Łukasz Cegliński: Maggots, maggots, maggots...
Kategorie: Wszystkie | Formuła 1 | Koszykówka | Maggots
RSS
wtorek, 30 grudnia 2008

Phoenix, Utah, San Antonio, LA Lakers, New Orleans, Detroit - średnie Marcina Gortata w meczach z drużynami, które mają bilans powyżej 50 proc. wygranych to:

3,0 punktu, 3,3 zbiórki, 1,8 bloku.

Golden State, Golden State, Minnesota - średnie Polaka w spotkaniach z tymi, którzy częściej przegrywają:

10,3 punktu, 8,3 zbiórki, 1,3 bloku.

Przypadek czy różnica między najlepszymi, a najgorszymi w NBA jest aż tak duża?

Wziąłem pod uwagę 9 ostatnich meczów Orlando Magic w tym sezonie, bo dopiero w nich Gortat na stałe trafił do rotacji.

 Typuj wyniki NBA w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

poniedziałek, 29 grudnia 2008

23.21. To ciąg dalszy blogowania na żywo z meczu Detroit Pistons - Orlando Magic (1.30). Jestem właśnie w trasie redakcja - dom, ale zapewne kilka minut po pierwszej wracam na antenę.

W wolnym czasie zapraszam do zapoznania się z obszerną zapowiedzią - było i o historii pojedynków, i o Marcinie Gortacie, i o death metalu z Florydy, i o komputerowych symulacjach wyniku, a także o rzekomym przedwczesnym szczytowaniu Orlando Magic. To wszystko w Pistons - Magic na żywo oraz w Pistons - Magic na żywo 2.

Przypominam też, że pojedyncza notka dość długo przyswaja dopisy po edycji i po większy obraz zamieszania lepiej klikać w link bloga.

1.10. I'm back! Krótkie przypomnienie po co tu jesteśmy - Orlando Magic z Marcinem Gortatem grają na wyjeździe z Detroit Pistons, czyli zespołem, którego mają kompleks w ostatnich dwóch sezonach (bilans 3-14) .

Ale w tym sezonie to Magic grają lepiej - szczególnie ostatnio. Gortat z kolegami wygrali 7 meczów z rzędu i 11 z ostatnich 12. Pistons z 10 poprzednich spotkań zwyciężyli w 6. Grają nierówno. A na dodatek - o tym jakoś zapomniałem napisać - bez kontuzjowanego Richarda Hamiltona. Jego występ w dzisiejszym meczu stoi pod znakiem zapytania.

Mój typ? Mam przeczucie, że Pistons ten mecz wygrają. I to łatwo.

1.35. Mam tylko nadzieję, że mi bateria nie padnie...

1.38. Pistons zaczynają wysoką piątką (Stuckey, Iverson, Prince, Wallace, Johnson), co oznacza, że Hamilton jednak nie zagra. To oznacza także, że - według tego co mówili trener i zawodnicy z Detroit - gospodarze będą dziś mocniejsi w obronie niż w ataku. Zobaczymy.

1.47. Dwight dostaje dużo piłek, ale ma problemy z Rasheedem. Najlepsza akcja Magic to jak dotąd szybkie wejście pod kosz i odrzucenie na obwód. Tam dodatkowe podanie i trójka Bogansa.

I muszę przywołać Zenona Telmana, który uparcie mówi coś o braniu w kanapkę Dwighta Howarda.

Hack-a-Dwight działa (1/4 z linii), ale po świetnej akcji Rasharda Lewisa - 5:7.

1.54. Pistons rzeczywiście mocni pod koszem - Wallace i Amir Johnson (w sumie mają juz 3 bloki uprzykrzają życie Howardowi i tym, którzy zapuszczają się w pole trzech sekund (Turkogklu, Bogans). W ataku fajnie piłką dzieli się Iverson, który ze Stuckey'em wymienia się rolami na obwodzie.

Pierwszy czas w meczu i 14:12 (6 punktów i 3/3 Tayshauna Prince'a).

2.00. Było już 19:14 (dwa profesorskie zagrania Wallace'a), ale potem Magic znakomicie podzielili się piłką na obwodzie (trójka Pietrusa), a następnie podwoili Rasheeda, wymusili stratę i trafił Nelson.

Howard w ataku wciąż nie radzi sobie z Wallace'em. Czas na Gortata?

2.08. I był czas dla Gortata. Gortata faulującego zbyt często, o czym zresztą napisałem kilka godzin temu. Najpierw podpychał pod atakowaną tablicą Wallace'a, a potem faulował Prince w obronie. Niewiele więcej da się o Polaku napisać poza tym, że po dwóch przewinieniach nie próbował już skakać na deskę w ataku.

A Wy w komentarzach piszecie tak szybko, że nie nadążam.

24:19 po pierwszej kwarcie - Pistons skuteczniejsi za 2 i z linii. Na razie robią lepsze wrażenie.

2.12. Monster block przy próbie wsadu Gortata! Jason Maxiell zniszczył Polaka, który na usprawiedliwienie może powiedzieć, że po złym złapaniu szukał piłki w parterze (kiepskie to usprawiedliwienie). Anyway, dobry moment Pistons, a zły Gortata, bo chwilę później Maxiell zdobywa punkty, a Polak za daleko z boku.

28:19 na samym początku drugiej kwarty. Jeśli Howard teraz nie wróci, to znaczy, że Stan van Gundy ma anielską cierpliwość do Gortata.

2.15. Ma cierpliwość. Gortat został, a Maxiell niszczy dalej - tym razem, bardzo niebezpiecznie zahaczył ręką w powietrzu Pietrusa. Francuz punkty zdobył, ale padł na ziemię. Może być w tym meczu twardo...

2.28. Gortat po pięciu minutach gry usiadł na ławce.

4 minuty do przerwy i 43:36. Tylko 43:36. Powinno być więcej, ale Turkoglu (wszechstronny spryciarz) i przed chwilą Nelson znaleźli słabe punkty (Iverson) w niezłej obronie Pistons.

Howard wciąż bezproduktywny - tylko zbiórki w obronie kolekcjonuje. On musi wejść do gry w ataku, koncentrować na sobie obronę.

2.33. Nelson mówił przed meczem, że brak Billupsa oznacza, że nie będzie musiał bronić akcji tyłem do kosza i właśnie dostał w ten sposób 2+1 od Stuckey'a.

Dwight wciąż bezradny wobec Wallace'a.

2.35. Ważna trójka Lewisa (50:43), ale Pistons wzięli czas, bo do przerwy jeszcze 12 sekund...

2.41. Bogans sfaulował Arrona Afflalo i do przerwy 52:43.

Macie deja vu z play-off? Pistons kompletnie ograniczyli Howarda (1 punkt, 9 zbiórek), sami punktują na różne sposoby i grają twardo pod oboma koszami. Magic na razie mogą liczyć tylko na Turkoglu i Lewisa. Nelson miał może dwie dobre akcje, ale 17 minut bez asysty czy przechwytu trzeba ocenić źle.

Gortat zaczął od fauli, trzeci przytrafił mu się pechowo. Od początku było nerwowo i nie w tempo. Oby dostał jeszcze szansę po przerwie. Chociaż kiedy Polak jest na boisku, to Pistons nie zacieśniają tak strefy pod koszem i Magic mają mniej miejsca na obwodzie - na razie trójki (6/14) to jeden z ich niewielu atutów.

3.00. DWIGHT! Zaczął po prostu grać agresywnie i z determinacją w ataku. Po otrzymaniu piłki użył kilka razy siły, a o zbiórki walczy do końca - zdobył 5 punktów w dwie minuty, miał 2 zbiórki w ataku i asystę (przy trójce Turkoglu). Jest 52:51 i teraz to Pistons wyglądają na trochę zatrzymanych na obwodzie w ataku.

Mamy więc remis, wstępne przeciąganie liny za nami, zapowiada się świetna połowa.

3.06. Magic zaczynają grać swoje, czyli znajdują różne sposoby na dostarczanie piłki do Howarda. Ładne to!

A Gortat nie zagra? 57:55, Howard bez faulu...

3.16. Superkwarta! Howard zdobył w niej już 13 punktów, Lewis trafia z dystansu, Turkoglu czuwa nad całością (5 asyst), pojedyncze dobre akcje mieli Bogans i Johnson. To w Magic.

U gospodarzy Wallace, Stuckey, Iverson i Prince. Każdy z nich zdobywał punkty na swój sposób, ale i pod presją dobrej obrony. To samo zresztą dzieje się pod drugim koszem. Duża intensywność gry, fragment kosz za kosz. Obie strony wykorzystują swoje mocne strony. Fajny mecz!

67:66.

A wszystko to pod nieobecność Nelsona (4 faule).

3.21. Końcówka dla Iversona i Pistons, 70:66, ale kwarta dla Magic. Wszystko jeszcze do wygrania.

Ale chyba nie dla Gortata. Howard odżył, dał remis, nie ma faulu. Polak chyba zakończy serię 8 meczów ze zdobytymi punktami...

3.26. Pistons zaczęli czwartą kwartę wyższą, defensywną piątką. I ten cholerny Maxiell...

3.30. Koszykarzom Magic trudniej teraz dogrywać piłki do Howarda. A warto, bo jak już je dostaje, to zamienia na punkty.

3.35. Goście jednak dzielą się piłką po zasłonach i szukają liderów - Howarda pod koszem i Lewisa na obwodzie (dwie trójki z rzędu, jedna z faulem!). Podania rozdaje Turkoglu (8 asyst).

W Pistons dobre momenty ma Antonio McDyess, szczęśliwą trójkę trafił Prince. Wciąż wszystko do rozstrzygnięcia.

3.42. Wallace podkręca atmosferę, chociaż nie przesadzałby z tym starciem na wysokości z Howardem... Ostre starcie w walce o odbitą piłkę - McDyess doznał jakiegoś urazu.

79:77 i 4.24 minuty do końca. Długie minuty Pistons bez Iversona.

3.50. Weterani Wallace i McDyess trafili bardzo ważne rzuty, a grający świetny mecz Turkoglu popełnił błędy - raz podał w aut, a potem niepotrzebnie forsował rzut. 85:80, 1.23 minuty do końca. Było już 85:77, ale Nelson trafił za trzy.

Ciężka sytuacja Magic. W ważnym momencie nie wpadły im trzy trójki pod rząd (Turkoglu, Lewis, Lee).

3.58. 88:82. Iverson dobił, Magic próbowali trójek, nic z tego.

Świetny mecz, szkoda, że słaby Gortat.

I na koniec życzenia urodzinowe - nie, nie dla LeBrona Jamesa, który kończy dziś 24 lata. Zdrowia i szybkich postępów we wszystkim życzę mojej malutkiej chrześniaczce Krysi, która urodziła się rok temu. Duża rośnij!

Dzięki wszystkim za uwagę. Wszystkiego dobrego w 2009 roku.

 Typuj wyniki NBA w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

21.32. To ciąg dalszy blogowania na żywo z meczu Detroit Pistons - Orlando Magic (1.30). Czas zastanowić się co z tym Gortatem?

Czy zagra w The Palace? A jeśli zagra, to co pokaże? Albo inaczej - na ile pozwolą pokazać mu cokolwiek koledzy z drużyny? Albo jeszcze inaczej - czy wywalczy sobie na tyle dobre pozycje w ataku, aby dostawać podania?

Gortat jest w sytuacji dobrej - na treningach regularnie ściera się z prawdopodobnie najlepszym środkowym świata Dwightem Howardem i uczy się od niego ustawiania pod koszem czy wykorzystania siły w walce o zbiórki. Ale z drugiej strony Polak jest skazany na rolę zmiennika, która to jego rola jest mocno wpisana w głowy kolegów - Jameer Nelson, Rashard Lewis, Hedo Turkoglu, Mickael Pietrus, Keith Bogans czy Courtney Lee wiedzą, że jak Howard z boiska schodzi, to im zapala się co najmniej zielone światło, jeśli chodzi o zdobywanie punktów. Chociaż w ostatnich meczach, od eksplozji dobrej gry Nelsona, obwodowi grają coraz lepiej mimo obecności Howarda na parkiecie. 

Niezależnie jednak od tego zmiennik Howarda - Gortat, Tony Battie czy Adonal Foyle - ma bronić i zbierać.

Czy Gortat w trakcie tych swoich 11,1 minuty może grać lepiej? W obronie Polakowi brakuje doświadczenia w zajmowaniu miejsca w rotacji i cwaniactwa - Gortat niemal zawsze skacze do bloku, jego długich bladych rąk przy obręczy jest pełno, ale i często łapie przewinienia. Za często?

W ataku Polakowi brakuje przede wszystkim lepszych decyzji - kilka razy aż prosiło się, aby zagrać do kosza, a nie oddawać piłki na obwód. Z drugiej strony mecz w Oakland z Warriors pokazał, że Gortat z piłką pod koszem może być groźny na różne sposoby - lewy półhak, wsad z naskoku, kontra, rzut z półdystansu... Łodzianin nigdy nie był zawodnikiem ataku, ale to nie znaczy, że w ofensywie grać nie umie.

Na razie efektywność jego występów są jednak wypadkową niedyspozycji Howarda (urazy, faule), wyniku (wysokie prowadzenie, to więcej piłek w ataku), rywala (łatwiej walczyć pod koszami przy słabiakach z Warriors czy Timberwolves) - trudno mówić o tym, że Gortat w ciągu niemal trzech tygodni na parkietach NBA zrobił postępy. Albo inaczej - mentalnie na pewno je zrobił, ale z różnych względów nie przełożyło się to na jego grę. Prawdopodobnie dlatego, że jeszcze za wcześnie na efekty.

Czego powinniśmy od Gortata oczekiwać? Regularnych występów, bo jeśli one będą, to znaczy, że Polak trzyma poziom - od trzech tygodni tak jest. Druga rzecz to ograniczanie błędów w obronie - to powinno wystarczyć, aby stać się w NBA zawodnikiem przynajmniej takim, jakim był/jest Foyle.

To jednak zapewne plan minimum, bo pamiętajmy o tym, co mówił sam Gortat:

Nie mam zamiaru być przez całe życie zmiennikiem Dwighta Howarda.

21.58. Do meczu jeszcze przeszło trzy godziny, a ja złapałem się na tym, że ta moja ekscytacja kolejnym meczem sezonu zasadniczego może wyglądać podejrzanie... Trudno sobie wyobrazić, że Pistons i Magic sprawią nam ciekawsze spotkanie niż świąteczne starcie Lakers z Celtics (znakomity mecz).

Z drugiej strony - Polak gra, Magic wygrywają, Sylwester blisko... Chyba można się ekscytować, nie?

22.08. ESPN wrzuciło właśnie na czołówkę serwisu o NBA najnowszy ranking Marka Steina. Idealny opis sytuacji Orlando:

We're asked all the time: When will the ever-improving Magic, now 24-4 since an 0-2 start, be seen as an elite team? Realistic answer: It'll probably take playoff success against Cleveland or Boston, like it or not.

Moi Minnesota Timberwolves awansowali z 30. miejsca na 27. - nie chcę wiedzieć jak dramatycznie słabo grają Wizards, Kings i Thunder. Swoją drogą - dawno nie doświadczyłem sytuacji, w której w swoim zespole nie lubię ani jednego zawodnika (i trenera). Naprawdę nie ma komu kibicować...

Tęsknię za O.J. Mayo.

22.30. A propos Gortata - nie zapominajmy, że Polish Hammer właśnie przeciwko Pistons nabierał pewności.

Bardzo ciężko grało się przeciwko Rasheedowi Wallace'owi z Detroit Pistons. Rzuca, gra przodem i tyłem do kosza, jest agresywny, a także bardzo arogancki. Aczkolwiek trochę mnie chyba zlekceważył i zdobyłem przeciwko niemu kilka punktów. To znacznie wzmocniło moją pozycję w Orlando.

Gortat przeciwko Pistons zagrał w karierze cztery razy - każdy mecz dotyczy tegorocznej serii play-off. Polak przeciętnie spędzał na parkiecie 6 minut - zdobywał po 2 punkty (80 proc. skuteczności), miał 1,2 zbiórki, 1 blok, 0,25 straty i 0,5 faulu.

22.37. Zastanawiam się czy uproszczenia polegające na klasyfikowaniu Pistons jako zespołu wyróżniającego się świetną obroną i określanie Magic jako Howarda otoczonego chimerycznymi strzelcami są w społeczeństwie aktualne.

Statystyki Johna Hollingera z ESPN, który liczy wszystko, wskazują, że te stereotypy można spokojnie wyrzucić do kosza - Magic są trzecim zespołem NBA pod względem tzw. defensive efficiency, czyli liczby punktów, które średnio zdobywają rywale na 100 posiadań piłki.

Od Orlando (średnia 97) lepsze są tylko Boston (95,3) oraz Cleveland (96,1). Poniżej 100 punktów utrzymują się też LA Lakers (99,9). Pistons są na 17. miejscu (103,4).

Wygląda na to, że powoli, niepostrzeżenie, wraz z odejściem Bena Wallace'a, Billupsa, po zmianie trenera i sprowadzeniu Iversona, środek ciężkości Pistons przesunął się do ataku. Chociaż pod względem offensive efficiency (liczba punktów zdobytych na 100 posiadań piłki) Detroit też jest słabsze niż zespół Gortata (104,1:106,4).

23.03. "Orlando Sentinel" poruszył ostatnio ciekawy temat: czy Magic nie szczytują zbyt wcześnie?

Stan van Gundy odpowiada:

I don't know if we are peaking. I still see a lot of areas where we can get better.

Dziennikarz dodaje od siebie:

Van Gundy knows his team can polish its offensive execution, make more free throws and rebound better so it doesn't give up second-chance points.

I jeszcze trener:

I've never understood that anyway, people saying, 'Oh, you're peaking too early,'" Van Gundy said. "So, as a coach, do I say, 'OK, guys, don't play as well today? We don't really want to play well right now?' I don't understand why you can't play well all year and well in the playoffs. That is what the better teams have always done. I mean, the Chicago Bulls won 72 and then won the title. I can't imagine them going 72-10 that they didn't peak early in that year, then kept it going."

Ja też myślę, że nie ma co kalkulować - jeśli chce się przejść Cleveland lub Boston, jeśli gra się o wszystko, to lepiej jak najdłużej mieć przewagę własnego parkietu.

23.20. Na wszelki wypadek, aby nie mieszać w trakcie meczu, proponuję przenosiny do trzeciej części.

 Pistons - Magic w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

17.16. Jest jeszcze bardzo wcześnie, do rozpoczęcia meczu Detroit Pistons - Orlando Magic pozostało ponad 8 godzin, ale - z racji tego, że dla Magic to spotkanie jest ważne z wielu względów - nocne blogowanie (na razie oszczędne) zaczynam już teraz. Jest to także pewien rodzaj hołdu dla Vince'a i Nedopsa, którzy kilka dni temu zrobili tutaj relację live na własną rękę.

Nie wiem czy tak długi eksperyment w moim wykonaniu wypali, ale zaczynamy!

17.40. Miałem zrobić sondę, ale te z createfreepolls.com nie działają w niektórych przeglądarkach, a tej z darmowesondy.pl jakoś nie umiałem wstawić...

Dlatego od razu podam wynik 10 tys. komputerowych symulacji AccuScore:

Według wyliczeń komputera Magic wygrają 96,4:90,4. Marcin Gortat zdobędzie 3,3 punktu, będzie miał 3,3 zbiórki i 0,9 bloku. Dla przypomnienia - średnie Polaka z tego sezonu to 3,5 punktu, 3,6 zbiórki i 1,6 bloku.

17.52. Tabela Konferencji Wschodniej. Magic najlepsi na wyjazdach, Pistons nie-tacy-znowu-mocni u siebie:

18.00. Nie wiem z czego to wynika, ale jakoś powoli się uaktualnia ten wpis - bezpieczniej jest klilkać w cały blog niż w notkę. Bo co jakiś czas coś dopisuję...

18.39. Gdzie oglądać? Abonenci Cyfry+ nie powinni mieć problemu:

Z dwoma małymi zastrzeżeniami - w Polsce ten mecz transmitowany będzie już we wtorek, 30 grudnia. A Chauncey Billups nie zagra.

Internautom mogę polecić channelsurfing.net lub justin.tv. Ja mam lepsze doświadczenia z tym pierwszym kanałem.

19.00. Kilka słów o tym, dlaczego ten mecz jest tak prestiżowy. Otóż - chyba można użyć takiego określenia - Magic mają w ostatnich latach kompleks Pistons, a już na pewno Detroit. W dwóch poprzednich sezonach Pistons dość łatwo (4:0 i 4:1) eliminowali Magic z play-off. Razem z regular season bilans dla klubu z Orlando przeciwko Detroit w tym okresie to 3-14.

Do tego dochodzi niemoc w meczach wyjazdowych - od 6 kwietnia 2004 roku do chwili obecnej Magic wygrali w The Palace tylko jedno z 13 spotkań.

Teraz Orlando Magic są i wyżej notowani, i grają lepiej niż Detroit Pistons. Jeśli - zgodnie z tym, co zapowiadają - chcą być na wschodzie contenders, powinni to w tym poniedziałkowym meczu udowodnić. Chociaż Brian Schmitz z "Orlando Sentinel" zauważa:

As a sign that maybe the Magic are maturing, they aren't looking at tonight's first meeting since the playoffs as a forum to settle a score or make a statement. They are merely a rising heavyweight taking on a decorated contender, working their craft.

Dla przypomnienia - jedyne zwycięstwo Magic w Detroit w ciągu ostatnich 4,5 roku. Miało ono miejsce 19 lutego 2008 roku, dwa dni po 24. urodzinach Gortata. Polak w tym meczu nie zagrał, ba, wówczas miał przed sobą nawet debiut w NBA.

19.39. Muzycznie i Michigan (Detroit), i Floryda (Orlando) mają swoje wielkie atuty. Zacznę od gości.

The term Death Metal was coined by a Florida journalist that was explaining to his readers that Death play their own kind of metal it is “Deaths Metal”.

To cytat z wywiadu z przedstawicielem legendarnego zapewne w pewnych kręgach zespołu Nunslaughter. Fab Five death metalu z Florydy jest naprawdę imponująca: Death, Morbid Angel, Deicide, Obituary, Massacre. Moja propozycja:

Ale i Michigan nie ma się czego wstydzić: Alice Cooper, Iggy Pop, Insane Clown Posse, a dla niektórych pewnie i Andrew W.K., Kid Rock czy może Stevie Wonder. Z tego zestawu proponuję:

20.09. Planuję teraz nieco dłużą przerwę, więc zapraszam do zapowiedzi meczu - ESPN i ich ciekawostka:

The Magic attempt more 3-pointers than every team but the New York Knicks, and they connect on 38.0 percent from beyond the arc, seventh in the league. In their last four games though, they've hit 53-of-113 (46.9 percent), led by Lewis (13-of-26) and Turkoglu (9-of-17).

"Orlando Sentinel" zauważa m.in.:

The Pistons are 15-11 since making the trade. But with Iverson, they have beaten the Cleveland Cavs, L.A. Lakers and San Antonio Spurs.

"The Detroit News" wskazuje na dylemat trenera Pistons Michaela Curry'ego:

The Pistons are clearly a better defensive team when he uses a bigger lineup, and they are a better offensive team when he plays a smaller lineup. Most of the teams in the Eastern Conference play small-ball these days, yet the elite teams play big. Tonight the Pistons play one of those elite teams, the Magic. The Magic, with the Eastern Conference's premier center Dwight Howard, certainly play big, but with Rashard Lewis, Hedo Turkoglu and Jameer Nelson, they also can get up and down the court with the best of them.

Canal+ przypomina:

Konfrontacja z Orlando będzie wyjątkowo prestiżowa dla gospodarzy. Jeszcze w minionych rozgrywkach "Tłoki" były numerem dwa na Wschodzie, gdzie ustępowały tylko aktualnym mistrzom NBA Boston Celtics. Dziś Detroit znajdują się nie już nie tylko za "Celtami", ale również za Cleveland Cavaliers, Orlando Magic i Atlantą Hawks.

21.31. Ciąg dalszy tutaj.

 Pistons - Magic w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

niedziela, 28 grudnia 2008

Zamiast podsumowania 2008 roku w polskiej koszykówce, w poniedziałkowej "Gazecie Sport" ukaże się nasz subiektywny ranking wydarzeń w tej dyscyplinie.

Rankingi mają to do siebie, że spierać się na ich temat można długo i namiętnie. Proponuję więc sondaż i prezentowanie własnych opinii w komentarzach. Aby odświeżyć pamięć, dodaję także garść linków dotyczących najważniejszych - naszym zdaniem - wydarzeń:

Akcja Eda Coty z Johnem Odenem w meczu z Prokomem.

Mecz Gwiazd PLK.

Sparingi reprezentacji - z Argentyną (86:88) i z Włochami (75:74).

Kadrowicze w Europie - Maciej Lampe, Michał Ignerski, Adam Wójcik, Szymon Szewczyk.

Finał PLKK Lotos - Wisła 3:4.

Agnieszka Bibrzycka wciąż wśród gwiazd.

Finał PLK Turów - Prokom 3:4.

Awans koszykarek i ich mistrzostwa Europy.

Losowanie Eurobasketu.

Marcin Gortat w NBA.


create free polls | comment on this

 Koszykówka w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

wtorek, 23 grudnia 2008

Rozgrywający:

1. Łukasz Koszarek

2. Krzysztof Szubarga

3. Robert Skibniewski

4. Kamil Łączyński

5. Marcin Ecka

6. Łukasz Pacocha

7. Łukasz Żytko

8. Tomasz Śnieg

9. Rafał Glapiński

10. Grzegorz Mordzak

Rzucający:

1. Andrzej Pluta

2. Paweł Kikowski

3. Wojciech Szawarski

4. Przemysław Zamojski

5. Adam Waczyński

6. Iwo Kitzinger

7. Michał Chyliński

8. Kamil Chanas

9. Grzegorz Arabas

10. Grzegorz Kukiełka

Niscy skrzydłowi:

1. Michał Ignerski

2. Marcin Stefański

3. Przemysław Frasunkiewicz

4. Krzysztof Roszyk

5. Marcin Sroka

6. Tomasz Celej

7. Bartosz Sarzało

8. Adrian Czerwonka

9. Marek Piechowicz

10. Jarosław Mokros

Wysocy skrzydłowi:

1. Maciej Lampe

2. Filip Dylewicz

3. Robert Witka

4. Tomasz Cielebąk

5. Paweł Leończyk

6. Paweł Wiekiera

7. Damian Kulig

8. Leszek Karwowski

9. Piotr Stelmach

10. Radosław Hyży

Środkowi:

1. Marcin Gortat

2. Szymon Szewczyk

3. Adam Wójcik

4. Rafał Bigus

5. Wojciech Żurawski

6. Paweł Kowalczuk

7. Mariusz Bacik

8. Adam Hrycaniuk

9. Dawid Przybyszewski

10. Tomasz Briegmann

 Koszykówka w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

poniedziałek, 22 grudnia 2008

Greg z blogu 3 sekundy wykonał rzecz oczywistą i genialną zarazem:

Greg tłumaczy:

[...] Wydaje się, że tego budowanie atmosfery jest jej szczególnie potrzebne w okresie dna popularności. Taką próbę właśnie podjąłem głęboko inspirując się kampanią NBA. Mam nadzieję, że się spodoba. Problemem była mała dostępność ciekawych zdjęć.

Mi się spodobało. Brawo.

O takich prostych, ale - moim zdaniem - skutecznych zabiegach myślałem pisząc w poniedziałkowej "Gazecie Sport":

Dalekosiężnym celem PLK musi być powrót do otwartych kanałów telewizyjnych. Jak na razie liga powinna postawić na internet. Efektowne skróty meczów, najlepsze akcje tygodnia połączone z głosowaniem czytelników, wybory zawodników kolejki i kandydatów do Meczu Gwiazd - pole do popisu jest ogromne! PLK powinna wziąć przykład z zarządzającej ligą piłkarską Ekstraklasy SA, która założyła internetowy kanał ekstraklasa.tv.

PZKosz też musi wykorzystać możliwości internetu i promować koszykówkę przez reprezentantów: Gortata, Lampego, Szewczyka, Ignerskiego. Mamy kilku graczy w najlepszych ligach świata i warto to wykorzystać. Związkowy kanał na YouTube to pomysł dobry, o ile będzie regularnie uaktualniany - na razie nie jest.

Potencjał internetu w kwestii promocji jest wielki. Pokazując klip Grega koledze, który siedzi przy biurku obok i ma sporo do powiedzenia w sport.pl, usłyszałem, ze blog 3 sekundy jest fajny i że w ogóle koszykówka na blogowym serwisie sport.pl rozpycha się coraz bardziej.

Tylko o czym to świadczy?

 Koszykówka w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

Materiał z gortat.net przedstawia akcje z meczu sprzed kilku dni, Orlando Magic od tamtej pory rozegrali już dwa kolejne spotkania, ale klip dotyczy najlepszego występu Polaka w NBA, więc lektura obowiązkowa.

W nocy z poniedziałek na wtorek czasu polskiego Magic znów grają z Warriors, tym razem u siebie. Double-double będzie niespodzianką, ale na 6 punktów, 5 zbiórek i 3 bloki możemy chyba liczyć. A przede wszystkim na minuty.

Gdzie oglądać? Wskazówki odnośnie transmisji internetowych - na forum Magic.

Przy okazji zapraszam do artykułu o pomysłach, które mogą pomóc w odbudowie pozycji koszykówki w Polsce oraz do wywiadu z prezesem PLK Januszem Wierzbowskim.

 Magic - Warriors w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

niedziela, 21 grudnia 2008

Atlas Stal Ostrów Wlkp. w drugim kolejnym meczu wyróżniła się w ciekawej statystyce - rezerwowi znów nie zdobyli żadnego punktu! Zespół Andrzeja Kowalczyka przegrał w Koszalinie z AZS 82:90.

Z AZS Nordgaarda.

I trochę zmieniając temat: jakiś czas temu opisywałem świetną inicjatywę środowiska związanego z blogiem Na Żubrowym szlaku. W Białymstoku działają prężnie - programy meczowe, multimedia, a nawet meczowi poeci. Pogratulować!

Ale warto kibicować także blogerom z Superbasketu, którzy właśnie ruszają z projektem internetowego dwutygodnika o koszykówce.

Przykładowy screen:

Początki są trudne - warto poświęcić kilka chwil na koretkę i dbać o słowo - ale oby jak najszybciej było z górki. Ja będę czytał!

 Koszykówka w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

Mecz pierwszoligowych słabeuszy między Zniczem Pruszków i Resovią zakończył się zgodnie z przewidywaniami - gospodarze wygrali 85:73. O Resovii napiszę tylko, że najlepsze spotkanie w seniorskiej koszykówce w Polsce rozegrał 24-letni Mirosław Babiarz - rozgrywający z ciekawą przeszłością - oraz, że dobrze znów oglądać w akcji Sebastiana Balcerzaka. Goście, którzy w tym sezonie słynni są z dwóch październikowych występów, nie pokazali nic wielkiego, ale wstydu nie było.

Obserwowanie Znicza było natomiast dużo ciekawsze niż zwykle - z dwóch powodów. Pierwszym był Janavor Weatherspoon, czyli pierwszy czarnoskóry trener w Polsce. Drugim: Marcin Ecka, czyli jeden z najlepszych pierwszoligowych rozgrywających.

Mam wrażenie, że w meczu z Resovią gospodarzy poprowadził Ecka - 15 punktów, 10 zbiórek, 6 asyst oraz spokój, mądrość i rozsądek. Moim zdaniem poprzedni trener Znicza Bartłomiej Przelazły też wygrałby to spotkanie mając Eckę. Pruszkowianie od początku sezonu mieli problem z rozgrywającym - teraz mają odpowiedniego zawodnika. I to od razu z najwyższej pierwszoligowej półki.

Mają też amerykańskiego trenera, o którym niewiele da się powiedzieć - z racji tego, że nie ma papierów, oficjalnie jest na ławce osobą towarzyszącą, a jako trener w protokole wpisany jest kapitan Znicza Dominik Czubek. To on prosi o czas, to on może na stojąco krzyczeć do zawodników. Weatherspoon niewiele może, a szanse na przekazywanie drużynie wskazówek przez Czubka, wykorzystuje rzadko. A co wnosi?

Ci, którzy są blisko drużyny, mówią, że taktykę zmienił w niewielkim stopniu, ale ożywił treningi - wprowadził luz, poprawił atmosferę i pozwolił zawodnikom grać w koszykówkę. Przelazły wciąż mówił, instruował, rysował, poprawiał, demonstrował, uczulał, pokazywał, zaznaczał, krzyczał, klaskał, chwalił, nakazywał, tłumaczył... Weatherspoon w trakcie treningów rzadziej przerywa grę (może m.in. dlatego, że ćwiczy z zespołem), a w trakcie meczu nie reaguje w widoczny lub słyszalny sposób, bo mu nie wolno.

W trakcie czasów Weatherspoon rysuje coś na tablicy i mówi do zawodników cicho, ze spokojem. Czy przekłada się to w bezpośredni sposób na dobre momenty na parkiecie? Mam wrażenie, że nie. To Ecka, Robert Pacocha, Artur Bajer i Tomasz Briegmann indywidualnymi akcjami w ważnych momentach przechylali szalę na korzyść Znicza. Ale może to jest właśnie wkład Weatherspoona, który w odróżnieniu od Przelazłego, pozwala zawodnikom grać? Ecka kilkakrotnie łamał w tym meczu zagrywki ustalone przez Amerykanina - to przywilej rozgrywającego i zawodnika wybitnego w danej drużynie, ale nie wszyscy trenerzy to lubią.

Jeden obejrzany mecz - szczególnie, że z najgorszą drużyną w lidze - to za mało, aby ocenić szkoleniowca. W odróżnieniu od niektórych wstrzymam się więc z oceną trenera Weatherspoona, choć rozumiem, że Radosław Hyży, z racji kilku tygodni spędzonych razem z Amerykaninem w Turowie Zgorzelec, ma większe możliwości merytorycznej oceny. Nasz czołowy poeta ostatnio napisał:

Postanowiłem wiec wybrać trzy największe pomyłki ostatniego tygodnia. W kategorii największe g...o w mojej klasyfikacji wygrywa Janavor Weatherspoon, który został pierwszym trenerem Znicza Pruszków. To jest upadek polskiej myśli szkoleniowej, to jakiś matrix, pokaz debilizmu, to niestety kolejny przykład, że mądrych działaczy sportowych jest u nas jak na lekarstwo.

Ja ograniczę się do stwierdzenia, że Marcin Ecka poprowadził Znicz do wygranej z Resovią.

 Koszykówka w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

 
1 , 2 , 3