Łukasz Cegliński: Maggots, maggots, maggots...
Kategorie: Wszystkie | Formuła 1 | Koszykówka | Maggots
RSS
środa, 31 marca 2010

Jest przepięknie!

Asseco Prokom Gdynia wygrał po emocjonującej końcówce z Olympiakosem Pireus 81:78! Ronnie Burrell zatrzymał Linasa Kleizę, David Logan trafił w najważniejszym momencie i mistrzowie Polski są nadal w grze o Final Four Euroligi.

Ale jest też inne "Lovely" - koncert Suicidal Tendencies w warszawskiej Stodole, który wybrałem mimo odmiennych głosów czytelników poprzedniej notki, był niesamowity.

Musiał być zresztą niesamowity - z kilku względów. Po pierwsze: odbył się w dniu wyjątkowych urodzin mojego przyjaciela, który jeszcze w podstawówce zaraził nas - kolegów z drużyny koszykówki - zespołami takimi jak Armia, NoMeansNo, Bad Religion czy Spermbirds. Razem graliśmy na obwodzie, razem chodziliśmy na koncerty Life of Agony, razem wybraliśmy się na Suicidal Tendencies.

W Stodole spotkaliśmy - zresztą zgodnie z oczekiwaniami - kolegę, który w kosza specjalnie nie grał i na desce też wyjątkowo nie jeździł, ale maniakiem ST był od zawsze. Charakterstyczna bandana z iksami na czole była jego znakiem rozpoznawczym. Miałem przyjemność pracować z nim w Agorze zanim wyjechał do Kalifornii i kilkakrotnie spotykałem się z nim na różnych koncertach. Autografy na okładce "Broken Valley" gości z Life of Agony zawdzięczam właśnie jego znajomościom.

Dlatego w sumie niespecjalnie się zdziwiłem, kiedy o 20.38 we wtorek Sui Tommy wyszedł na scenę Stodoły i zachęcił nas do megaprzywitania ST - on się z tymi gośćmi po prostu zna osobiście. Do walki namawiać nie musiał - wystarczyły trzy numery i pierwsze takty "Subliminal", abym nawet ja pojawił się pod sceną w celu postawienia kilku nielegalnych zasłon ze zbyt szeroko rozstawionymi łokciami.

Co zagrali Suicidal? Nie pamiętam dokładnie, ale na pewno były "Possessed To Skate", "How Will I Laugh Tomorrow", "I Saw Your Mommy", "War Inside My Head", "You Can't Bring Me Down"... I mnóstwo innych kawałków, których po prostu teraz nie pamiętam.

Mike Muir, wokalista 46-letni, pokazał ruchliwość - ale nie tylko - godną podziwu. Gitarzyści i sekcja rytmiczna - m.in. ogromny bębniarz Eric Moore - też dawali radę. ST bisowali dwa razy - po raz pierwszy funkowo, kiedy na gitarze zagrał gościnnie przedstawiciel Infectious Grooves, czyli pobocznego projektu Muira . Superfajne bujanie było.

Drugi bis był jednym z najbardziej wyjątkowych momentów, które przeżyłem w Stodole. A może najbardziej wyjątkowym.

Sui Tommy - jeden z największych fanów ST w Polsce, który przez cały koncert stał z boku sceny - w pewnym momencie przejął mikrofon gitarzysty i krzyknął coś wskazując na jednego z nas pod sceną. I oto - fuck me! - ten wypatrzony gość wgramolił się na scenę. Po nim - następni! Pięciu, dziesięciu, piętnastu... Dlaczego nie ja?

Idąc śladem kolejnych maniaków wszedłem na scenę bocznymi schodkami i nagle znalazłem się w gronie kilkudziesięciu oszalałych ze szczęścia gości, którzy skakali przy muzykach ST, śpiewali i skandowali razem z nimi. Na dwie sekundy wyrwałem nawet mikrofon z rąk Sui Tommy'ego i wrzasnąłem do niego "ST!". Potem znalazłem urodzinowego przyjaciela, odwaliliśmy kontrolowane pogo, przybiłem piątkę z Muirem oraz basistą Steve'em Brunnerem.

Mniej więcej przed pierwszymi bisami odebrałem esemesa z informacją, że Prokom wygrał. Wyobrażacie sobie moją euforię na scenie?

Everything is so lovely
I think I'll throw a party
Won't you come along darling?
It's a surprise party for me
Simply because I feel lovely!
If everything's so lovely... then why don't I, why don't I,
Why don't I, why don't I feel lovely?
Lovely, la la la lovely, la la la lovely, la la la lovely.

niedziela, 28 marca 2010

We wtorek 30 marca w Gdyni odbędzie się mecz nr 3 ćwierćfinału Euroligi pomiędzy Asseco Prokomem Gdynia i Olympiakosem Pireus. Mistrzowie Polski po dwóch meczach na wyjeździe przegrywają 0:2 i zagrają spotkanie do or die. Na dodatek będzie to pierwsze spotkanie w Polsce na tym etapie rozgrywek od 20 lat.

We wtorek 30 marca w Warszawie odbędzie się pierwszy w Polsce koncert legendarnego zespołu Suicidal Tendencies. Założona w 1981 roku w Kalifornii kapela zagra w Stodole nie tylko numery z zapowiadanego, nowego albumu, ale na 100 proc. wykona genialne kawałki z przeszłości.

 

niedziela, 21 marca 2010

Po zeszłorocznym Meczu Gwiazd, po tzw. Pojedynkach Gigantów wydawało się, że tego typu imprezy koszykarskie nie mają w Polsce racji bytu. Nowa ekipa kierująca PLK - wspólnie z lubelskim OZKosz - pokazała jednak, że można zrobić imprezę z pomysłem. A potem zasłużenie odtrąbić sukces.

Nie wiem, jak wyglądało to widowisko w TVP Sport, ale z perspektywy dziennikarza, który był w sobotę w Globusie od 16 do 22, spokojnie mogę napisać, że Mecz Gwiazd w Lublinie był świetny. I kropka.

Działo się wiele, wszystkiego nie sposób opisać. Zapraszam do lektury tego, co udało mi się utrwalić:

Król Pluta III, czyli nieprawdopodobny popis Andrzeja Pluty. Staram się nigdy nie klaskać siedząc na trybunie prasowej, ale patrząc na seryjne trafienia pana Andrzeja nie mogłem powstrzymać się od owacji na stojąco. Rewelacja!

Griszczuk startował w konkursie trójek, czyli świetny pomysł organizatorów. Nowy selekcjoner dostał wielką owację, podjął wyzwanie, z uśmiechem rzucał do kosza. Brawo dla tych, którzy wpadli na ten pomysł, brawo dla trenera, który umie się bawić.

Konkurs wsadów i zwycięski "Over the Szubi", czyli Eddie Miller nie zawiódł. Słyszałem głosy, że w telewizorze wsady nie wyglądały na imponujące, ale jeśli to prawda, to mam tylko jedną radę - na następny Mecz Gwiazd kupcie bilety. Na żywo, z perspektywy kilkunastu metrów, wsady Millera, którego od soboty nazywam "Latający Edi", były świetne.

Top 10 spotkania Północ - Południe, czyli starałem się oglądać Mecz Gwiazd uważnie. Było na co popatrzeć, choć wsadów tylko 11, a i wynik pięcio-, a nie sześciocyfrowy.

Bukmacher na koszulkach, liga nie obawia się kary, czyli ciekawe, co z tego wyniknie. Temat wybitnie niesportowy, który zapewne w najbliższym czasie zostanie podjęty w szerszym, nie tylko koszykarskim kontekście. Prezes PLK Jacek Jakubowski w Lublinie był spokojny, ale sprawa niedozwolonych reklam nie musi się wcale skończyć w takiej atmosferze.

Mecz Gwiazd 2010 się obronił, oby kolejne mu dorównały.

A my gramy dalej - od wtorku do czwartku Tissot Media Cup, czyli 43. mistrzostwa Polski dziennikarzy w Brennej. Ja jak zwykle będę reprezentował drużynę "Warszawa". Rok temu zajęliśmy czwarte miejsce, liczymy na postęp.

sobota, 20 marca 2010

Zapraszam do czytania relacji z Meczu Gwiazd PLK na moim Twitterze. Północ z Południem zmierzy się w lubelskiej hali Globus, a pokaże je na żywo TVP Sport - od 19.10.

W pierwszym sobotnim meczu w Globusie lubelscy dziennikarze zaczęli spotkanie z nami - dziennikarzami z całej Polski - od wyniku 15:2 w połowie I kwarty, ale resztę meczu przegrali 19:44.

W skrócie: zwyciężyliśmy 46:34, bo nasz trener Mirosław Noculak kazał nam bronić strefą. Zaczęliśmy też trafiać do kosza i poprawiliśmy walkę o zbiórki w obronie.

Wsadów nie było.

piątek, 19 marca 2010

Na co warto zwrócić uwagę w sobotnim Meczu Gwiazd PLK? Oto 10 moich propozycji.

A Oskar będzie oglądał Mecz Gwiazd w internecie.

czwartek, 18 marca 2010

Znalezione na Truehoop - 75 najbardziej niesamowitych rzutów do kosza.

Część wygląda na zmontowane, ale ta druga część...

Dobra inspiracja przed spotkaniem dziennikarzy przed Meczem Gwiazd oraz Mistrzostwami Polski Dziennikarzy w Brennej.

środa, 17 marca 2010

Sprawa jest prosta - jeśli Polonia Azbud wygra w hali Koło z Polonią 2011, to umocni się na niezłym miejscu przed preplay-off. Przy okazji - przy okazji - zdegraduje lokalnego rywala z PLK.

Będzie się działo, dziać się musi, bo Polonia 2011 gra z nożem na gardle. A że transmisji telewizyjnej z tego meczu nie ma, to zapraszam na Twittera. Siedzę trzy metry za linią końcową i pięć metrów od ławki Polonii 2011.

poniedziałek, 15 marca 2010

We wtorek mija termin zgłaszania kandydatów do władz europejskiego oddziału Międzynarodowej Federacji Koszykówki (FIBA). Do obsadzenia jest stanowisko jej prezydenta, blisko 30 miejsc w zarządzie i kilkadziesiąt w dziewięciu komisjach.

Prezes PZKosz Roman Ludwiczuk zgłosił sześciu kandydatów - Wojciecha Chomicza do komisji finansowej, Krzysztofa Koralewskiego do rozgrywek, Dariusza Kowalczyka do technicznej, Marka Pałusa do prawnej i Marcina Widomskiego do młodzieżowej.

Cały komentarz z "Gazety Wyborczej" na temat wyborów do zarządu i komisji FIBA Europe do przeczytania na Sport.pl.

Polecam też felieton o zdolnych maszynistach autorstwa Piotra Szeleszczuka ze Sport & More.

piątek, 12 marca 2010

"Times" pokazał to bardzo dokładnie - kto, z kim i dlaczego będzie rywalizował w tym sezonie na torach Formuły 1. Najwięcej - aż czterech rywali - ma Michael Schumacher.

Kevin Eason z "Timesa":

Even the “famous five” acknowledged that it is a long time since Formula One could look forward to such an engrossing year, with a grid packed with rivalries and intrigue: team-mate against team-mate, such as Button and Hamilton; old foes pitted against bitter enemies in the shape of Alonso and Schumacher, or Alonso versus Hamilton, or Schumacher against ... well, pretty much anybody.

czwartek, 11 marca 2010

Zupełnie niepotrzebne zamieszanie na początku pracy Igora Griszczuka z reprezentacją Polski. Rozmawiał trener z Marcinem Gortatem czy nie rozmawiał? Powołał się tylko na słowa prezesa PZKosz Romana Ludwiczuka, który gościł na Florydzie, czy osobiście skontaktował się z zawodnikiem?

Griszczuk mówił w środę dziennikarzom, że z Gortatem rozmawiał, zawodnik zaprzeczył temu na Twitterze zapytany przez Michała Pacudę. Zdania najważniejszych panów G w polskiej koszykówce są odmienne, ale czy mają jakiekolwiek znaczenie?

Jestem przekonany, że Griszczuk i Gortat bez problemu dojdą do porozumienia. Trener na pewno widzi dla środkowego Orlando Magic miejsce w reprezentacji, Gortat na pewno chce grać dla Polski.

Jednak to czy Gortat rzeczywiście w eliminacjach do ME 2011 na Litwie zagra, jest zupełnie innym tematem. Jego udział w reprezentacyjnych spotkaniach zależy od kilku kwestii, z których żadna nie związana jest z Griszczukiem.

 
1 , 2