Łukasz Cegliński: Maggots, maggots, maggots...
Kategorie: Wszystkie | Formuła 1 | Koszykówka | Maggots
RSS
wtorek, 30 września 2008

Nie wiem czy zaglądacie czasem na blog Na Żubrowym szlaku. Ja staram się regularnie. Zawsze można się czegoś ciekawego dowiedzieć o koszykówce w Białymstoku, a przecież kilku fajnych zawodników z tego miasta pochodzi.

Ale dzisiaj nie o zawodnikach, tylko o linku opisującym inicjatywę, która mi bardzo zaimponowała.

Gazetka wydawana z okazji przedsezonowego turnieju. Własnym sumptem, wieczorem, dzięki grupce pasjonatów. Tak trzymać! Dla mnie to jest coś wielkiego.

To nie są jedyne inicjatywy promujące koszykówkę w różnych miejscach całej Polski. Jak widzicie podobne rzeczy w swoich miastach, klubach - piszcie. Jestem naprawdę ciekawy. Sam niedługo napiszę o fajnym projekcie.

Paka!

 Koszykówka w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

Orlando Magic z Marcinem Gortatem zaczęli treningi przed nowym sezonem NBA. Zaczęła zresztą cała liga. Pierwszy dzień ćwiczeń poprzedził tradycyjny media day, na którym powstają chyba najfajniejsze zdjęcia z całego sezonu...

 Koszykówka w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

Poruszyło mnie stwierdzenie prezesa klubu Polonia 2011 Warszawa Waltera Jeklina, który bez euforii, a wręcz z obawą wypowiedział się na temat przyszłości rewelacji rozgrywek I ligi. Słowa Słoweńca i jego perspektywa była natchnieniem do napisania artykułu o przyszłości Polonii 2011. Nic z niego nie wynika, bo wszystko jest jeszcze otwarte, ale ten tekst sygnalizuje pewien problem - chodzi o model szkolenia i budowania struktury szkoleniowej w Polsce.

To temat rzeka. Na razie wolę się skupić tylko na kwestii Polonii 2011. Bo, nie ma co ukrywać, jestem zafascynowany drużyną Mladena Starcevicia.

Pisałem już na tym blogu o świetnym meczu o mistrzostwo Polski juniorów starszych. Pisałem o Piotrze Pamule w kontekście selekcji i działań Polonii 2011. Dyskutowałem na temat tego, że w pewnym momencie dla młodych talentów takie kluby są najlepszą alternatywą.

Zdarzało mi się już słyszeć głosy, że jestem kibicem Polonii 2011. I zgadzam się: oczywiście, że jestem kibicem tego zespołu! Poświęciłem pół soboty na wyjazd do Łodzi, aby obejrzeć mecz drużyny Starcevicia z ŁKS i nie żałuję.

To moje kibicowanie jest specyficzne: mnie naprawdę nie obchodzą wyniki tej drużyny. Ja po prostu lubię oglądać Bartosza, Śniega, Pamułę, Jankowskiego, Berishę, Mokrosa i czekać aż Kolowca i Sulima wejdą na ich poziom. Obserwuję ich zachowanie, to, jak wyciągają wnioski z nieudanych akcji. Ja nawet czekam na te nieudane akcje! Czekam, bo chcę zobaczyć ich reakcje. Chcę widzieć jak się uczą. I przyznam się nawet w przypływie szczerości, że niekoniecznie chcę, aby ten zespół awansował do PLK. Mnie się ta drużyna podoba tu i teraz.

Teraz nie ma już żadnych wątpliwości - jestem zafascynowany Polonią 2011 i Mladenowi Starceviciowi oraz jego młodym zawodnikom kibicuję.

Ale to nie oznacza, że zgadzam się z Walterem Jeklinem co do jego wizji fukncjonowania tego klubu.

Jeklin oczekuje pomocy ze strony Polskiego Związku Koszykówki, bo wie, że Polonia 2011 jest na mapie Polski klubem wyjątkowym. Nie ma innego klubu, który tak skutecznie wprowadza talenty do seniorskiej koszykówki. Widok Pamuły, który z miną wyjadacza klepie pod koniec meczu w Łodzi też 18-letniego Krzysztofa Sulimę, aby dodać mu otuchy, był znaczący. 18-letni gracz dodaje otuchy!

Ale nie wyobrażam sobie klubu-hybrydy, który ma poważnego sponsora (Mostostal), który rywalizuje (z powodzeniem!) z organizacjami przeżywającymi codzienną walkę o finanse, a na dodatek ma jakiekolwiek namacalne wsparcie PZKosz. No bo dlaczego?

Idea Polonii 2011 jest słuszna, nie ma dwóch zdań. Prywatna inicjatywa, za prywatne i w jakimś stopniu miejskie pieniądze. Takich klubów i stowarzyszeń jest w Polsce wiele. Niektóre od lat pracują z młodzieżą od postaw i to z sukcesami (Stal Stalowa Wola i Spójnia Stargard to przykłady pierwsze z brzegu). Nie mają pieniędzy na ściąganie talentów z całej Polski, albo na poważną drużynę seniorów. Ale to wciąż są te kluby, które dostarczają zawodników w wieku 16-19 lat do takich organizacji jak Polonia 2011. W klubie Jeklina jest oczywiście świadomość faktu, że podstawą procesu szkolenia są własne grupy dzieciaków. I w tym kierunku Polonia 2011 działa - organizuje treningi dla grup dzieciaków w Warszawie i to kolejny duży plus. Ale dlaczego PZKosz ma płacić akurat Polonii 2011?

Nie jestem zwolennikiem OSSM, które utrzymuje PZKosz. Do tych szkół nie ma selekcji - są nabory, do których zgłasza się kto chce, ale najlepsi mogą zostać w domu. Tymczasem Starcević z Arkadiuszem Miłoszewskim i kilkoma innymi współpracownikami robią po kilkanaście tysięcy kilometrów oglądając w Polsce turnieje młodzieżowe. Wybierają nie tylko najlepszych, ale i pasujących - nie dane mi było zobaczyć kwestionariuszy, ale słyszałem o nich co nieco. Uwierzcie: selekcja do Polonii 2011 to wzór dla innych klubów. Tu się liczy talent, ale i charakter, zdolność do poświęceń i wizja kariery.

Starcević w klubie zajmuje się tylko szkoleniem zawodników. Uczy ich koszykówki. Trenerzy w OSSM dzielą swój czas na kilka aktywności. Jeden z nich trenuje talenty, uczy w szkole, jest instruktorem w klubie fitness, a na zakończenie dnia stoi na bramce w klubie nocnym. Nawet jeśli jest fanatykiem i kocha koszykówkę, to nie ma czasu jej się poświęcić.

Więc jeszcze raz: nie jestem zwolennikiem OSSM i ciekawy jestem reformie, która się szykuje - ma być powrót do jednej SMS. Ale nie jestem też zwolennikiem tworzenia hybrydowych klubów. No bo wyobraźmy sobie taką sytuację: Polonia 2011 awansuje do ekstraklasy. Sponsorami są Mostostal i PZKosz. Pasuje?

Mi nie.

 Koszykówka w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

niedziela, 28 września 2008

Dużo wrażeń, dużo pracy. Mało czasu dla najbliższych, ale czasem właśnie tak wygląda życie człowieka uwikłanego w sport.

W sobotę rano odpuściłem sobie sprawdzanie jakichkolwiek wieści, komputer pozostał nietknięty. No, ale po południu trzeba było kilka rzeczy sprawdzić - np. mapę Łodzi, żeby nie błądzić po drodze na halę ŁKS. Tam o 17.30 miał się odbyć mecz I ligi koszykarzy: ŁKS Sphinx Petrolinvest - Polonia 2011 Warszawa.

Po drodze do Łodzi zastanawiałem się nad szansami Roberta Kubicy w kwalifikacjach, ale natłok myśli szybko został wyparty przez Death. "Scream Bloody Gore", "Leprosy", "Spiritual Healing" i "Human" wgniotły mnie w siedzenie, a numery "Togheter as one" i "Baptized in Blood" sprawiły, że po powrocie do domu czułem się trochę ogłuszony. Ale taka powtórka z rozrywki była mi potrzebna.

Wyjazd do Łodzi okazał się słuszny, z wielu względów. Głownie z powodu meczu, w którym Polonia 2011 po prostu ŁKS zniszczyła. Zapraszam do lektury, do tego spotkania pewnie jeszcze wrócę.

W niedzielę od rana zaczęła się już praca intensywna. Grand Prix Singapuru. Wyścig chaotyczny, mało widowiskowy jeśli chodzi o walkę na torze, ale ile rzeczy do opisania! Pech Kubicy, triumf Alonso, ciche zwycięstwo Hamiltona, żale Kubicy, przepis, który zrujnował Polakowi wyścig.

Na bieżąco pisała o tym wszystkim Gazeta Sportowa, więc ja się tylko ograniczę do powyższych linków. I poniższego zdjęcia - mojego ulubionego:

"Gazeta Sport" została także zasilona o teksty o koszykówce pod szyldem '344 dni do Eurobasketu'. W jednym z nich próbowałem dociec, dlaczego w Polsce nie ma klasowych rozgrywających. W drugim, o 1. kolejce PLK, zauważyliśmy porażkę Anwilu i powrót Patricka Okafora, ale także kilka innych faktów i ciekawostek. Do wszystkich koszykarskich kwestii też pewnie jeszcze wrócę.

Pewne jest jeszcze jedno: Grady is back! W niezłym stylu, z niezłą brodą:

W środę Grady przyjeżdża do Warszawy na mecz z Polonią i mam nadzieję, że podkoszowa walka o tytuł króla zbiórek między nim, a Kevinem Johnsonem (co za mecz!) będzie ciekawa.

W niedzielną noc jeszcze tylko jedna kwestia: Przemoe, w swojej notce o GP Singapuru, zaapelował m.in. do mnie, abym nie obwieszczał, że nocne wyścigi to przyszłość Formuły 1. Wymienił też organizacyjne niedociągnięcia, które jego zdaniem dyskwalifikują gospodarzy.

Z większością zarzutów (brud, krawężniki, wjazd do alei serwisowej) się zgadzam. Ale wszystkie te argumenty mają się nijak do stwierdzenia, że przyszłością F1 są nocne wyścigi. Podtrzymuję swoje zdanie.

Brud i zła organizacja? W Walencji wyścig Kubicy niemal zepsuła zabłąkana reklamówka, na Istanbul Park Bruno Senna zabił psa, który wpadł na tor. Takie rzeczy, niestety, się zdarzają.

Dobranoc. A co do poduszki dzisiaj? Chyba Samael.

 F1 i koszykówka w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

piątek, 26 września 2008

Jestem pod ogromnym wrażeniem treningów przed Grand Prix Singapuru. To się po prostu ogląda! I tor w jasnym, wyrazistym świetle, i trochę zacieniona, ale jednak rozświetlona z garaży aleja serwisowa, i panorama wieżowców w tle, no i te najlepsze ujęcia z helikoptera. Widowisko świetne.

Oczywiście, trzeba poczekać na wypowiedzi kierowców. Bo być może z widocznością jest coś nie tak? Może rozpłaszczony pod bolidem cień samochodu przeszkadza? Może jednak coś ich oślepia? A co w sytuacji jeśli spadnie deszcz i światło z reflektorów uniemożliwi szybką jazdę kierowcom?

Zanim odtrąbi się sukces pierwszego nocnego GP w historii, lepiej zapytać o zdanie ich bohaterów. Ale Bernie Ecclestone już nie ma wątpliwości:

We're going to try to get Japan to do it. It will be prime time in China and this part of the world and in Europe it will be at a sociable hour to watch rather than the middle of the night. I hope when people see this they realize it wasn't just a stupid idea.

To nie był głupi pomysł. I jeśli kierowcy nie będą mieli obiekcji, to spokojnie można stwierdzić: nocne wyścigi to przyszłość F1!

 Formuła 1 w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

czwartek, 25 września 2008

Kilka meczów obejrzanych, przeczytanych i statystycznie przeanalizowanych. Ale wciąż nie wiadomo jak oceniać Olka Czyża, Cezarego Trybańskiego, Zbigniewa Białka czy np. Jacka Jareckiego.

Po wysłuchaniu waszych sugestii, po sprawdzeniu pozycji u źródeł, po uwzględnieniu tych kilku meczów ligowych (PLK i I liga), a także ostatnich sparingów, sporządziłem kolejne notowanie. Bez żadnych uzasadnień - na to będzie miejsce w komentarzach.

Zdaję sobie sprawę jak bardzo po omacku tworzone są te zestawienia, ale uważam, że lepiej bawić się tak niż wcale. I pocieszam się, że z każdym tygodniem będzie lepiej - więcej źródeł to większe możliwości oceny.

NOTOWANIE 2

Rozgrywający:

1. Krzysztof Szubarga (-)

2. Łukasz Koszarek (-)

3. Robert Skibniewski (-)

4. Kamil Łączyński (-)

5. Tomasz Śnieg (-)

6. Grzegorz Mordzak (+5)

7. Łukasz Pacocha (-1)

8. Łukasz Wilczek (+3)

9. Marcin Ecka (+2)

10. Dariusz Kalinowski (+1)

Poza 10: Marcin Flieger, Jarosław Kalinowski, Bartosz Krupa, Kamil Michalski, Tomasz Świętoński, Tomasz Ochońko, Łukasz Żytko.

Rzucający:

1. Iwo Kitzinger (+1)

2. Wojciech Szawarski (-1)

3. Andrzej Pluta (-)

4. Przemysław Zamojski (+2)

5. Paweł Kikowski (-1)

6. Bartłomiej Wołoszyn (-1)

7. Kamil Chanas (-)

8. Grzegorz Arabas (-)

9. Adam Waczyński (-)

10. Dardan Berisha (+1)

Poza 10: Michał Chyliński, Adrian Czerwonka, Piotr Dąbrowski, Bartosz Diduszko, Jakub Dłoniak, Marcin Dutkiewicz, Paweł Malesa, Piotr Pamuła, Tomasz Prostak, Maciej Raczyński, Tomasz Smorawiński, Łukasz Wiśniewski.

Skrzydłowi:

1. Michał Ignerski (-)

2. Krzysztof Roszyk (-)

3. Marcin Sroka (+1)

4. Przemysław Frasunkiewicz (-1)

5. Łukasz Wichniarz (-)

6. Marcin Stefański (-)

7. Olek Czyż (-)

8. Marek Piechowicz (-)

9. Bartosz Sarzało (+2)

10. Tomasz Celej (+1)

Poza 10: Łukasz Diduszko, Jacek Jarecki, Jarosław Mokros, Robert Morkowski, Michał Przybylski, Piotr Szczotka, Grzegorz Radwan, Michał Wołoszyn.

Podkoszowi:

1. Szymon Szewczyk (zp)

2. Filip Dylewicz (-1)

3. Robert Witka (-1)

4. Paweł Leończyk (+5)

5. Wojciech Żurawski (+3)

6. Hubert Radke (-1)

7. Damian Kulig (+4)

8. Robert Tomaszek (-4)

9. Mateusz Bartosz (+2)

10. Paweł Mróz (zp)

Poza 10: Wojciech Barycz, Zbigniew Białek, Tomasz Cielebąk, Jakub Dłuski, Michał Gabiński, Radosław Hyży, Mateusz Jarmakowicz. Leszek Karwowski, Adam Lisewski, Andrzej Misiewicz, Łukasz Olejnik, Piotr Stelmach, Paweł Wiekiera.

Środkowi:

1. Marcin Gortat (-)

2. Maciej Lampe (-)

3. Adam Wójcik (-)

4. Adam Łapeta (+1)

5. Rafał Bigus (+6)

6. Mariusz Bacik (+1)

7. Adam Hrycaniuk (zp)

8. Dawid Przybyszewski (-)

9. Paweł Kowalczuk (+1)

10. Jakub Dryjański (+1)

Poza 10: Tomasz Briegmann, Marek Miszczuk, Łukasz Obrzut, Cezary Trybański.

 Koszykówka w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

...ruszyła ta liga po torach ospale.

Stop! Tak się stęsniłem za ligową koszykówką, że nie widziałem w inauguracyjnym meczu żadnej ospałości. Energa Czarni Słupsk pokonała PBG Basket Poznań 77:73. Głowa pełna spostrzeżeń nieuporządkowanych, ale zamiast je układać w logiczną impresję, chaotycznie się nimi podzielę:

- sprawdziło się (coraz częściej słyszalne) powiedzenie o Wojciechu Szawarskim, że w zaciętych końcówkach ten zawodnik z linii nie trafia. Po obserwacji tegorocznych meczów reprezentacji byłem niemal pewny, że kilkadziesiąt sekund przed końcem Szawarski spudłuje z linii dwa razy

- Paweł Leończyk zagrał solidnie. Wypełniał swoje zadania tak, jak powinien. Manewry pod koszem, dobra skuteczność z linii, zbiórki i - co ważne - niezła obrona. Świetny początek sezonu!

- bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Tomasz Smorawiński. Odważna gra, próby mijania kończone dobrymi decyzjami, odważny rzut z dystansu. Jednym zdaniem: wszystko to, czego zabrakło Marcinowi Fliegerowi.

- czarni z Czarnych - spodziewałem się więcej gry w stylu me, myself and the ball, ale tak źle nie było. Jay Straight i Demetric Bennett kilka razy dość mocno podpierali się piłką, ale Miah Davis po drugiej stronie boiska też miał parę przeklepanych akcji

- druga, "młodzieżowa", kwarta z perspektywy kilkudziesięciu minut wygląda na coś nieprzystającego do reszty meczu. Szczególnie w wykonaniu Eugeniusza Kijewskiego. Druga kwarta to czas zmienników - trener PBG chyba mocno przywiązał się do tego powiedzenia, bo większości rezerwowych dał pograć praktycznie tylko wtedy. Szkoda, że nie dał szansy Smorawińskiemu w końcówce - Paweł Malesa, który grał słabiej od poznaniaka, w ostatniej kwarcie trafił bardzo ważny rzut

- Bobby Brannen wygląda jak Czesław Michniewicz

- ranking (Notowanie 2 będzie w godzinach wieczornych) okazuje się problemem, bo zawodników coraz więcej i więcej... Klasyfikować wszystkich? Wybierać perspektywicznych? Chyba to pierwsze... Ale zadanie będzie trudne i pracochłonne. Dlatego w notowaniach nie będę podawał uzasadnień - dyskutować będziemy w komentarzach.

- realizator transmisji TVP Sport (podobała się?). Opisujący jego pracę termin 'skandal' byłby nadużyciem, ale przymiotnik 'irytujący' jest moim zdaniem na miejscu. Dwukrotne powtórki (z różnych ujęć) zwykłego rzutu z półdystansu kosztem akcji pod drugim koszem - takich sytuacji było niestety wiele. Denerwowałem się z tego powodu w ostatnim sezonie oglądając transmisje w Polsacie Sport, denerwowałem się i w czwartek...

To tyle na szybko.

Fajnie, że się zaczęło!

 Koszykówka w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

wtorek, 23 września 2008

Na podstawie wyliczeń "Formula Money" (źródło f1fanatic.co.uk) i tabeli punktowej mistrzostw:

3,1 mln dolarów - Ferrari

3,1 mln - BMW Sauber

3,3 mln - McLaren

4,7 mln - Toro Rosso

6,3 mln - Red Bull

9,4 mln - Williams

9,6 mln - Renault

10,8 mln - Toyota

28,4 mln - Honda

Force India w tym sezonie punktów na razie nie zdobyło. Super Aguri, które wycofało się z mistrzostw, także było bez punktu.

Toyota w tabeli konstruktorów jest czwarta, a w tym zestawieniu przedostatnia. Ale wystarczy spojrzeć na budżet japońskiego zespołu - 445 mln dolarów - aby zrozumieć skąd taka różnica...

 Formuła 1 w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

sobota, 20 września 2008

Dan Dickau to związkowy nr 1, Chris Thomas to opcja nr 2. Miaha Davisa nazwijmy opcją nr 3. Słyszałem, że kilka miesięcy temu prezes Roman Ludwiczuk w kontekście paszportu mówił o Bobbym Dixonie (nr 4), Krzysztof Koralewski wspomina, że w rozważanym gronie są jeszcze dwa nazwiska (nr 5 i nr 6). Janavor Weatherspoon powiedział mi w rozmowie, że gdyby to było możliwe, to chętnie zagrałby w reprezentacji (nr 7). W nocy z piątku na sobotę przyśnił mi się Tyrice Walker, więc roboczo nazwijmy go sobie opcją nr 8.

Muli Katzurin mówił tuż po sezonie reprezentacyjnym, że Amerykanina z polskim paszportem na obwodzie potrzebuje. Poszukiwania zatem trwają i to już od kilku miesięcy, ale efekty są znikome. Dlaczego?

Osobowość Dickaua i jego precyzyjne ważenie decyzji jest zapewne znaczącym powodem, ale brak zdecydowanego działania PZKosz może być powodem dużo większym. Niemcy z naturalizacją Chrisa Kamana uwinęli się bardzo szybko. Jasne, że perspektywa gry na igrzyskach obok Dirka Nowitzkiego to coś innego niż walka o wyjście z grupy na Eurobaskecie obok Michała Ignerskiego, ale te polskie paszporty kilku amerykańskim zawodnikom by się jednak przydały.

PZKosz zamiast - po kilkumiesięcznej zwłoce - wymóc wreszcie na Dickale konkretną decyzję, wciąż jednak odsuwa działanie w czasie. Tymczasem kolejni kandydaci (Thomas, Davis) są przecież przed fazą kompletowania dokumentów...

Krzysztof Koralewski mówi, że sprawę Thomasa pilotuje dyrektor Anwilu Włocławek Arkadiusz Lewandowski, tymczasem ten mówi, że nic takiego nie ma miejsca i sam był odpowiedzialny tylko za skontaktowanie zawodnika ze związkiem...

Czy reprezentacja potrzebuje naturalizowanego rozgrywającego? Chyba tak. Piszę chyba, bo choć nie ulega wątpliwości, że poziom sportowy kadry podniósłby się wraz z przyjściem Dickaua czy Thomasa (to nie gwiazdy, ale jednak solidniejsi gracze niż Krzysztof Szubarga czy Łukasz Koszarek), to jednak zastanawiam się jak z dojściem takiego gracza zmieni się drużyna.

W lecie to był naprawdę fajny zestaw graczy, którzy pokonali razem kilka tysięcy kilometrów i odbyli kilkadziesiąt treningów. W 2009 roku będą musieli przyjąć do zespołu Macieja Lampe, co łatwe wcale być nie musi. Jak będzie z Amerykaninem?

Niezależnie jednak od moich wątpliwości, Katzurin stawia sprawę jasno: potrzebujemy amerykańskiego rozgrywającego! A PZKosz jest gdzieś w środku...

I niezależnie od tego wszystkiego w sobotę rusza I liga! Nareszcie. Transfer z ostatniej (chyba) chwili: Kamil Pietras w Polonii 2011 Warszawa. Transfer świetny dla tego zawodnika. Mam nadzieję, że zrobi postęp. Nie zagra od razu, bo czeka na zabieg kolana, ale...

Polonia 2011 jest moim czarnym koniem, podobnie jak ŁKS Łódź i Big Star Tychy. Faworyci? Stal Stalowa Wola, Siarka Tarnobrzeg i - jednak - AZS Kalisz. Choć im dłużej nad tym myślę, to wydaje mi się, że ten ostatni zespół przeceniam. Zagadka sezonu: Zastal Zielona Góra.

 Koszykówka w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

czwartek, 18 września 2008

Niepostrzeżenie, nieoczekiwanie, z dala od zgiełku, koszykarska reprezentacja Wielkiej Brytanii pokonała w środę w Pardubicach Czechy 87:83 i zapewniła sobie awans na Eurobasket 2009 w Polsce.

To historyczne wydarzenie, bo do tej pory reprezentacje z Wysp na dużych turniejach koszykarskich grały dwukrotnie - w 1948 roku, jako Wielka Brytania, zespół był gospodarzem igrzysk olimpijskich w Londynie. Przegrał wszystkie pięć spotkań. W 1981 roku, reprezentacja samej już Anglii, zdołała zakwalifikować się na Eurobasket w Czechosłowacji. Anglia wygrała jeden mecz (64:62 z Grecją) i zajęła ostatnie, 12. miejsce.

W 2005 roku Brytyjczycy postanowili zebrać się jednak do kupy i znów stworzyli reprezentację Wielkiej Brytanii. Ich celem stały się igrzyska w Londynie w 2012 roku - obecność na nich postanowiono sobie jako punkt honoru. FIBA, która zwykle przyznaje prawo gry gospodarzom bez eliminacji, zaznaczyła tym razem, że Wielka Brytania musi udowodnić swoją konkurencyjność w rozgrywkach europejskich.

Brytyjczycy musieli więc wydostać się z dywizji B. W 2006 i 2007 roku, już z Luolem Dengiem, oddali tylko dwa mecze w walce o awans do dywizji A. Przegrali na wyjeździe ze Słowacją i jednym punktem u siebie z Białorusią. W decydujących meczach nie dali jednak szans Szwajcarii.

W eliminacjach do polskiego Eurobasketu Brytyjczycy wylosowali grupę z Czechami, Izraelem oraz Bośnią i Hercegowiną. Grupę niełatwą, którą miał wygrać Izrael. Zaczęło się od pechowej porażki na wyjeździe z Izraelem właśnie (92:102 po dogrywce, kiedy kilka sekund przed końcem czwartej kwarty było 85:83 dla Wlk. Brytanii). Potem przyszły jednak przekonujące zwycięstwa z Czechami, Bośnią i Hercegowiną, a także Izraelem. Awans Brytyjczycy zapewnili sobie wspomnianą na początku wygraną w Pardubicach.

Kto gra w Wielkiej Brytanii? Deng (wiadomo, Chicago Bulls), Pops Mensah-Bonsu (epizod w Dallas Mavericks, teraz hiszpańska ACB), wybrany w 2006 roku w drafcie przez Portland Trail Blazers Joel Freeland oraz zawodnicy z lig belgijskiej oraz brytyjskiej. Wystarczyło? Jak najbardziej - wbrew temu co wydawało mi się kilka tygodni temu. Deng na polskim Eurobaskecie zagrać może!

Brytyjczycy zastanawiają się już czy ten awans przekona FIBA do przyznania im miejsca na igrzyskach. Nawet jeśli jeszcze nie, to wydaje się, że z taką determinacją i umiejętnością planowania, która podbili tabelę medalową igrzysk w Pekinie, swój cel osiągną.

A my znamy już zatem 13 finalistów polskiego Eurobasketu: Polska, Rosja, Hiszpania, Litwa, Grecja, Chorwacja, Słowenia, Niemcy, Serbia, Łotwa, Turcja, Wielka Brytania.

 Koszykówka w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

 
1 , 2 , 3