski (Polonia 2011), Josh Alexander (Polonia Azbud) i Michał Gabiński (Stal) - po 3 (4). Straty: Patrick Okafor (Polpharma) - 7 (9). Faule: Maciej Klima (Stal) - 5 w ciągu siedmiu minut i 18 sekund.

W zaległym spotkaniu 7. kolejki Czarni - Kotwica 17 zbiórek miał środkowy drużyny z Kołobrzegu Darrell Harris, a dziewięć asyst popełnił jego kolega Omni Smith. To wyniki godne odnotowania, choć nie rekordy sezonu.

SERIA KARWOWSKIEGO

Trzy rzuty w derbach Warszawy zablokował Leszek Karwowski i nie były to jakieś przypadkowe zbicia - 34-letni "Inżynier" czapuje na prawo i lewo od początku sezonu. Spotkanie z Polonią Azbud było 10. kolejnym z przynajmniej jedną Pincho de Merluza.

Karwowski ma już w tym sezonie 21 bloków. Mniej rzutów zablokowały całe drużyny Czarnych (20), Polonii Azbud (19), Sportino (18), Turowa (17), AZS i PBG (po 16).

ZDJĘCIE KOLEJKI

Marcin Stefański z Trefla rzucił przeciwko AZS 10 punktów. Ale czy tym razem trafił?

CIEKAWOSTKA

W niedzielę w derbach Warszawy zadebiutował w PLK Marek Popiołek - syn Jarosława, prezesa Mostostalu i fundatora Polonii 2011, a niegdyś szefa Warbudu, za którego pieniądze "Czarne Koszule" zbudowały brązowe drużyny w latach 2004-05.  Marek Popiołek, rzucający Polonii 2011, który był w składzie tylko dlatego, że chorują Piotr Pamuła i Jarosław Mokros, w ciągu dwóch minut i 41 sekund miał asystę i widowiskową stratę - wszedł w pole trzech sekund, wyszedł w górę i... podał do absolutnie nikogo.

Nieco ponad rok wcześniej w meczu Prokomu ze Zniczem Jarosław zadebiutował Aleksander Krauze - syn Ryszarda, jeszcze większego mecenasa koszykówki. Młody Krauze - pięć centymetrów niższy i dwa miesiące młodszy od młodego Popiołka - w debiucie grał przez sześć minut i 39 sekund. Miał 0/2 z gry, zbiórkę, asystę, trzy faule i dwie straty.

Krauzemu udało się dotychczas zagrać w sumie w trzech spotkaniach. Częściej - podobnie jak Popiołek, gra w I lidze. Kilka dni temu obaj 20-letni koszykarze stanęli naprzeciw siebie - Popiołek rzucił dziewięć punktów w ciągu 27 minut dla Tempcoldu AZS Politechnika Warszawska, a Krauze nie trafił ani razu w trakcie 20 minut w rezerwach Prokomu. Mecz wygrała 79:68 drużyna Krauzego.

MVP RACE

Czołówka mojego subiektywnego wyścigu:

1. David Logan (Prokom) -

2. Qyntel Woods (Prokom) -

3. Michael Wright (Turów) –

4. Saulius Kuzminskas (Trefl) -

5. Krzysztof Szubarga (Anwil) -

6. Jeremy Chappel (Znicz) -

7. Iwo Kitzinger (Trefl) -

8. Patrick Okafor (Polpharma) -

9. Tony Weeden (Polpharma) +2

10. Mujo Tuljković (Anwil) -1

Gdzieś za nimi (alfabetycznie): Dardan Berisha (Polonia 2011), Tyrone Brazelton (Czarni), Andrija Cirić (PBG), Justin Gray (Turów), Brandun Hughes (Polonia Azbud), Leszek Karwowski (Polonia 2011), Jarryd Loyd (Stal), Keddric Mays (Znicz), George Reese (AZS), Theodore Scott (Sportino).

TRAFIAJ ADAM, TRAFIAJ!

Nie rozpieszcza nas Adam Wójcik strzeleckimi popisami. Nie spieszy się Pan Adam do 10 tysięcy punktów. Czarnym rzucił w sobotę tylko sześć i w całej karierze w PLK ma 9781. Jeśli Wójcik nie przyspieszy, to być może nie pokona niesamowitej bariery w tych rozgrywkach.

Z drugiej strony - nikt też go nie dogoni, choć dwaj weterani punktują regularnie. Mariusz Bacik z Polonii Azbud ma już 8635 punktów, a Andrzej Pluta z Anwilu - 7934. Temu drugiemu niebawem pęknie osiem tysięcy...

W POSZUKIWANIU 17. TRIPLE-DOUBLE

Omni Smith (Kotwica) - 15 punktów, 7 zbiórek, 9 asyst z Czarnymi

Sławomir Sikora (Prokom II) - 17 punktów, 7 asyst, 8 przechwytów ze Zniczem

Piotr Trepka (ŁKS) - 10 punktów, 7 zbiórek, 7 asyst z Big Starem

Rafał Chrobok (OSSM PZKosz Wrocław) - 9 punktów, 7 zbiórek, 7 bloków ze Śląskiem

Szymon Czepiec (Wisła) - 19 punktów, 12 zbiórek, 7 asyst, 8 przechwytów z OSSM PZKosz Stalowa Wola

MVP 11. KOLEJKI W I LIDZE

Rafał Kulikowski (Żubry Białystok) - MVP kolejki po raz drugi z rzędu! Żubry wysoko - 95:59 - wygrały na wyjeździe z solidnym zespołem Delikatesy Centrum PBS Bank MOSiR Krosno, a ich środkowy miał 27 punktów, dziewięć zbiórek i pięć bloków. Wyróżnienia: Łukasz Pacocha (Big Star Tychy) - zdobył 27 punktów, a jego zespół zwyciężył mocny Intermarche Zastal Zielona Góra 73:70. Marcin Sterenga (Górnik Wałbrzych) - 31 punktów i 19 zbiórek w wygranym przez Górnik 80:67 meczu na dnie z AZS AWF Katowice.

MVP 12. KOLEJKI W I LIDZE

Piotr Pluta (MOSiR) - 32 punkty (6/10 za trzy) i siedem zbiórek w wygranym na wyjeździe 82:67 meczu z AZS AWF. Po klęsce z Żubrami mogło być gorzej... Wyróżnienia: Rafał Kulikowski (Żubry) - 22 punkty, 11 zbiórek i pięć bloków, a Żubry wygrywają 80:73 z Sudetami Jelenia Góra. Kulikowski w trzech ostatnich meczach ma średnio 23 punkty, 11,7 zbiórki, 4,7 bloku, więc czytelników z Białegostoku poprosimy o napisanie kilku zdań czy ten 24-letni podkoszowy dawałby radę zamiast Aleksa Perki w Polonii Azbud. Adam Hrycaniuk (Prokom II) - 22 punkty (9/9 z gry), 11 zbiórek i pięć asyst. "Bestia" pogryzła rywali ze Znicza Basket Pruszków (100:89).

Dodatkowe wyróżnienie dla całego zespołu ŁKS Łódź, który wygrał trzeci mecz z rzędu i drugi z drużyną z czołówki (Siarka, a potem Big Star). Ekipa trenera Radosława Czerniaka nie ma gwiazdy, każdy zawodnik dokłada coś drużynie i choć obecne drugie miejsce jest mylące (rywale mają mniej rozegranych meczów), to ŁKS warto docenić.

ZADZIWILI W II LIDZE

Gdyby ktoś nieuważnie przeczytał poszukiwania 17. triple-double - Szymon Czepiec, 21-letni skrzydłowy Wisły Kraków, flirtował z quadruple-double. 17 punktów, 12 zbiórek, siedem asyst i osiem przechwytów piechotą nie chodzi. Nawet jeśli rywalem jest najgorszy zespół grupy C, OSSM ze Stalowej Woli.

Drugi mecz w II lidze rozegrał 16-letni środkowy Przemysław Karnowski. Przeciwko Inter Parts AZS UWM Olsztyn zawodnik Siden MMKS VIII LO Toruń miał 13 punktów i 10 zbiórek w ciągu 17 minut. Not bad...

 NBA, Euroliga i PLK w bwin.com. Zarejestruj się, zgarnij bonus i typuj wyniki

niedziela, 29 listopada 2009

Po dziesięciu kolejkach PLK Asseco Prokom Gdynia ma bilans 10-0 i wygląda na to, że nawet najmocniejsi rywale nie znajdą odpowiedzi na gwiazdy mistrza Polski. Równoczesne zatrzymanie Qyntela Woodsa i Davida Logana jest w polskiej lidze szalenie trudne, a to przecież nie koniec graczy Prokomu, którzy na tym poziomie robią różnicę.

W środę Woodsa, Logana i cały Prokom zatrzymały w Eurolidze BC Chimki, ale Anwil Włocławek, PGE Turów Zgorzelec czy Trefl Sopot nie są w stanie dorównać wicemistrzom Rosji jakością zawodników czy organizacją i intensywnością gry. Nie dorównuje im sam Prokom.

Wygląda na to, że autorski projekt trenera Tomasa Pacesasa jest na Euroligę za słaby. I to niezależnie od tego czy gdynianie wygrają czwartkowy wyjazdowy mecz z EWE Baskets Oldenburg, czyli spotkanie o być albo nie być w walce o Top 16.

Siódemka obcokrajowców to - jak przyznaje między wierszami Pacesas - zawodnicy niechciani w innych klubach Euroligi i na tym poziomie gracze przeciętni. Nieprzewidywalny Woods ma problemy z plecami, Logana w kluczowych momentach nie widać, pozostali pełnią role drugoplanowe.

Pięciu Polaków to już koszykarze wybitnie od zadań specjalnych - tak jak Marcin Gortat w Orlando Magic mają stawiać zasłony i walczyć o zbiórki, czasem mogą sobie rzucić z przypadkowej pozycji. W euroligowym Prokomie czują się jednak tak, jakby złapali pana Boga za nogi.

Pacesas stworzył zespół, w którym każdy akceptuje swoją rolę, ale na razie nie zdołał wnieść do drużyny wartości dodanej. Prokom nie potrafi zaskakiwać lepszych od siebie - brakuje nie tylko błyskotliwych rozwiązań taktycznych, ale nawet gryzienia parkietu.

Brakuje także - a raczej przede wszystkim - pieniędzy, bo Prokom ma znacznie mniejszy budżet niż większość euroligowych rywali. Jedną trzecią tego, czym dysponował momentami poprzednik Pacesasa Eugeniusz Kijewski Litwin stara się inwestować rozsądniej, ale nie jest to inwestycja w przyszłość. Prokom prawdopodobnie zdobędzie kolejnym tytułem przepustkę do Euroligi, ale jeśli nie zwiększy budżetu, to wyniki w elicie znów będzie miał kiepskie. Znów będzie za mocny na PLK, a za słaby na Euroligę.

A może lepiej pójść śladem Żalgirisu Kowno lub Olimpiji Lublana, czyli drużyn z krajów Pacesasa i jego słoweńskiego asystenta Davida Dedka? Te lokalne potęgi w Eurolidze sukcesów nie odnoszą, ale regularnie ogrywają w niej rodzimych zawodników, co potem przynosi efekty sportowe lub finansowe.

Pacesas i Dedek chwalą 20-letniego Mateusza Kostrzewskiego i o dwa lata starszego Adama Łapetę, ale w pięciu meczach Euroligi dali im zagrać w sumie przez zaledwie 22 minuty. W PLK obaj koszykarze są skuteczni ze słabeuszami, w Eurolidze grzeją ławę nawet gdy wynik jest rozstrzygnięty.

Postęp w sporcie można osiągnąć na dwa sposoby - poprzez kupowanie gwiazd, albo promowanie własnych. Prokom powinien skoncentrować się na tym drugim i grę w Eurolidze wykorzystać jako środek do osiągnięcia celu.

Obrazu gry mistrzów Polski nie powinno to pogorszyć.

 NBA, Euroliga i PLK w bwin.com. Zarejestruj się, zgarnij bonus i typuj wyniki

Polpharma Starogard wygrała w Stalowej Woli ze Stalą 69:66, a niemal połowę punktów dla zwycięzców rzucił Tony Weeden. Superstrzelec „Kociewskich Diabłów” trafił 10 z 14 trójek i zdobył 34 pkt. 12 sekund przed końcem był remis 66:66, piłkę mieli goście. Weeden ograł Davida Goldbolda i w ostatniej sekundzie trafił z dystansu.

Trzy lata temu 10 trójek trafił dla Prokomu Donatas Slanina w wyjazdowym meczu ze Śląskiem. Litwin wykonał 13 prób, a jego drużyna wygrała 81:80. Rekord PLK czasów nowożytnych - czyli od wprowadzenia statystyk meczowych w 1998 r. - jest jednak wyższy i wynosi 11 celnych trójek. W sezonie 1998/99 tyle razy trafił Kenny Williams z Prokomu, a dwa lata później jego wynik wyrównał Chorwat Drażen Tankosić z Pogoni Ruda Śląska.

Weeden, który średnio zdobywa w tym sezonie po 20,4 pkt i po Jeremym Chappellu ze Znicza jest wiceliderem klasyfikacji strzelców. Za trzy trafia 43 proc. rzutów - w tym elemencie w PLK najlepszy jest Michał Wołoszyn ze Stali, który wykorzystuje 53 proc. prób, ale akurat z Polpharmą miał 0/2.

 Znicz - Anwil i derby Warszawy - typuj wyniki PLK w bwin.com

środa, 25 listopada 2009

Na tytułowe pytanie można odpowiadać długo i wyczerpująco używając słów: młodość, trójkąt, kontuzje, ale ja odpowiem przewrotnie i nawet jeśli na wyrost, to jednak optymistycznie.

W poniedziałek drużyna z Minneapolis przegrała 87:91 w Los Angeles z Clippers. Timberwolves mają bilans 1-13 i wyrównali najgorszy start w historii klubu, który miał miejsce w sezonie 1994/95.

Tamte rozgrywki zespół zakończył z bilansem 21-61, a kilka tygodni później wybrał w drafcie z nr. 5 Kevina Garnetta. To był początek czegoś wielkiego i jeśli ten zły początek ma oznaczać nową erę w Minneapolis, to niech tak będzie. Nawet kosztem seryjnych porażek.

Jeśli jednak historia ma się powtórzyć, to 15. mecz sezonu Timberwolves powinni wygrać - rywalem w nocy ze środy na czwartek będą w Target Center Denver Nuggets.

 Typuj wyniki Timberwolves i pozostałych drużyn NBA w bwin.com

Gdybym miał opisać podmoskiewskie miasto Chimki z perspektywy autokarowych podróży lotnisko-hotel-hala, to napisałbym że to blokowisko z centrami handlowymi pogrążone w błocie i wszechobecnym klimacie budowy. Mógłbym stwierdzić też, że Chimki są jak Janki (Ikea, Auchan, dilerzy samochodowi, bliskość lotniska i stolicy), ale w Chimkach mieszka ponad 100 tys. osób, więc takie porównanie nie ma raczej racji bytu.

Zamiast więc opisywać ten skrawek Rosji - na dobrą sprawę wcale jej nie widziałem - skrobnę parę słów o klubie BC Chimki. Już kiedyś mnie ktoś poprawiał na tym blogu, że ekipa nie nazywa się Chimki Moskwa, tylko BC Chimki właśnie. U autochtonów uściśliłem, że można ewentualnie używać nazwy Chimki Moskwa Region. Zostanę jednak przy BC Chimki.

Klub powstał w 1997 roku, czyli dwa lata później niż Trefl Sopot I, czyli ojciec obecnego Asseco Prokom Gdynia, i - podobnie jak ekipa trójmiejska - po kilku latach XXI wieku zaczął odnosić sukcesy. Tytułów nie zdobywał, bo etatowym mistrzem Rosji jest CSKA Moskwa i trudno sobie wyobrazić zmianę tego stanu rzeczy. Ale regularne drugie miejsca w Superlidze, Puchar Rosji w 2008 roku, finał Pucharu Europy 2009 i niezły start w Eurolidze po otrzymaniu „dzikiej karty” uprawniają do stwierdzenia, że Chimki to druga największa rosyjska siła.

Skąd wzięła się moc drużyny? Otóż szef podmoskiewskiego regionu - gubernator, starosta, wojewoda, whatever - jest wielkim fanem koszykówki. W jego politycznych kompetencjach - oprócz tych ustawowych - jest także wpływanie na wydawanie koncesji, pozwoleń na budowę, rozstrzyganie dużych przetargów itd. Chimki, z racji bliskości lotniska, są atrakcyjnym terenem dla magazynów i centrów handlowych, które w ostatnich latach rozwijają się tu prężnie. Ale jednym z warunków obecności koncernów na ziemiach chimkowskich, jest wspieranie lokalnej drużyny koszykarskiej. Największe firmy oddają działkę i stąd w klubie pojawiają się doświadczeni zawodnicy, montuje się silne składy i odnosi się sportowe sukcesy.

Zorientowani w lokalnych realiach Rosjanie nie mają jednak wątpliwości, że kiedy polityczna miotła zmiecie obecnego szefa regionu, a następny wyżej niż koszykówkę będzie stawiał operę, wyścigi konne lub choćby hokej, BC Chimki w tej formie zakończy swoją działalność. Klub już ma podobno dziury organizacyjne, pewne rozwiązania stosuje na skróty i trudno mówić o silnej bazie, która przetrwałaby i obroniła sportowo w razie załamania politycznej koniunktury. Nawet jeśli juniorzy trenujący we wtorek przed Prokomem zrobili na nas pozytywne wrażenie.

Słuchałem wywodów miejscowego specjalisty, kiwałem głową rozumiejąc rosyjskie układy, ale myślałem równocześnie o potęgach PLK. Asseco Prokom Gdynia, PGE Turów Zgorzelec, Anwil Włocławek - czy naprawdę tak wiele brakuje, aby po pewnych politycznych zmianach każdy z tych klubów opadł w rejony tzw. średniaków? Plany Asseco wobec profesjonalnej koszykówki nie są chyba do końca jasne, Prokom w klubie z Gdyni zależy od interesów Ryszarda Krauzego i w pewnym sensie polskiego rządu. To samo się tyczy obecności PGE w Turowie i po części także Anwilu we Włocławku. Jak poradziłyby sobie te kluby bez swoich wielkich sponsorów? Czy obudowują się w tej chwili na tyle, aby przetrwać w razie zmiany nazwy? Tak dzieje się na pewno w Słupsku, gdzie prezes Andrzej Twardowski na lokalnym polu jest skuteczny - w nazwie jest Energa, ale te kilkadziesiąt lokalnych firm obok koncernu gwarantuje chyba podtrzymanie drużyny na obecnym poziomie na wypadek tytularnej awarii. Inna sprawa to obecny poziom Czarnych...

Ciekawostka zza chimkowej miedzy - wielkie kłopoty finansowe ma Dynamo Moskwa, w które ostatnimi laty wpompowano masę pieniędzy, ale sukcesów nie było żadnych (bo CSKA, bo Chimki). Dobroczyńca przerzucił się więc na hokej, a klub koszykarski został z ogromnymi długami. Dynamo podpisuje więc ugody z zawodnikami i zaległości wypłaca im w formie mieszkań, ale takich, które się dopiero w Moskwie budują. Na swoje M czeka m.in. Robertas Javtokas, który w środę zetrze się z koszykarzami Prokomu jako zawodnik Chimek.

Poranny trening mistrzowie Polski zaczęli od przypomnienia sobie taktyki rywali. Trener Tomas Pacesas ze skryptem z zagrywkami przez kilkanaście minut klarował zawodnikom, kto, gdzie, jak i w którym momencie wybiega i jak najlepiej go powstrzymać. Koszykarze kiwali głowami, bo temat już znają - w poniedziałek zapoznali się w taktyką Chimek jeszcze w Gdyni, każdy dostał ściągę z zagrywkami drużyny i akcjami zawodników.

Potem gdynianie ćwiczyli rzuty, głównie z dystansu. 10/10 miał z prawego narożnika Mateusz Kostrzewski, Pacesas dopytywał się o skuteczność Łukasza Seweryna. Jako pierwszy 20 celnych trójek miał Jan-Hendrik Jagla i tu też ciekawostka - przynajmniej dla mnie, bo wcześniej tego nie zauważyłem. Niemiecki skrzydłowy ma zatejpowany koniuszek każdego palca, nosi takie dwucentymetrowe opatrunki. Chodzi o to, że Jagla ma jakieś problemy ze skóra i przy intensywnych kontaktach z piłką ona mu pęka właśnie na palcach. Stąd te plastry. Wydawać by się mogło, że opatrunki mogą mieć wpływ na prezycję rzutu, ale Niemiec widocznie się do tego przyzwyczaił.

Mecz z Chimkami rozpocznie się o 18 czasu polskiego. Oglądajcie w Canal+ Sport. Na Twittera nie zapraszam, bo wolę dokładnie obejrzeć spotkanie, a nie co chwilę gapić się w ekran. Życzę nam wszystkim dużych emocji!

 Czy osłabiony Prokom wygra w Chimkach? Typuj w bwin.com

wtorek, 24 listopada 2009

W środę o 18 czasu polskiego Asseco Prokom Gdynia zagra w 5. kolejce Euroligi na wyjeździe z BC Chimki.

Mistrzowie Polski mają problem z kontuzjami - do Rosji nie przyleciał z zespołem rozgrywający Daniel Ewing, niepewne są występy jego zmiennika Lorinzy Harringtona oraz najlepszego środkowego Pape Sowa.

O co zagra w związku z tym Prokom? Przeczytajcie co przed meczem mówi trener mistrzów Polski Tomas Pacesas. Konkretne pomysły opisałem w artykule do trójmiejskiego dodatku środowej "Gazety Wyborczej":

David Logan, Mateusz Kostrzewski, Qyntel Woods, Ronnie Burrell i Adam Hrycaniuk - mecz w podmoskiewskich Chimkach Asseco Prokom Gdynia zacznie eksperymentalnym składem.

Mistrzowie Polski chcą walczyć w środę o wygraną, albo - jak mówi także trener Tomas Pacesas - o jak najniższą porażkę.

Litwina trudno posądzać jednak o minimalizm, bo Prokom dopadła plaga kontuzji i pechowych urazów - w sobotę w wyjazdowym meczu z Polpharmą Starogard mięśnie nadciągnęli obaj rozgrywający Daniel Ewing i Lorinza Harrington, a Pape Sow - po urazie pleców i przeziębieniu - tym razem ma pęknięty palec u nogi. Ewing dzisiaj nie zagra, Harrington i Sow wystąpią najwyżej w marginalnych rolach.

Pole manewru Pacesasa ograniczyło się do dziewięciu zawodników, z czego czwórka Polaków (Kostrzewski, Piotr Szczotka, Adam Łapeta, Łukasz Seweryn) nawet w PLK odgrywa drugoplanowe role.

W środę przynajmniej jeden z nich będzie miał wyjątkowe zadanie - 20-letni skrzydłowy Kostrzewski wyjdzie w pierwszej piątce na pozycji rzucającego i w zamyśle Pacesasa ma sprawiać problemy w ataku najlepszemu strzelcowi Chimek Keithowi Langfordowi.

W roli rozgrywającego wystąpi David Logan, który świetnie wywiązał się z tej roli w drugiej połowie spotkania w Starogardzie. - Chimki to oczywiście trochę inny przeciwnik, ale liczę, że David będzie miał dobry mecz.

Miałem okazję oglądać wieczorny wtorkowy trening Prokomu. W gierce na dwa kosze Niebiescy (prawdopodobna pierwsza piątka David Logan, Mateusz Kostrzewski, Qyntel Woods, Ronnie Burrell i Adam Hrycaniuk/Adam Łapeta) przegrali 10:21 z Żółtymi (Lorinza Harrington, Łukasz Seweryn, Piotr Szczotka, Jan-Hendrik Jagla, Adam Łapeta/Pape Sow). Kosze liczono za jeden i za dwa.

Kilka spostrzeżeń z treningu w formie wizualnej:

Tomasz Pacesas udzielał wywiadu rosyjskiej stacji telewizyjnej. Reporterzy rozmawiali potem z Jaglą pytając go wcześniej czy chce rozmawiać po angielsku czy po niemiecku. Miło.

Harrington rozciągał się rzetelnie, a w trakcie gierki nie widać było po nim oszczędnych ruchów, grymasów bólu czy wycofywania się z trudnych sytuacji. Albo jest twardzielem, albo z dwugłowym mięśniem uda jest już lepiej.

Sow momentami biegał normalnie, choć akurat u niego minimalne utykanie można było zauważyć. Senegalczyk jako jedyny ze środkowych nie grał też ani przez moment w szykowanej na start środowego meczu drużynie Niebieskich - zdjęcie pochodzi ze wcześniejszej fazy treningu.

Zdjęcie Kostrzewskiego jest niewyraźne, ale najwyraźniej 20-letni skrzydłowy dostanie w środę szansę. Z tego co mówi Pacesas wynika, że Kostrzewski wyjdzie w pierwszej piątce i będzie pilnował najlepszego strzelca Chimek Keitha Langforda.

Szansę dostanie zapewne także Seweryn, choć raczej nie w takim wymiarze jak Kostrzewski. Jeśli jednak Seweryn w ogóle wejdzie na parkiet, to będzie 30. Polakiem, który zagrał w Eurolidze.

Takie akcje w wykonaniu Polaków? Byłoby świetnie, gdyby udawały się nie tylko na treningach, ale i w środę. W ataku dwa na jeden z powietrza wsadza Łapeta po podaniu Seweryna.

 Czy Prokom wygra w Chimkach? Typuj wynik w bwin.com

poniedziałek, 23 listopada 2009

Miesiąc temu Piotr Szeleszczuk napisał felieton o tym, że ma nosa, jeśli chodzi o przewidywanie wydarzeń związanych ze Zniczem Jarosław.

Okazuje się, że nie tylko on.

Pamiętacie mój wrześniowy zły sen? Śnił mi się listopad i m.in. to:

W poznańskiej Arenie trwał mecz PBG Basket ze Zniczem Jarosław. Trener gospodarzy Eugeniusz Kijewski bezradnie rozkładał ręce i krzyczał: "Zbysiu, no co jest? Difens, difens!". Wszystko dlatego, że Marek Miszczuk ogrywał Zbigniewa Białka raz za razem. Znicz wygrał w Poznaniu 67:63.

Okazało się, że Znicz w listopadzie w Poznaniu rzeczywiście wygrał. Wyżej niż w moim śnie i oczywiście bez Marka Miszczuka, ale trener Kijewski na pewno bezradnie rozkładał ręce.

 W sobotę Znicz gra u siebie z Anwilem - czy znowu wygra? Typuj w bwin.com

Odbarwione, pokruszone, krzywe i zarośnięte. Ale ciekawe, bo na wyciągnięcie ręki.

WYBIÓRCZY PRZEGLĄD KOSZYKARSKIEGO WEEKENDU

TO BYŁO GRANE W PLK

W 9. kolejce nie było nieciekawych meczów. Mieliśmy wielkie niespodzianki (wygrana Kotwicy Kołobrzeg z PGE Turowem Zgorzelec, choć to był mecz rozegrany awansem), popisy gwiazd (David Logan w wyjazdowym spotkaniu Asseco Prokomu Gdynia z Polpharmą Starogard), imponujące powroty/kompromitujące drugie połowy (Znicz Jarosław w Poznaniu/PBG ze Zniczem u siebie), przełomowe wygrane (Polonia 2011 Warszawa w Koszalinie), wpadki/zaskakujące sukcesy (Polonia Azbud w Warszawie ze Stalą Stalowa Wola/Stal wygrywa po raz pierwszy na wyjeździe), akcje w ostatnich sekundach, które decydują o wyniku (James Joyce mści się na Enerdze Czarnych w Słupsku już jako gracz Anwilu Włocławek). Co za weekend w wykonaniu starej kokoty!

NAGRODY I WYRÓŻNIENIA

MVP 9. kolejki: David Logan (Prokom) - reprezentacyjny rzucający w czwartej kwarcie meczu w Starogardzie przejął kontrolę nad grą. Zdobył wówczas 11 ze swoich 30 punktów, zablokował ważny rzut Brody'ego Angleya. Logan wyłączył też z gry superstrzelca Polpharmy Tony'ego Weedena, a sam miał 9/9 za dwa.

Pierwsza piątka: Keddric Mays (Znicz), David Logan (Prokom), Michał Wołoszyn (Stal), Leszek Karwowski (Polonia 2011), Rashard Sullivan (Anwil).

REKORDY

Punkty: David Logan (Prokom) - 30 (rekord sezonu 36). Zbiórki: Darrell Harris (Kotwica) - 13 (22). Asysty: czterech zawodników - po 7 (10). Przechywyty: David Goldbold (Stal) - 5 (6). Bloki: pięciu zawodników - po 3 (4). Straty: Dardan Berisha (Polonia 2011) - 6 (9). Faule: Adam Hrycaniuk (Prokom) - 5 w ciągu 20 minut i 55 sekund (10.00).

SERIA KARWOWSKIEGO

Leszek Karwowski w końcówce meczu z AZS w Koszalinie wziął sprawy w swoje ręce i dzięki temu Polonia 2011 odniosła pierwsze, historyczne zwycięstwo w ekstraklasie. 34-letni kapitan beniaminka zdołał także zablokować jeden rzut gospodarzy. To dziewiąty mecz Karwowskiego z przynajmniej jednym blokiem.

CYTAT KOLEJKI

Nie da się upudrować starej kokoty.

Takie spostrzeżenie na temat męskiej ekstraklasy miał Piotr Sobczyński w rozmowie z prezesem PZKosz i p.o. prezesa PLK Romanem Ludwiczukiem. Prowadzący magazyn "Za Trzy" wspólnie z ekspertem Mirosławem Noculakiem próbowali porozmawiać z Ludwiczukiem o pomysłach na poprawę sytuacji koszykówki, ale niczego ciekawego nie udało im się z prezesa wydobyć. Senator PO błysnął za to kilkoma stwierdzeniami. Warto obejrzeć!

CIEKAWOSTKA

Aż sześć spotkań 9. kolejki wygrali goście, co jest wynikiem niespotykanym. Jak bardzo niespotykanym? Otóż po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce w PLK w grudniu 2006 roku, gdy w 11. kolejce sezonu 2006/07 przegrywały u siebie Kotwica Kołobrzeg, Unia Tarnów, Polpak Świecie, Znicz Jarosław, Stal Ostrów Wlkp. i Polonia Warszawa. Zwyciężały odpowiednio Śląsk Wrocław, Anwil Włocławek, Polpharma Starogard, Turów Zgorzelec, Viking Gdynia i AZS Koszalin. Jedynym zwycięskim gospodarzem był Prokom, który pokonał Czarnych Słupsk. Królem strzelców tamtej kolejki był Robert Witka - zdobywca 32 punktów dla Turowa w Jarosławiu.

MVP RACE

Czołówka mojego subiektywnego wyścigu:

1. David Logan (Prokom) +2

2. Qyntel Woods (Prokom) -1

3. Michael Wright (Turów) –1

4. Saulius Kuzminskas (Trefl) -

5. Krzysztof Szubarga (Anwil) -

6. Jeremy Chappel (Znicz) -

7. Iwo Kitzinger (Trefl) -

8. Patrick Okafor (Polpharma) +1

9. Mujo Tuljković (Anwil) -1

10. Keddric Mays (Znicz) +1

Gdzieś za nimi (alfabetycznie): Andrija Cirić (PBG), Justin Gray (Turów), Darrell Harris (Kotwica), Brandun Hughes (Polonia Azbud), Leszek Karwowski (Polonia 2011), Michael Kuebler (AZS), Jaryd Loyd (Stal), Theodore Scott (Sportino), Tony Weeden (Polpharma).

TRAFIAJ ADAM, TRAFIAJ!

Turów w weekend nie grał, więc Adam Wójcik nie dodał żadnych punktów do imponującego dorobku wynoszącego 9775 punktów. Rozegrany awansem mecz z Kotwicą jest już w tej puli uwzględniony.

ZDJĘCIE KOLEJKI

Koszalin załamany. Porażka z Polonią 2011 to szósta przegrana AZS z rzędu.

W POSZUKIWANIU 17. TRIPLE-DOUBLE

Rafał Wójcicki (SKK Siedlce) - 12 punktów, 8 zbiórek, 10 asyst z Norgipsem

MVP 10. KOLEJKI I LIGI

Rafał Kulikowski (Żubry Białystok) - środkowy Żubrów miał monster game, bo przeciwko najsłabszemu w lidze Górnikowi Wałbrzych zdobył 20 punktów (7/11 z gry), miał 15 zbiórek i cztery bloki. Żubry wygrały drugi mecz z rzędu i pną się wyżej, czyli tam, gdzie ich miejsce. Wyróżnienia: Adam Lisewski (MKS Dąbrowa Górnicza) - znów warto go docenić, bo podkoszowy lidera trafił 10 z 11 rzutów w wygranym po dogrywce spotkaniu z niewygodnym rywalem Tempcold AZS Politechnika Warszawska. Lisewski zdobył 20 punktów i miał 11 zbiórek. Mariusz Piotrkowski (AZS AWF Katowice) - skrzydłowy z Katowic zdobył 18 punktów przy świetnej skuteczności (8/9 z gry, 2/2 z wolnych) i miał cztery asysty, a jego drużyna z końca tabeli zwyciężyła silny Sokół Łańcut.

ZADZIWILI W II LIDZE

Spotkanie na-prawie-szczycie w grupie A, czyli pojedynek SKK Siedlce z Norgipsem Piaseczno wygrali 70:60 gospodarze. 28 punktów i dziewięć zbiórek zdobył dla nich Charles Oakley, czyli Karol Dębski. 28 punktów dla Norgipsu rzucił Andrzej Paszkiewicz, który miał także siedem przechwytów i siedem strat. SKK z bilansem 8-1 jest na drugim, a Norgips (7-2) na trzecim miejscu w tabeli.

W II lidze zadebiutował Przemysław Karnowski, czyli wielka nadzieja Polaków. 16-letni środkowy zagrał osiem minut w barwach Sidenu MMKS VIII LO Toruń w wyjazdowym meczu z niepokonaną w grupie A Astorią Bydgoszcz. Karnowski zdobył cztery punkty (2/6 z gry), miał siedem zbiórek, z czego aż sześć w ataku (po swoich niecelnych rzutach?). Popełnił dwa faule, miał dwie straty. Wykonał jeden blok, raz został zablokowany.

 NBA, Euroliga i PLK w bwin.com. Zarejestruj się, zgarnij bonus i typuj wyniki

piątek, 20 listopada 2009

Na otwarcie nowego, wizualnego, rozdziału bloga "A skull full of maggots" proponuję jego motyw przewodni w czterech odsłonach - oczywiście tylko dla wytrwałych.

1989, Buffalo, na wokalu Chris Barnes:

1993, Moskwa, wciąż Barnes:

2000, Milwaukee, już z George'em Fischerem:

2002, Detroit, "Corpsegrinder" oczywiście:

Przy okazji podziękowania: dla kate_mac za świeżutki projekt graficzny, dla Maćka Maląga (kiedyś Sport.pl, a obecnie Music Arena) za nieświadomą inspirację w kwestii nazwy bloga i last but not least - dla czytelników za inspirujące interakcje.

 Zarejestruj się w bwin.com, zgarnij bonus i wytypuj wynik każdego meczu lub wyścigu!

czwartek, 19 listopada 2009

Oglądam popisy Brandona Jenningsa, czytam, jak zachwycają się nim eksperci i zastanawiam się: dlaczego Minnesota Timberwolves tak ciężko trafić w drafcie na tego właściwego zawodnika?

Timberwolves nigdy nie mieli szczęścia w losowaniu. Na przełomie lat 80. i 90. byli jednym z najgorszych zespołów NBA - podobnie jest w drugiej połowie lat 00. XXI wieku - lecz najlepszy numer, jaki udało im się wylosować, to nędzna trójka.

Jednak nawet pomimo tego, ich niektóre wybory w danej chwili okazywały się słuszne. Albo nie było lepszych zawodników na pozycję, na której potrzebowali wzmocnień (rok 1991 i przypadek Luca Longley'a), albo mieli możliwość wzięcia gracza, którego wziąć trzeba było (rok 1992 i Christian Laettner).

Wybory w drafcie łatwo oceniać z perspektywy czasu, kiedy o konkretnym koszykarzy wiadomo już dużo, trudniej przewidzieć rozwój kariery zawodnika, kiedy ten ma 19-23 lata i trafia do słabej drużyny. 20-letnia historia Timberwolves to jednak dobra okazja, aby prześledzić kogo wybrał, a kogo mógł wybrać klub z Minneapolis.

Poniżej krótkie omówienie draftów Timberwolves z lat 1989-2009. Brałem pod uwagę tylko pierwsze wybory klubu w I rundzie - szukałem zawodników dostępnych po wybranym przez Timberwolves koszykarzu wychodząc z założenia, że klub szukał gracza na tą konkretną pozycję.

1989 - z nr. 10. Jerome Richardson. Byli lepsi rozgrywający - Tim Hardaway, Mookie Blaylock czy Dana Barros, choć Richardson niewypałem nie był.

1990 - z nr. 6. Felton Spencer. Z podkoszowego mięsa można było ewentualnie wziąć Tyrone'a Hilla, Jaysona Williamsa lub Antonio Davisa.

1991 - z nr. 7. Luc Longley. Też kiepsko z wysokimi, bo potem byli już tylko Brian Williams (czyli Bison Dele) i np. Dale Davis.

1992 - z nr. 3. Christian Laettner. Shaquille O'Neal i Alonzo Mourning zniknęli szybko, ale można było wybrać Toma Gugliottę lub Roberta Horry'ego.

1993 - z nr. 5. J.R. Rider. Najlepszy wybór w historii NBA! A na poważnie - dostępny był jeszcze Allan Houston...

1994 - z nr. 4. Donyell Marshall. Skrzydłowy z rzutem? Takich już nie było. Można było brać  Juwana Howarda lub Eddiego Jonesa, ale te pozycje Timberwolves mieli obsadzone.

1995 - z nr. 5. Kevin Garnett. Wielkie ryzyko i wielka wygrana Timberwolves!

1996 - z nr. 5. Ray Allen. Szybko wymieniony na Stephona Marbury'ego, którego Milwaukee Bucks wzięli chwilę wcześniej, bo szukano rozgrywającego. Dobry wybór, choć był jeszcze Steve Nash, a także - choć to inna pozycja - Kobe Bryant...

1997 - z nr. 20. Paul Grant. Nie ma o czym mówić.

1998 - z nr. 17. Rasho Nesterović. Też nie było lepszych, a Słoweniec dawał radę.

1999 - z nr. 6. Wally Szczerbiak. Tutaj wybór był: Richard Hamilton, Shawn Marion, Ron Artest, Andrei Kirilenko, Manu Ginobili. Szczerbiak miał dobre początki, ale z dzisiejszej perspektywy...

2003 - z nr. 26. Ndudi Ebi. A można było wybrać Josha Howarda lub Luke'a Waltona.

2005 - z nr. 14. Rashard McCants. Pozdrowienia od Monty Ellisa i Louisa Williamsa.

2006 - z nr. 6. Brandon Roy. Najlepszy wybór Timberwolves w XXI wieku... szybko wymieniony na Randy'ego Foye'a.

2007 - z nr. 7. Corey Brewer. Na razie totalny niewypał w odróżnieniu od Thaddeusa Younga, Ala Thorntona czy Wilsona Chandlera.

2008 - z nr. 3. O.J. Mayo. Dobry wybór i równie dobra decyzja o wymianie go za Kevina Love'a.

2009 - z nr. 5. Ricky Rubio, z nr. 6. Jonny Flynn. Można było wziąć Brandona Jenningsa i np. Ty'a Lawsona i mieć teraz pięć zamiast jednej wygranej.

Mogło być lepiej, prawda?

 NBA, Euroliga i PLK w bwin.com. Zarejestruj się, zgarnij bonus i typuj wyniki!

 
1 , 2 , 3